Polityczny konflikt znów nabrał tempa. Najnowsze oświadczenie majątkowe jednego z czołowych polityków wywołało lawinę komentarzy, a wymiana ciosów szybko przeniosła się do mediów społecznościowych. Tym razem uwaga skupiła się nie tylko na majątku, ale także na źródłach finansowania i głośnych oskarżeniach kierowanych pod adresem przeciwników politycznych.
Burza po publikacji majątku. W centrum sporu pożyczka od własnej fundacji
Opublikowane oświadczenie majątkowe Zbigniewa Ziobry szybko stało się przedmiotem politycznej dyskusji. Dokument pokazał zarówno stan oszczędności byłego ministra sprawiedliwości, jak i jego aktualne zobowiązania finansowe. Szczególne zainteresowanie wzbudziła informacja o pożyczce związanej z Fundacją Instytut Polski Suwerennej. To właśnie ten element uruchomił kolejną odsłonę sporu między politykami.
Donald Tusk odniósł się do sprawy, przypominając wcześniejsze doniesienia dotyczące wpłat na konto fundacji. W swojej wypowiedzi nawiązał również do pojawiających się wcześniej w przestrzeni publicznej informacji związanych z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Premier ocenił, że były minister będzie musiał w przyszłości odpowiadać za swoje działania przed sądem. Słowa te natychmiast spotkały się z reakcją zainteresowanego.
Ziobro odpowiedział za pośrednictwem mediów społecznościowych. W obszernym wpisie przeszedł do kontrataku i zarzucił premierowi stosowanie podwójnych standardów. Były minister przekonywał, że jego sytuacja finansowa została przedstawiona w sposób całkowicie jawny. Podkreślał również, że wszystkie wymagane informacje znalazły się w oświadczeniu majątkowym.
W swojej argumentacji polityk wskazywał, że przejrzystość działań stanowi najlepszą odpowiedź na kierowane pod jego adresem zarzuty. Jednocześnie rozszerzył krytykę na osoby związane z obecnym obozem rządzącym. Wymienił między innymi Sławomira Nowaka, Romana Giertycha oraz Tomasza Grodzkiego. Według Ziobry premier przez lata miał ignorować kontrowersje dotyczące tych postaci.
Dlaczego sięgnął po wsparcie fundacji?
Najwięcej miejsca były minister poświęcił wyjaśnieniu okoliczności związanych z pożyczką. Jak twierdzi, nie miał możliwości uzyskania finansowania w banku. Powodem miały być działania organów ścigania, które doprowadziły do zajęcia jego majątku. W efekcie, jak przekonuje, utracił zdolność kredytową.
Ziobro wskazał, że zajęcie kont bankowych i nieruchomości uniemożliwiło mu pozyskanie środków na pokrycie kosztów obrony prawnej. Właśnie dlatego zdecydował się skorzystać ze wsparcia Fundacji Instytut Polski Suwerennej, której jest prezesem. Podkreślał przy tym, że nie ukrywał tego faktu. Informacja o zobowiązaniu została ujawniona w oficjalnym dokumencie majątkowym.
Z oświadczenia wynika, że fundacja pokryła w 2025 roku koszty jego obrony prawnej w wysokości 57 tys. zł netto. Polityk zadeklarował zwrot całej kwoty wraz z dodatkową należnością wynoszącą połowę wartości pożyczonych środków. Łącznie ma oddać 85,5 tys. zł. Taki zapis również znalazł się w opublikowanym dokumencie.
Były minister przekonuje, że od początku przedstawiał okoliczności finansowania swojej obrony. W jego ocenie obecne zarzuty mają charakter polityczny. Podkreśla także, że sytuacja nie wynikała z jego decyzji, lecz z konsekwencji działań podjętych przez prokuraturę i służby. To właśnie te wydarzenia miały doprowadzić do konieczności skorzystania z pomocy fundacji.
Amber Gold, Zondacrypto i kolejne oskarżenia
Odpowiedź Ziobry nie ograniczyła się wyłącznie do kwestii pożyczki. Polityk wykorzystał okazję do przypomnienia innych spraw, które od lat budzą emocje w debacie publicznej. Wśród nich znalazła się afera Amber Gold. Były minister uznał ją za przykład zaniedbań po stronie Donalda Tuska.
W swoim wpisie nawiązał także do kontrowersji związanych z Zondacrypto. Przypomniał, że premier jeszcze kilka miesięcy wcześniej publicznie promował tę markę. Zdaniem Ziobry obecna krytyka kierowana pod jego adresem pozostaje w sprzeczności z wcześniejszymi działaniami szefa rządu. To właśnie ten wątek stał się jednym z najmocniejszych elementów jego odpowiedzi.
Były minister przekonywał również, że odpowiedzialność za problemy obywateli nie spoczywa na jego środowisku politycznym. W końcowej części wpisu obarczył winą Donalda Tuska jako premiera. W ten sposób spór dotyczący oświadczenia majątkowego szybko przekształcił się w szerszą polityczną konfrontację. Obie strony pozostały przy swoich stanowiskach.
Z dokumentu majątkowego wynika ponadto, że Ziobro posiada około 260 tys. zł oszczędności oraz około 800 euro. Wykazał także dom jednorodzinny wyceniony na 950 tys. zł oraz trzy działki warte odpowiednio 175 tys. zł, 140 tys. zł i 170 tys. zł. W 2025 roku osiągnął ponad 141 tys. zł uposażenia poselskiego oraz ponad 44 tys. zł diety parlamentarnej. Opisał również okoliczności pozostania za granicą po wyjeździe na konferencję do Budapesztu, twierdząc, że zaskoczyły go zarzuty i wniosek o aresztowanie, które uznaje za sfabrykowane.


