Jeszcze przed piątkowym głosowaniem atmosfera wokół wyboru nowego prezesa IPN stała się wyjątkowo napięta. W koalicji rządowej pojawiły się wyraźne pęknięcia, a politycy różnych ugrupowań zaczęli publicznie zajmować odmienne stanowiska. Spór nie dotyczy już wyłącznie jednej kandydatury, lecz także kierunku, w jakim ma zmierzać Instytut Pamięci Narodowej.
Koalicja mówi różnymi głosami
Piątkowe głosowanie w Sejmie może okazać się jednym z najbardziej kłopotliwych testów dla koalicji rządowej. Choć formalnie chodzi o wybór nowego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, polityczne napięcie wykracza daleko poza samą instytucję. Już teraz wiadomo, że wszystkie ugrupowania tworzące większość parlamentarną nie zamierzają mówić jednym głosem. To sytuacja, która wywołała spore poruszenie w politycznych kulisach.
Mateusz Szpytma, obecny zastępca prezesa IPN, może liczyć na poparcie nie tylko PiS i Konfederacji. Za jego kandydaturą opowiada się również PSL oraz część posłów Polski 2050. Ludowcy otwarcie przyznają, że traktują Szpytmę jako gwaranta prowadzenia odpowiedniej polityki historycznej. Takie stanowisko potwierdziła poseł Urszula Pasławska.
Nieco bardziej podzielone pozostaje środowisko Polski 2050. Poseł Piotr Strach przyznał, że ma zastrzeżenia do obecnego funkcjonowania Instytutu Pamięci Narodowej. Wskazał również, że IPN pozostaje instytucją silnie kojarzoną z politykami PiS. Jednocześnie zaznaczył, że w klubie nie będzie obowiązywała dyscyplina podczas głosowania.
KO ostro przeciw kandydatowi
Zupełnie inaczej sytuację ocenia Koalicja Obywatelska. Politycy KO przekonują, że kandydatura Mateusza Szpytmy oznaczałaby kontynuację dotychczasowego sposobu funkcjonowania Instytutu. Poseł Patryk Jaskulski stwierdził, że Szpytma ma być kontynuatorem linii prowadzonej wcześniej przez Karola Nawrockiego. Według KO problemem pozostaje polityczny charakter działań IPN.
Sam proces wyboru prezesa rozpoczął się już kilka tygodni temu. 14 kwietnia odbyło się posiedzenie Kolegium IPN, podczas którego przeprowadzono rozmowy z kandydatami ubiegającymi się o stanowisko. Po zakończeniu przesłuchań członkowie Kolegium uznali, że najlepszym kandydatem pozostaje właśnie dr Mateusz Szpytma. To jego nazwisko zostało oficjalnie rekomendowane Sejmowi.
Dokument z rekomendacją przekazał przewodniczący Kolegium IPN prof. Wojciech Polak. Trafił on do Jerzego Woźniaka, zastępcy szefa Kancelarii Sejmu działającego z upoważnienia marszałka Włodzimierza Czarzastego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sam wybór przez Sejm nie kończy jednak całej procedury. Ostateczne powołanie prezesa wymaga jeszcze zgody Senatu.


