Jeszcze kilka miesięcy temu tempo wzrostu polskiej gospodarki dawało powody do większego optymizmu. Teraz pojawiają się pierwsze wyraźne sygnały, że dynamika zaczyna słabnąć szybciej, niż przewidywali analitycy. Najnowsze dane opublikowane przez GUS pokazują zmianę, której rynek się nie spodziewał.
Gospodarka zwalnia mocniej, niż oczekiwano. Nowe dane zaskoczyły rynek
W piątek Główny Urząd Statystyczny opublikował szybki szacunek produktu krajowego brutto za pierwszy kwartał 2026 roku. Odczyt okazał się słabszy od wcześniejszych prognoz ekonomistów. Analitycy spodziewali się wzrostu na poziomie 3,7 proc. rok do roku. Tymczasem gospodarka urosła o 3,4 proc.
To oznacza wyraźniejsze spowolnienie względem końcówki ubiegłego roku. W czwartym kwartale 2025 roku wzrost PKB wynosił 4,1 proc. Rynek zakładał osłabienie dynamiki, ale nie w takim stopniu. Najnowsze dane pokazują więc większe hamowanie aktywności gospodarczej.
GUS poinformował, że według szybkiego szacunku niewyrównany sezonowo PKB zwiększył się realnie o 3,4 proc. rok do roku. Jednocześnie urząd przypomniał, że w analogicznym okresie 2025 roku gospodarka rosła w tempie 3,2 proc. Szybki odczyt jest obarczony większym ryzykiem korekty niż pełne dane. Dotychczas różnice między wstępnymi i finalnymi wynikami zwykle nie były jednak znaczące.
Dzień wcześniej Eurostat informował o najniższym wzroście gospodarczym w całej Unii Europejskiej od dwóch lat. Piątkowy odczyt z Polski wpisał się więc w szerszy obraz słabszej koniunktury. Dane zaskoczyły część rynku skalą spowolnienia. Ekonomiści będą teraz analizować, czy to chwilowe osłabienie, czy początek dłuższego trendu.


