Jeszcze niedawno przekonywał, że państwowy system emerytalny działa jak źle skonstruowany mechanizm, który wcześniej czy później musi się załamać. Dziś sam korzysta z pieniędzy wypłacanych przez ZUS, choć nie ukrywa, że zrobił to dopiero wtedy, gdy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli.
Przez lata atakował ZUS. Teraz sam pobiera świadczenie i mówi o przymusie
Janusz Korwin-Mikke od dawna należał do najbardziej bezkompromisowych przeciwników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Polityk wielokrotnie podważał sens obowiązkowych składek i przekonywał, że państwowy system emerytalny nie ma stabilnych fundamentów. Publicznie zachęcał Polaków do samodzielnego odkładania pieniędzy na przyszłość. Krytyka ZUS-u stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jego politycznego wizerunku.
W swoich wypowiedziach Korwin-Mikke używał wyjątkowo ostrych określeń wobec instytucji odpowiedzialnej za wypłatę świadczeń. Twierdził, że system funkcjonuje wyłącznie dzięki wsparciu państwa i nie byłby w stanie utrzymać się samodzielnie. Polityk podkreślał również, że przymus odprowadzania składek ogranicza wolność obywateli. Jego środowisko polityczne domagało się nawet likwidacji obowiązkowego uczestnictwa w systemie.
Przez wiele lat Korwin-Mikke nie pobierał emerytury, mimo że osiągnął wiek uprawniający do świadczenia. Urodzony w 1942 roku polityk mógł przejść na emeryturę znacznie wcześniej, ale długo tego nie robił. Dopiero po czasie zdecydował się na pobieranie pieniędzy z ZUS. Sam tłumaczył, że nie była to dobrowolna decyzja.
Według jego relacji problemy zaczęły się wtedy, gdy Zakład Ubezpieczeń Społecznych upomniał się o zaległe składki. Korwin-Mikke przyznał, że przez lata unikał ich opłacania. W efekcie instytucja rozpoczęła egzekwowanie należności. To właśnie wtedy polityk zdecydował się uruchomić swoje świadczenie emerytalne.
Emerytura, której miało nie być
Pierwszą emeryturę z ZUS Janusz Korwin-Mikke otrzymał w 2020 roku. Był to moment szczególnie komentowany przez jego przeciwników politycznych, którzy przypomnieli wcześniejsze wypowiedzi lidera dawnej prawicy wolnościowej. Sam zainteresowany nie zmienił jednak stanowiska wobec systemu. Nadal utrzymywał, że państwowe emerytury są rozwiązaniem wadliwym.
Polityk tłumaczył, że decyzja wynikała przede wszystkim z działań ZUS-u związanych z odzyskiwaniem zaległych składek. W jego ocenie pobieranie świadczenia miało ograniczyć dalsze straty finansowe. Korwin-Mikke przekonywał również, że sprawa ciągnęła się przez długi czas. Nie ukrywał przy tym swojej frustracji związanej z całą sytuacją.
Choć obecnie nie pełni żadnej funkcji publicznej wymagającej składania regularnych oświadczeń majątkowych, dostępne są dane z dokumentu złożonego w 2023 roku. Wynika z niego, że w poprzednim roku jego emerytura z ZUS wyniosła 15 886 złotych. Oznacza to świadczenie na poziomie około 1323 zł miesięcznie. Nie ma jednak pewności, czy była to pełna kwota, ponieważ część pieniędzy mogła zostać przeznaczona na spłatę zobowiązań wobec ZUS.
Na tym jednak dochody emerytalne polityka się nie kończą. Janusz Korwin-Mikke pobiera także świadczenie związane z pracą w Parlamencie Europejskim. W 2022 roku otrzymał z tego tytułu 14 780 euro. Po przeliczeniu daje to kwotę sięgającą około 5,5 tysiąca złotych miesięcznie.
Nie tylko świadczenia. Tak wygląda majątek polityka
Łączne wpływy emerytalne Janusza Korwin-Mikkego kilka lat temu wynosiły około 6,8 tysiąca złotych brutto miesięcznie. To zdecydowanie więcej niż przeciętna emerytura wypłacana przez ZUS wielu seniorom w Polsce. Polityk może jednak liczyć także na dodatkowe źródła dochodów. Z ujawnionych dokumentów wynika, że przez lata zgromadził również majątek prywatny.
W oświadczeniu majątkowym wskazał między innymi współwłasność domu o powierzchni 188 metrów kwadratowych. Posiada również działkę liczącą 694 metry kwadratowe. Wartość nieruchomości została oszacowana na około milion złotych. Oprócz tego deklarował oszczędności wynoszące około 24 tysiące euro.
Dokument pokazał także dodatkowe przychody z działalności w spółkach. Korwin-Mikke otrzymał 5600 złotych ze spółki Westa Druk. Kolejne 4875 złotych pochodziło ze spółki 32 Media. Uzyskał również niemal 2 tysiące złotych ze spółki akcyjnej Time.
Historia Janusza Korwin-Mikkego pokazuje, jak mocno rzeczywistość potrafi zderzyć się z politycznymi deklaracjami. Polityk przez lata pozostawał jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników ZUS, a mimo to ostatecznie zaczął korzystać z systemu, który wcześniej bezlitośnie krytykował. Sam nadal utrzymuje, że nie zrobił tego z własnej woli.


