Na drogach rozpoczął się nowy etap zaostrzania przepisów. Dla wielu kierowców zmiany mogą okazać się znacznie bardziej odczuwalne, niż początkowo zakładali. Nie chodzi wyłącznie o wyższe kary, ale także o nowe zasady, które utrudnią pozbywanie się punktów karnych i przyspieszą utratę uprawnień.
Koniec dotychczasowych zasad. Kierowcy muszą uważać bardziej niż wcześniej
Od 3 czerwca zaczęły obowiązywać istotne zmiany w systemie punktów karnych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zdecydowało się zmodyfikować przepisy, które mają zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Nowe regulacje obejmują zarówno taryfikator punktów, jak i zasady ich usuwania. Dla wielu kierowców oznacza to konieczność dokładniejszego pilnowania swojego konta.
Zmiany wpisują się w szerszy kierunek zaostrzania odpowiedzialności za łamanie przepisów ruchu drogowego. Celem nowych rozwiązań jest ograniczenie sytuacji, w których osoby regularnie popełniające wykroczenia unikały poważniejszych konsekwencji. Ustawodawca postawił na prostsze zasady i bardziej dotkliwe sankcje za najgroźniejsze zachowania. W praktyce oznacza to mniejszą tolerancję dla drogowej brawury.
Szczególne znaczenie mają nowe reguły dotyczące punktów karnych. Dotychczas kierowcy mogli w wielu przypadkach korzystać z kursów reedukacyjnych, które pozwalały zmniejszyć liczbę punktów zapisanych na koncie. Teraz możliwości te zostały mocno ograniczone. Dotyczy to przede wszystkim najpoważniejszych wykroczeń.
Zmiany obejmują także sposób prowadzenia ewidencji oraz zasady związane z przekraczaniem dopuszczalnych limitów punktowych. Nowe przepisy mają sprawić, że reakcja państwa na wielokrotne łamanie prawa będzie szybsza. Kierowcy nie będą mogli liczyć na dotychczasowe opóźnienia proceduralne. Skutki mogą być odczuwalne znacznie wcześniej niż do tej pory.
Przekroczenie prędkości będzie kosztować więcej punktów
Jedną z najważniejszych zmian jest nowy sposób punktowania przekroczeń prędkości. Do tej pory liczba punktów zależała od skali przekroczenia limitu. Po nowelizacji zasady zostały uproszczone. Jednocześnie stały się bardziej surowe dla kierowców jadących zdecydowanie za szybko.
Wcześniej przekroczenie prędkości o 51–60 km/h oznaczało 13 punktów karnych. Najwyższa kara punktowa wynosząca 15 punktów była przewidziana dla osób przekraczających limit o ponad 70 km/h. Teraz granica została przesunięta. Każde przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h oznacza automatycznie 15 punktów.
Oznacza to, że kierowca jadący o 52 km/h za szybko otrzyma taką samą liczbę punktów jak osoba przekraczająca limit w znacznie większym stopniu. Ustawodawca zrezygnował z dalszego różnicowania najwyższych sankcji. Takie rozwiązanie ma odstraszać od najbardziej niebezpiecznych zachowań na drogach. Szczególnie tych związanych z nadmierną prędkością.
Zmodyfikowany taryfikator jest jednym z filarów nowych przepisów. Resort odpowiedzialny za zmiany wskazuje, że nadmierna prędkość pozostaje jedną z głównych przyczyn najpoważniejszych wypadków. Dlatego zdecydowano się na bardziej zdecydowane działania. Kierowcy muszą liczyć się z natychmiastowymi konsekwencjami swoich decyzji.
Kurs już nie pomoże. Punkty zostaną na koncie znacznie dłużej
Duże zmiany dotyczą także kursów reedukacyjnych organizowanych przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. Dotychczas szkolenie pozwalało usunąć sześć punktów karnych raz na sześć miesięcy. Dla części kierowców było to skuteczne narzędzie pozwalające uniknąć utraty prawa jazdy. Teraz możliwości te zostały ograniczone.
Po nowych zmianach kurs pozwoli zmniejszyć liczbę punktów jedynie w przypadku mniej poważnych przekroczeń prędkości, czyli poniżej 30 km/h. W przypadku wielu niebezpiecznych wykroczeń taka opcja nie będzie już dostępna. Oznacza to, że punkty pozostaną na koncie kierowcy aż do upływu ustawowego terminu. Nie będzie możliwości wcześniejszego ich skasowania.
Nowe regulacje obejmują między innymi prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Ograniczenia dotyczą również wyprzedzania na przejściach dla pieszych, nieustąpienia pierwszeństwa pieszym czy jazdy pod prąd na autostradzie. Łącznie aż 51 wykroczeń znalazło się na liście przewinień wyłączonych z wcześniejszej redukcji punktów.
Istotna zmiana dotyczy także terminu ich wygasania. Punkty nadal będą usuwane po upływie 12 miesięcy, jednak okres ten zacznie być liczony dopiero od momentu całkowitego opłacenia mandatu. Zwlekanie z płatnością nie skróci więc czasu pozostawania punktów w ewidencji. Dla wielu kierowców może to oznaczać dłuższe utrzymywanie się wysokiego stanu punktowego.
Szybsza utrata prawa jazdy i nowe obowiązki na drogach
Nowelizacja zmienia również sposób ustalania momentu przekroczenia limitu punktów karnych. Teraz decydujący będzie stan konta kierowcy w dniu przekroczenia dopuszczalnego progu. Wcześniej znaczenie miał moment sporządzenia odpowiednich dokumentów przez urząd. W praktyce może to oznaczać szybsze kierowanie na egzamin sprawdzający.
Zmiany mają wyeliminować sytuacje, w których procedury administracyjne opóźniały reakcję na wielokrotne naruszanie przepisów. Kierowcy regularnie gromadzący punkty będą musieli liczyć się z szybszymi konsekwencjami. Ryzyko utraty uprawnień znacząco wzrasta. Wystarczy kilka poważniejszych przewinień, by znaleźć się blisko ustawowego limitu.
Przypomnijmy również, że od 30 marca obowiązują przepisy pozwalające karać więzieniem za szczególnie niebezpieczną jazdę. Kara od trzech miesięcy do pięciu lat może zostać zastosowana wtedy, gdy kierowca rażąco przekroczy prędkość, poważnie naruszy inne zasady ruchu i jednocześnie narazi innych uczestników na utratę zdrowia lub życia. Wszystkie te warunki muszą wystąpić łącznie. To kolejny element zaostrzenia odpowiedzialności na drogach.
Od 3 czerwca zmieniono także przepisy dotyczące driftowania na drogach publicznych. Za taki manewr przewidziano 10 punktów karnych, a gdy policjant uzna, że stwarzał zagrożenie dla innych użytkowników ruchu, kara wzrośnie do 12 punktów. Driftowanie pozostaje również podstawą do obowiązkowego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Tego samego dnia wprowadzono obowiązek noszenia kasków przez osoby poniżej 16. roku życia korzystające z rowerów, e-hulajnóg i urządzeń transportu osobistego, a za brak kasku odpowiedzialność finansową poniesie opiekun dziecka.


