in

Sikorski mocno o pełnoskalowej wojnie Polski z Rosją. „Nie miejmy złudzeń”

Radosław Sikorski ostrzegł, że Rosja prowadzi przeciwko Zachodowi pełnoskalową wojnę kognitywną. Szef MSZ wskazał na skalę propagandy i zagrożeń dla Polski.

wojna polski z rosją 2027
© Fot. Burbonik.pl

Coraz więcej sygnałów wskazuje, że zagrożenia nie ograniczają się już do pojedynczych fałszywych informacji czy internetowych manipulacji. Podczas sejmowej konferencji poświęconej bezpieczeństwu informacyjnemu padły ostrzeżenia, które pokazują skalę wyzwań stojących przed Polską i całym Zachodem. W centrum uwagi znalazły się działania Rosji oraz ich wpływ na społeczeństwa demokratyczne.

Sikorski alarmuje: to już nie tylko propaganda. Padły mocne słowa o działaniach Rosji

Podczas konferencji „Wojna o umysły. Strach, dywersja, dezinformacja” minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski przedstawił niepokojącą ocenę działań prowadzonych przez Rosję. Według niego nie można już mówić wyłącznie o klasycznej dezinformacji. W ocenie szefa polskiej dyplomacji skala i charakter tych operacji znacząco się zmieniły. Mają one dziś znacznie szerszy zasięg i ambitniejsze cele.

Sikorski zwrócił uwagę na pojęcie wojny kognitywnej, która koncentruje się na wpływaniu na sposób myślenia całych społeczeństw. Nie chodzi jedynie o rozpowszechnianie fałszywych informacji. Celem staje się kształtowanie postaw, decyzji i społecznych reakcji. To właśnie dlatego zagadnienie zyskuje coraz większe znaczenie w debacie o bezpieczeństwie.

Minister podkreślił, że z perspektywy Kremla działania te są częścią szerszej konfrontacji z Zachodem. Ich celem mają być zarówno państwa regionu, jak i funkcjonujące między nimi sojusze. W ocenie szefa MSZ stawką pozostają fundamenty stabilności i współpracy międzynarodowej. Dlatego zagrożenie wykracza poza granice pojedynczych państw.

W konferencji uczestniczył również koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Już wcześniej wskazywał on, że zagrożenia płynące ze strony Rosji nie ograniczają się do tradycyjnie rozumianych działań militarnych. Coraz większą rolę odgrywają operacje prowadzone poza klasycznym polem walki. To właśnie one budzą obecnie szczególne obawy służb i polityków.

Kreml stawia na chaos i podziały

Zdaniem Sikorskiego rosyjskie działania mają osłabiać społeczną odporność oraz podważać demokratyczne wartości. Wśród ich celów wymienił wzmacnianie chaosu i pogłębianie konfliktów wewnętrznych. Takie operacje mają utrudniać wypracowanie wspólnego stanowiska wobec zagrożeń. Jednocześnie osłabiają zdolność państw do skutecznego reagowania.

Minister zaznaczył, że Moskwa korzysta z metod przypominających działania partyzanckie. Według jego oceny wykorzystuje grupy i pojedyncze osoby funkcjonujące pod wieloma warstwami kamuflażu. Tego typu aktywność prowadzona jest w przestrzeni trudnej do monitorowania i zwalczania. W efekcie wykrywanie sprawców staje się znacznie bardziej skomplikowane.

Szef MSZ ostrzegł także przed lekceważeniem zagrożenia. Jego zdaniem Rosja konsekwentnie wykorzystuje przejawy naiwności oraz dobrą wolę swoich przeciwników. Wskazał, że polska przestrzeń informacyjna znajduje się pod silną presją. Jednocześnie przyznał, że odporność społeczeństwa na tego rodzaju działania nadal wymaga wzmocnienia.

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się również pytania dotyczące dalszego rozwoju relacji między Rosją a państwami NATO. Dyskusja obejmuje zarówno kwestie militarne, jak i informacyjne. Właśnie ten drugi obszar był głównym tematem konferencji. Według uczestników wpływa on bezpośrednio na bezpieczeństwo państwa.

Miliardy dolarów na propagandę i operacje wpływu

Jednym z najmocniejszych elementów wystąpienia były dane dotyczące rosyjskich wydatków na propagandę. Sikorski poinformował, że w 2025 roku Rosja przeznaczyła na ten cel około 1,4 miliarda dolarów. Oznacza to wydatki przekraczające 118 milionów dolarów miesięcznie. Kwoty te mają pokazywać skalę zaangażowania Kremla w walkę informacyjną.

Według przedstawionych informacji od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę wydatki na propagandę przekroczyły już 6 miliardów dolarów. Minister zaznaczył, że są to jedynie środki, które udało się oszacować. Rzeczywiste nakłady mogą być jeszcze wyższe. To właśnie dlatego temat budzi tak duże zainteresowanie służb i ekspertów.

Sikorski mówił również o istnieniu w Polsce środowisk działających na korzyść rosyjskich interesów. W jego ocenie potwierdzają to zarówno prowadzone śledztwa, jak i dane przedstawiane przez służby. Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym pozostają sprawy szpiegowskie. Niedawno ABW zatrzymała trzech Polaków podejrzewanych o obserwowanie wojsk NATO na rzecz Rosji.

Szef MSZ wymienił także kilka operacji dezinformacyjnych prowadzonych na różnych kontynentach. Wśród nich znalazły się między innymi Doppelganger, Portal Combat, False Facade oraz African Initiative. Jak zaznaczył, nie wszystkie tego typu przedsięwzięcia udaje się wykryć. To dodatkowo utrudnia ocenę pełnej skali zagrożenia.

Europa wydaje mniej, a problem narasta

Radosław Sikorski porównał rosyjskie nakłady z budżetami unijnych programów walczących z dezinformacją. Wskazał między innymi na inicjatywy EUvsDisinfo oraz Europejskie Obserwatorium Mediów Cyfrowych. Według ministra dysponują one środkami liczonymi w kilku milionach euro rocznie. Różnica w porównaniu z rosyjskimi wydatkami pozostaje bardzo duża.

Minister zwrócił uwagę, że demokratyczne państwa nadal debatują nad zakresem finansowania działań przeciwko zagranicznym manipulacjom informacyjnym. Tymczasem przeciwnicy inwestują w ten obszar ogromne środki. W jego ocenie stwarza to wyraźną nierównowagę. Skuteczne przeciwdziałanie wymaga więc większej determinacji i koordynacji.

Sikorski podkreślił również, że Rosja utrzymuje społeczeństwa w stanie ciągłej polaryzacji. Takie podziały mają ułatwiać prowadzenie operacji wpływu i osłabiać zdolność do wspólnego działania. Im większe napięcia wewnętrzne, tym łatwiej oddziaływać na debatę publiczną. To właśnie dlatego temat stał się jednym z głównych wątków konferencji.

Jednocześnie minister zaznaczył, że odpowiedzią nie może być ograniczanie wolności słowa. Polska i inne państwa demokratyczne muszą szukać rozwiązań, które nie naruszą podstawowych praw obywatelskich. W jego ocenie wolność wypowiedzi nie zwalnia jednak z odpowiedzialności za publikowane treści. To właśnie na tej równowadze ma opierać się skuteczna obrona przed manipulacją.

zastrzeżenie numeru pesel konsekwencje

Kupujesz drogi zegarek albo samochód? Podczas zakupów zmuszą do podania PESEL-u