Napięcie wokół Białorusi ponownie gwałtownie wzrosło. Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z wojskowymi mówił o zagrożeniach, konieczności pełnej gotowości i działaniach prowadzonych niemal jak na prawdziwym froncie. W tle pojawiły się także odniesienia do rozmów z Amerykanami, Rosją i Chinami.
„Przygotowujemy się do wojny”. Alarmujące słowa Łukaszenki po wielkiej kontroli armii
Białoruski przywódca wystąpił podczas narady poświęconej wynikom szeroko zakrojonej kontroli sił zbrojnych. W spotkaniu uczestniczyły setki osób, w tym dowódcy jednostek objętych sprawdzianem gotowości bojowej. Według oficjalnych informacji operacja trwała od połowy stycznia i miała mieć największy zakres w historii białoruskiej armii. Łukaszenka podkreślał, że zależało mu na uzyskaniu prawdziwego obrazu sytuacji w wojsku.
Już na początku wystąpienia zaznaczył, że armia nie może funkcjonować wyłącznie według zasad czasu pokoju. Tłumaczył, że współczesne zagrożenia wymagają przygotowania do działania w skrajnie trudnych warunkach. Podkreślał także, że państwo nie może pozwolić sobie na wydawanie pieniędzy na pozorne ćwiczenia i formalne procedury. Dlatego żołnierze mieli działać bez względu na pogodę, porę dnia czy inne utrudnienia.
Kontrola obejmowała jednostki postawione w stan pełnej gotowości bojowej. Sprawdzano między innymi mobilność oddziałów, szybkość reakcji i zdolność do działania w warunkach przypominających realny konflikt. Łukaszenka przekonywał, że właśnie takie testy pozwalają ocenić prawdziwą wartość armii. Zwracał uwagę, że współczesna wojna wygląda inaczej niż dawniej i wymaga natychmiastowych decyzji.
Białoruski lider wiele miejsca poświęcił również problemowi bezpieczeństwa baz wojskowych. Ostrzegał, że przeciwnik może znać lokalizację jednostek oraz stałych punktów rozmieszczenia. Jego zdaniem wojsko musi częściej zmieniać miejsca koncentracji i zachować większą mobilność. W przeciwnym razie infrastruktura wojskowa może stać się łatwym celem ataku.
Łukaszenka ostrzega dowódców i mówi o wojnie za granicą
W trakcie narady padły także ostre słowa pod adresem wojskowych odpowiedzialnych za funkcjonowanie armii. Łukaszenka zapowiedział, że nie będzie tolerował ukrywania problemów ani fałszowania raportów. Ostrzegł dowódców, że brak skuteczności może oznaczać utratę stanowisk. Dodał, że kontrolę nadzorowały nie tylko struktury wojskowe, lecz także służby specjalne, prokuratura oraz państwowe organy śledcze i kontrolne.
Według białoruskiego przywódcy sytuacja międzynarodowa stale się pogarsza. Podczas wystąpienia wskazywał, że zagrożenia pojawiają się bardzo blisko granic kraju. Zwracał uwagę, że współczesne działania militarne mogą rozpocząć się bez wielkiej koncentracji wojsk przy granicy. W jego ocenie przeciwnik może działać szybciej, mniejszymi grupami i znacznie trudniej będzie go wykryć.
Łukaszenka podkreślał też znaczenie nowoczesnego uzbrojenia i przygotowania żołnierzy. Mówił o konieczności doskonałego opanowania broni, wysokiej sprawności fizycznej oraz utrzymywania sprzętu wojskowego w pełnej gotowości. Przyznał również, że coraz większym zagrożeniem stają się drony wykorzystywane na polu walki. Według niego armia musi dostosować się do nowych realiów i działać znacznie szybciej niż wcześniej.
Na zakończenie odniósł się do swoich kontaktów międzynarodowych. Wspomniał o rozmowach prowadzonych z Amerykanami oraz długoletnich relacjach z przedstawicielami Rosji, Chin i Korei Północnej. Przekonywał, że doświadczenie zdobyte w armii i polityce pozwala mu właściwie oceniać sygnały płynące od zagranicznych partnerów. Jednocześnie ponownie zaznaczył, że Białoruś nie chce wojny, ale musi być gotowa na każdy scenariusz.


