Spór, który od miesięcy rozpalał polityczne emocje, właśnie wrócił z pełną siłą. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował legalność ważnej nowelizacji ustawy, wskazując na działania władz Sejmu i głośny konflikt wokół mandatów poselskich. Orzeczenie może jeszcze bardziej zaostrzyć napięcie między najważniejszymi instytucjami państwa.
TK podważył ustawę. Poszło o Kamińskiego i Wąsika
Trybunał Konstytucyjny uznał, że nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych z 2024 roku została uchwalona z naruszeniem prawa. Sędziowie wskazali, że problem dotyczył sposobu prowadzenia prac w Sejmie. Kluczowe znaczenie miało niedopuszczenie do głosowań dwóch posłów. Chodzi o Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Sprawa ma źródło w wydarzeniach z początku 2024 roku. W lutym ówczesne władze Sejmu nie pozwoliły obu politykom uczestniczyć w obradach. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia utrzymywał wtedy, że ich mandaty wygasły. Stanowisko to podtrzymywał mimo wcześniejszych orzeczeń Sądu Najwyższego.
Cały konflikt od początku budził ogromne emocje polityczne i prawne. Zwolennicy decyzji marszałka przekonywali, że działał zgodnie z obowiązującymi przepisami. Przeciwnicy wskazywali natomiast, że doszło do naruszenia praw poselskich. Spór szybko przeniósł się również na grunt konstytucyjny.
Teraz Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie odniósł się do tych wydarzeń. W ocenie sędziów sposób prowadzenia prac nad ustawą miał wpływ na cały proces legislacyjny. Według TK problem nie ograniczał się wyłącznie do samych mandatów poselskich. Konsekwencje objęły również legalność uchwalonej ustawy.
TK wskazał na działania marszałka Sejmu
Sędzia sprawozdawca Bogdan Święczkowski podkreślił w uzasadnieniu, że po orzeczeniach Sądu Najwyższego marszałek Sejmu powinien dopuścić Kamińskiego i Wąsika do wykonywania mandatów. Trybunał uznał, że dalsze blokowanie ich udziału w pracach parlamentu nie miało podstaw prawnych. W ocenie sądu konstytucyjnego wpłynęło to bezpośrednio na legalność procedowania ustawy. TK zwrócił też uwagę na udział Moniki Pawłowskiej w pracach Sejmu.
Według Trybunału mandat Mariusza Kamińskiego nie był wówczas wakujący. Z tego powodu dopuszczenie Moniki Pawłowskiej do udziału w pracach parlamentarnych również zostało zakwestionowane. Sędziowie ocenili, że sytuacja doprowadziła do naruszenia zasady legalizmu. Ten argument znalazł się w centrum całego orzeczenia.
Bogdan Święczkowski wskazał, że działania marszałka Sejmu utrwaliły stan sprzeczny z zasadami prawa. Zdaniem TK skutki tych decyzji objęły funkcjonowanie całej Izby. W rezultacie, jak stwierdzono, doszło do wadliwości procesu ustawodawczego. To właśnie na tej podstawie zakwestionowano konstytucyjność nowelizacji.
Orzeczenie może stać się kolejnym punktem zapalnym w sporze dotyczącym legalności działań najważniejszych organów państwa. Konflikt wokół mandatów Kamińskiego i Wąsika od miesięcy pozostaje jednym z najgłośniejszych tematów politycznych. Decyzja Trybunału prawdopodobnie ponownie wywoła ostrą debatę. Tym bardziej że dotyczy ustawy już wcześniej uchwalonej przez parlament.


