Na polskich drogach od lat powtarza się ten sam problem. Mimo coraz wyższych mandatów i licznych kontroli część kierowców nadal lekceważy przepisy. Teraz państwo sięga po kolejne narzędzie, które może mocno odbić się na domowych budżetach osób łamiących prawo.
• Od 24 czerwca 2026 roku zaczną obowiązywać nowe zasady dotyczące kierowców tracących uprawnienia po jeździe pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
• Największą zmianą będzie wzrost opłaty za obowiązkowy kurs reedukacyjny do 2500 zł.
• Nowe przepisy wprowadzają również szczegółowe zasady badań lekarskich i psychologicznych.
Nawet 2500 zł za jeden błąd. Kierowców czeka kosztowna zmiana już za kilka dni
Bezpieczeństwo ruchu drogowego pozostaje jednym z najczęściej poruszanych tematów publicznych debat. Kolejne zmiany przepisów i rosnące kary mają ograniczać liczbę niebezpiecznych zachowań za kierownicą. Statystyki pokazują jednak, że część kierowców nadal ignoruje ryzyko.
Szczególnym wyzwaniem pozostają osoby prowadzące pojazdy po spożyciu alkoholu lub pod wpływem innych substancji psychoaktywnych. To właśnie ta grupa od lat znajduje się w centrum zainteresowania policji oraz ustawodawców. Skala problemu nadal pozostaje bardzo duża.
Komenda Główna Policji regularnie publikuje dane pokazujące liczbę ujawnionych przypadków. Wynika z nich, że mimo społecznego potępienia tysiące osób nadal decydują się na jazdę po alkoholu. Takie zachowania prowadzą do tragicznych konsekwencji.
Dotychczas system kar opierał się głównie na grzywnach, punktach karnych oraz zakazach prowadzenia pojazdów. Sam proces odzyskiwania uprawnień był wprawdzie uciążliwy, ale nie wiązał się z aż tak wysokimi kosztami administracyjnymi. To właśnie ma się teraz zmienić.
Nowe przepisy wchodzą w życie
Zmiany zostały opublikowane w Dzienniku Ustaw w formie rozporządzenia ministra zdrowia. Nowe regulacje zaczną obowiązywać 24 czerwca 2026 roku po zakończeniu okresu vacatio legis. Dokument porządkuje zasady związane z programami edukacyjnymi oraz badaniami kierowców.
Przepisy określają również wzory wymaganych zaświadczeń i procedury kierowania na badania specjalistyczne. Ustawodawca postawił na większą formalizację całego procesu. Kierowcy będą musieli pilnować terminów znacznie dokładniej niż dotychczas.
Osoba, która otrzyma decyzję o konieczności przeprowadzenia badań, będzie miała tylko 30 dni na zgłoszenie się do odpowiedniej placówki. Niedopełnienie tego obowiązku może oznaczać dodatkowe komplikacje. Regulacje przewidują w tym zakresie bardzo konkretne wymagania.
Nowe zasady obejmują również badania psychologiczne sprawdzające sprawność psychomotoryczną i cechy osobowości kierowcy. W określonych przypadkach specjalista będzie mógł przełożyć termin badania. Dotyczy to między innymi nagłego pogorszenia stanu zdrowia lub podejrzenia, że badany znajduje się pod wpływem alkoholu albo narkotyków.
To ta opłata zaboli najbardziej
Najbardziej odczuwalną zmianą będzie jednak nowa wysokość opłaty za obowiązkowy kurs reedukacyjny. Od 24 czerwca kierowcy przyłapani na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających zapłacą za niego aż 2500 zł.
Dotychczas maksymalny koszt takiego szkolenia wynosił 500 zł. Oznacza to pięciokrotny wzrost opłaty. Dla wielu osób będzie to wydatek porównywalny z dużą częścią miesięcznych dochodów.
Resort zdrowia uzasadniał podwyżkę koniecznością dostosowania opłat do rzeczywistych kosztów organizacji szkoleń przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Według ministerstwa wcześniejsza stawka przestała spełniać zarówno funkcję organizacyjną, jak i prewencyjną. Nowa kwota ma skuteczniej odstraszać od łamania prawa.
Skala problemu pozostaje znacząca. W ubiegłym roku podczas około 18 milionów kontroli trzeźwości funkcjonariusze zatrzymali 95 262 kierujących po spożyciu alkoholu. Z kolei w 2025 roku pijani kierowcy spowodowali 1141 wypadków, w których zginęły 124 osoby. Właśnie te statystyki stanowią jeden z głównych argumentów za zaostrzeniem finansowych konsekwencji dla osób decydujących się na jazdę pod wpływem alkoholu lub narkotyków.


