Jeszcze niedawno byli politycznym duetem niemal nierozłącznym. Dziś w kuluarach Prawa i Sprawiedliwości coraz częściej słychać złość, rozczarowanie i nerwowe komentarze pod adresem jednej z najważniejszych prawicowych stacji. W partii narasta przekonanie, że wpływy TV Republika zaczynają wykraczać daleko poza medialne wsparcie.
Coraz większe napięcie wokół Republiki. W PiS aż wrze
Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było znaleźć w PiS polityka, który publicznie powiedziałby złe słowo o TV Republika. Stacja była traktowana jako naturalne zaplecze medialne prawicy i miejsce, gdzie politycy partii mogli liczyć na przychylność. Regularna obecność na antenie dawała rozpoznawalność i wzmacniała pozycję w regionach. Dziś atmosfera wokół relacji partii ze stacją wyraźnie się zmieniła.
W ostatnich tygodniach w kierownictwie PiS zaczęło narastać zmęczenie sposobem działania telewizji Tomasza Sakiewicza. Według rozmówców związanych z prawicą irytację wywołują zarówno komentarze pojawiające się na antenie, jak i coraz bardziej samodzielna polityczna pozycja środowiska Republiki. Coraz częściej pojawiają się głosy, że stacja przestaje pełnić wyłącznie rolę medialnego sojusznika. W partii zaczęto mówić o utracie kontroli nad wpływami telewizji.
Szczególne emocje wywołały ostatnie konflikty Republiki z ważnymi politykami obozu prawicy. Spór objął nie tylko Mateusza Morawieckiego czy współpracowników prezydenta, ale także Karola Nawrockiego. Dla wielu działaczy było to zaskoczenie, ponieważ jeszcze niedawno Nawrocki był na antenie stacji traktowany wyjątkowo łagodnie. Zmiana tonu komentarzy miała nastąpić po decyzji dotyczącej powołania sędziego Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko I prezesa Sądu Najwyższego.
W partyjnych rozmowach coraz częściej padają bardzo ostre oceny działań stacji. Niektórzy politycy uważają, że Republika zaczęła przekraczać granice politycznej lojalności wobec środowiska, które wcześniej konsekwentnie wspierała. Rozmówcy związani z PiS mówią o przesadnej ofensywie i coraz bardziej agresywnym stylu działania. Wewnętrzna frustracja staje się coraz trudniejsza do ukrycia.
Tomasz Sakiewicz buduje własne wpływy
W PiS coraz częściej pojawia się przekonanie, że Tomasz Sakiewicz przestał być wyłącznie szefem prawicowej stacji telewizyjnej. Według części polityków jego ambicje zaczynają wykraczać poza działalność medialną. Założenie Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki dodatkowo wzmocniło takie opinie. W partii zaczęto mówić o budowie własnego politycznego zaplecza.
Niektórzy parlamentarzyści komentują tę sytuację pół żartem, ale z wyraźnym niepokojem. W kuluarach pojawiają się sugestie, że wpływy Sakiewicza mogą w przyszłości obejmować nawet kwestie związane z układaniem list wyborczych. Takie komentarze jeszcze kilka lat temu byłyby trudne do wyobrażenia. Dziś coraz częściej przewijają się w nieoficjalnych rozmowach polityków prawicy.
Wielu działaczy PiS przyznaje jednocześnie, że relacja między partią a stacją stała się bardzo zależna. Obecność w TV Republika daje politykom popularność wśród prawicowego elektoratu i wzmacnia ich pozycję w okręgach. Parlamentarzyści wiedzą, że regularne występy na antenie przekładają się na rozpoznawalność i polityczne korzyści. To sprawia, że niewielu decyduje się na otwartą krytykę stacji.
Według rozmówców związanych z PiS część polityków obawia się utraty czasu antenowego lub ograniczenia obecności w programach Republiki. W partii ma panować przekonanie, że stacja zyskała bardzo silną pozycję negocjacyjną wobec polityków prawicy. Coraz częściej pojawiają się głosy, że role zaczynają się odwracać. Niektórzy działacze oceniają, że wpływ telewizji na środowisko polityczne stał się zbyt duży.
W tle sporu ważne nazwiska i walka o wpływy
Dodatkowe napięcie wywołują komentarze Sławomira Cenckiewicza dotyczące decyzji prezydenta w sprawie nowego I prezesa Sądu Najwyższego. Historyk od kilku dni bardzo ostro krytykuje ten ruch. W PiS pojawiają się opinie, że podobne stanowiska coraz mocniej oddziałują na linię prezentowaną przez Republikę. To jeszcze bardziej pogłębia niepokój części polityków partii.
Wewnętrzne rozmowy na Nowogrodzkiej pokazują, że problem nie dotyczy już pojedynczych komentarzy czy sporów personalnych. Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać szerszy proces wzmacniania politycznego znaczenia środowiska skupionego wokół stacji. Wraz ze zbliżaniem się kolejnych wyborów obawy w partii mają być coraz większe. Niektórzy politycy otwarcie przyznają, że sytuacja wymyka się spod kontroli.
W partyjnych kuluarach nie brakuje także uszczypliwych komentarzy pod adresem Tomasza Sakiewicza. Część polityków porównuje jego rosnącą pozycję do wpływów budowanych przed laty przez ojca Tadeusza Rydzyka. Takie zestawienia pokazują skalę emocji i napięcia obecnego dziś w obozie prawicy. Jeszcze niedawno podobne porównania wydawały się polityczną abstrakcją.
Narastający konflikt pokazuje jednak przede wszystkim zmianę układu sił po prawej stronie sceny politycznej. TV Republika przestała być wyłącznie telewizją wspierającą konkretną partię i coraz mocniej zaznacza własną podmiotowość. W PiS rośnie przekonanie, że stacja zaczyna prowadzić własną polityczną grę. A to budzi coraz większy niepokój wśród najważniejszych polityków partii.


