in

Tomasz Lenz usunięty z Koalicji Obywatelskiej. To decyzja Donalda Tuska

Koalicja Obywatelska podjęła błyskawiczną decyzję wobec senatora Tomasza Lenza. Tło sprawy tworzą ustalenia NFZ, działania prokuratury i narastające polityczne napięcie.

z ostatniej chwili

Polityczne napięcie narastało od kilku tygodni. W tle pojawiały się pytania o wpływy, uprzywilejowanie i granice odpowiedzialności osób publicznych. Początkowo sprawa wyglądała jak kolejny medialny spór, jednak kolejne ustalenia zaczęły wywoływać coraz większe emocje. Ostatecznie kierownictwo Koalicji Obywatelskiej zdecydowało się na ruch, który jeszcze niedawno wydawał się mało prawdopodobny.

Tomasz Lenz usunięty z partii. Decyzja zapadła na szczycie KO

Senator Tomasz Lenz został wykluczony z Koalicji Obywatelskiej. Informację potwierdził przewodniczący klubu parlamentarnego KO Zbigniew Konwiński podczas programu „Gość Wydarzeń” w Polsat News. Jak przekazał polityk, wniosek w tej sprawie miał złożyć premier Donald Tusk.

Decyzję podjęło prezydium partii podczas poniedziałkowego głosowania. Obrady zakończyły się tuż przed godziną 19. Konwiński przyznał, że sprawa zaczęła poważnie obciążać wizerunek ugrupowania i była źle odbierana przez opinię publiczną.

Polityk KO podkreślił również, że ugrupowanie czekało na wyniki kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia. Dopiero po ich publikacji zapadła ostateczna decyzja wobec senatora. Według władz partii odpowiedzialność polityczna została już wyciągnięta.

W trakcie rozmowy zwrócono uwagę, że finansowe konsekwencje poniesie przede wszystkim szpital. Konwiński odpowiadał, że ewentualne dalsze ustalenia dotyczące odpowiedzialności należą do procedur prowadzonych przez placówkę oraz NFZ.

Syn Tomasza Lenza przyjęty poza kolejką

Sprawa zaczęła nabierać rozgłosu po publikacji Wirtualnej Polski z początku kwietnia. Portal ujawnił, że syn senatora KO miał przejść zabieg w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim poza obowiązującą kolejką. Według ustaleń procedura miała odbyć się także z pominięciem części formalności.

Media informowały również o brakach w dokumentacji medycznej i braku wymaganych zgód. W zabiegu mieli uczestniczyć lekarze pełniący w tym czasie dyżury na innych oddziałach. Doniesienia szybko wywołały falę komentarzy i presję na wyjaśnienie całej sytuacji.

Dyrektor placówki Mariusz Trojanowski powołał komisję wewnętrzną. Postępowanie prowadzone w szpitalu miało potwierdzić wcześniejsze medialne informacje. W tym samym czasie sprawą zaczęły interesować się kolejne instytucje.

Sam Tomasz Lenz zapewniał w wydanym oświadczeniu, że zabieg przeprowadzono zgodnie z procedurami medycznymi. Później senator oraz jego żona przekonywali również, że dokumentację dotyczącą leczenia posiadają rodzice dziecka, kontrolerzy NFZ oraz Izba Lekarska w Toruniu.

NFZ wykrył nieprawidłowości, do gry weszła prokuratura

Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia zakończyła się negatywną oceną szpitala. Fundusz uznał, że placówka nie zapewniła prawidłowej opieki lekarskiej na oddziałach chirurgii oraz anestezjologii w dniu wykonania zabiegu. W komunikacie wskazano, że świadczenie zostało udzielone poza systemem finansowanym ze środków publicznych.

W efekcie NFZ nałożył na szpital karę w wysokości 134 tys. zł. Placówka otrzymała także możliwość odwołania się od decyzji w ciągu 14 dni. Informacje o sankcji dodatkowo zaostrzyły polityczną atmosferę wokół sprawy.

Równolegle własne działania prowadzi prokuratura. Pod koniec kwietnia Prokuratura Regionalna w Gdańsku przekazała dwa postępowania do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Jedno z nich dotyczy samego zabiegu przeprowadzonego 15 marca 2026 roku.

Drugie postępowanie obejmuje podejrzenie ujawnienia tajemnicy lekarskiej oraz nieprawidłowego prowadzenia dokumentacji medycznej. Śledczy analizują, czy podczas całej procedury mogło dojść do naruszenia obowiązujących przepisów. Polityczny kryzys przerodził się tym samym w sprawę, która może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko utrata partyjnych barw.

800 plus kiedy wniosek

Ogromne zmiany w Rodzina 800 plus. Liczba wypłat spadła o ponad połowę

fałszywa ulotka

Fałszywe zawiadomienia zalewają skrzynki pocztowe. Spółdzielnie biją na alarm