Jeszcze kilka dni temu nic nie wskazywało na tak gwałtowny zwrot wydarzeń. Napięcie narastało jednak od tygodni, a konflikt wewnątrz koalicji zaczął wymykać się spod kontroli. W Rydze trwa polityczna mobilizacja, która może całkowicie zmienić układ sił w łotewskim parlamencie.
Premier Łotwy odchodzi. Koalicja rozsypała się w kilka godzin
Premier Łotwy Evika Silina ogłosiła rezygnację ze stanowiska szefowej rządu. Liderka partii Nowa Jedność przekazała, że decyzję podjęła po utracie większości parlamentarnej przez koalicję. W ostrym wystąpieniu oceniła, że odpowiedzialność ustąpiła miejsca politycznym interesom i partyjnym kalkulacjom. Podkreśliła również, że obecny kryzys nie pozwala jej dalej skutecznie kierować gabinetem.
Przełom nastąpił po decyzji socjaldemokratycznych Postępowców o opuszczeniu rządu. Ugrupowanie jednocześnie zaapelowało do prezydenta Edgarsa Rinkeviczsa o rozpoczęcie rozmów dotyczących stworzenia nowego gabinetu. Odejście koalicjanta oznaczało natychmiastową utratę większości w Sejmie. Tym samym rząd Siliny znalazł się w politycznej pułapce.
Bezpośrednią przyczyną rozpadu koalicji okazał się spór wokół ministra obrony Andrisa Sprudsa. Premier zażądała jego dymisji, argumentując, że polityk utracił społeczne zaufanie. Postępowcy uznali jednak taki ruch za nie do zaakceptowania i zdecydowali się wycofać ze współpracy. Konflikt błyskawicznie przerodził się w pełnowymiarowy kryzys rządowy.
Tłem całej sprawy był incydent z ukraińskimi dronami, które nadleciały od strony Rosji. Bezzałogowce wtargnęły do przestrzeni powietrznej Łotwy i uderzyły w zbiorniki paliwa przy wschodniej granicy państwa. Wydarzenie wywołało ogromne poruszenie w kraju i zwiększyło presję na resort obrony. To właśnie po tym zdarzeniu premier zaczęła domagać się zmian w rządzie.
Premierka Łotwy ogłosiła decyzję o podaniu się do dymisji#PAPinformacjehttps://t.co/N2ilmVeWu8 pic.twitter.com/WQdL1eX3BF
— Polska Agencja Prasowa/Polish Press Agency (PAP) (@PAPinformacje) May 14, 2026


