Niewielkie przeoczenie wystarczyło, by w lokalu gastronomicznym zrobiło się bardzo nerwowo. Kontrola skarbowa rozpoczęła się jak wiele podobnych, jednak finał zaskoczył zarówno pracowników, jak i same kontrolujące. Dopiero po chwili okazało się, że kluczowy dokument przez cały czas znajdował się tuż obok.
- W restauracji kontrola KAS początkowo zakończyła się zarzutem niewydania paragonu.
- Sytuację wyjaśnił dopiero dokument, który cały czas leżał na ladzie przy kasie.
- Dane KAS pokazują, że nabycia sprawdzające bardzo często kończą się wykryciem nieprawidłowości.
Carat Kebab odwiedziły urzędniczki KAS. Zwykłe zamówienie zamieniło się w stresującą kontrolę
Nic nie zapowiadało problemów, gdy do lokalu weszły dwie kobiety i złożyły zamówienie na frytki oraz napój. Obsługa przyjęła zamówienie zgodnie z obowiązującą procedurą, zarejestrowała sprzedaż na kasie fiskalnej i przyjęła płatność gotówką. Klientki odebrały wydruki znajdujące się na ladzie oraz zamówione produkty. Dopiero po tej chwili ujawniły, że nie są zwykłymi klientkami. Kobiety okazały legitymacje służbowe i poinformowały pracownika, że przeprowadzają nabycie sprawdzające.
Stwierdziły, że nie otrzymały paragonu fiskalnego, dlatego lokal może ponieść konsekwencje przewidziane przez przepisy. Sytuacja natychmiast stała się napięta. Personel jednak nie zgodził się z takim przebiegiem wydarzeń. Pracownik spokojnie wyjaśnił, że sprzedaż została prawidłowo zarejestrowana, a paragon wystawiono. Kontrolujące były przekonane, że to niemożliwe, ponieważ posiadały jedynie numer zamówienia oraz specyfikację zakupionych produktów.
Według ich relacji właściwego paragonu nie było. Wszystko wskazywało na to, że doszło do naruszenia przepisów. Historię opisał na Facebooku lokal Carat Kebab. Właściciele podkreślili, że przez chwilę pracownicy musieli zmierzyć się z bardzo stresującą sytuacją. Ostatecznie sprawa przybrała jednak zupełnie inny obrót. Rozwiązanie znajdowało się dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Jeden wydruk zmienił przebieg całej kontroli
Na ladzie obok kasy cały czas leżał właściwy paragon fiskalny. W lokalu każda transakcja generuje bowiem dwa, a czasami nawet trzy oddzielne wydruki. Jeden stanowi specyfikację zamówienia, drugi trafia do klienta, a trzeci jest właściwym paragonem fiskalnym. To właśnie ten ostatni dokument pozostał na ladzie. Kontrolujące zabrały ze sobą dwa pierwsze odcinki, nie zwracając uwagi na trzeci. W efekcie uznały, że paragon nie został wydany. Dopiero odnalezienie pozostawionego wydruku zakończyło nieporozumienie. Okazało się, że sprzedaż od początku została zarejestrowana prawidłowo.
Właściciele restauracji zaapelowali do przedstawicieli branży gastronomicznej o zachowanie szczególnej ostrożności podczas obsługi klientów. Zwrócili uwagę, że poszczególne wydruki bywają do siebie bardzo podobne. W ich ocenie przed wyrzuceniem dokumentów lub zakończeniem obsługi warto upewnić się, że paragon fiskalny rzeczywiście został przekazany klientowi.
Statystyki pokazują, że nabycia sprawdzające często kończą się wykryciem naruszeń. Jak poinformował rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie dr Sebastian Osiński, od stycznia do końca czerwca 2026 r. w województwie zachodniopomorskim przeprowadzono 1054 takie kontrole. Nieprawidłowości stwierdzono w 628 przypadkach, czyli w 59,58 proc. wszystkich nabyć sprawdzających. Dla porównania w całym 2025 r. wykonano 1780 kontroli, a uchybienia wykryto w 810 przypadkach, co stanowiło ponad 45 proc. kontrolowanych punktów.
Błędy przy sprzedaży mogą kosztować tysiące złotych
Konsekwencje stwierdzonych nieprawidłowości mogą być bardzo dotkliwe finansowo. W Szczecinie sprzedawczyni w pierogarni została ukarana mandatem w wysokości 500 zł za niewydanie paragonu przy sprzedaży wody. Z kolei restaurator z Trójmiasta zapłacił 2,5 tys. zł, ponieważ zastosował niewłaściwą stawkę VAT przy sprzedaży pizzy z krewetkami. W tym przypadku zamiast 23 proc. naliczono 8 proc. podatku.
Jak przekazał dr Sebastian Osiński, za wykroczenie skarbowe grozi grzywna od 480,60 zł do 24 tys. 30 zł. W przypadku przestępstw skarbowych sankcje mogą być jeszcze wyższe. Dlatego nawet pozornie drobne pomyłki podczas obsługi sprzedaży mogą mieć poważne skutki finansowe dla przedsiębiorców.


