W ciszy sejmowych głosowań przeszły przepisy, które dla wielu firm i podatników mogą oznaczać koniec poczucia bezpieczeństwa. Zmiany dotyczą przedawnienia podatków i dają fiskusowi nowe możliwości działania nawet wtedy, gdy zobowiązanie formalnie już wygasło. Eksperci mówią o wyjątkowo groźnym kierunku.
Fiskus dostał nowe narzędzia. Będzie szukał pieniędzy u rodaków
Sejm uchwalił nowelizację ordynacji podatkowej oraz kodeksu karnego skarbowego. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 października 2026 roku i już wywołują ogromne emocje wśród przedsiębiorców oraz doradców podatkowych. Ustawa została przyjęta jednogłośnie, choć część zapisów jeszcze na etapie prac parlamentarnych spotkała się z bardzo ostrą krytyką. Najwięcej kontrowersji budzą zmiany dotyczące przedawnienia podatków.
Przez lata przedsiębiorcy alarmowali, że skarbówka nadużywa możliwości wszczynania postępowań karnych skarbowych tuż przed upływem terminu przedawnienia. Takie działania pozwalały zawieszać bieg przedawnienia i przedłużać możliwość dochodzenia należności przez fiskusa. Nowelizacja formalnie kończy tę praktykę. Z ordynacji podatkowej usunięto przepis pozwalający na zawieszanie biegu przedawnienia po wszczęciu postępowania karnoskarbowego.
Środowiska biznesowe od dawna domagały się właśnie takiej zmiany. Przedsiębiorcy wskazywali, że organy podatkowe często wykorzystywały przepisy instrumentalnie, wyłącznie po to, by zyskać dodatkowy czas na działania wobec podatnika. Uchwalona regulacja ma ograniczyć takie sytuacje. Nie oznacza to jednak, że problem zniknie natychmiast.
Eksperci zwracają uwagę, że przepisy przejściowe pozostawiają fiskusowi szerokie możliwości działania jeszcze przez kilka kolejnych lat. Postępowania wszczęte przed zmianą prawa będą nadal prowadzone. Co więcej, według interpretacji przedstawicieli biznesu skarbówka będzie mogła korzystać ze starych zasad jeszcze nawet do końca 2031 roku. To właśnie ten zapis wywołuje największe rozczarowanie wśród przedsiębiorców.
Dobra zmiana z niebezpiecznym dodatkiem
Andrzej Ladziński, doradca podatkowy i szef pionu podatkowego deregulacyjnego zespołu Rafała Brzoski, ocenił, że uchwalenie nowych zasad to krok w dobrą stronę, ale bardzo spóźniony i osłabiony wyjątkami. Jego zdaniem złe praktyki fiskusa powinny zostać natychmiast zablokowane, a trwające postępowania umorzone. Tak się jednak nie stanie. Organy skarbowe zachowają część dotychczasowych możliwości.
Dodatkowo do ustawy wpisano nową przesłankę zawieszenia biegu przedawnienia. Chodzi o wszczęcie postępowania dotyczącego unikania opodatkowania. W praktyce oznacza to, że fiskus będzie mógł zatrzymać bieg przedawnienia już na etapie działań związanych z zastosowaniem klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania. Dla przedsiębiorców oznacza to ryzyko kolejnych wieloletnich sporów.
Największe kontrowersje wywołała jednak inna zmiana. Z kodeksu karnego skarbowego wykreślono przepis zakazujący ścigania po przedawnieniu podatku. Do tej pory podatnik po upływie terminu przedawnienia miał gwarancję, że fiskus nie będzie już mógł dochodzić należności. Nowelizacja tę ochronę usuwa.
W praktyce urzędnicy będą mogli kierować sprawy do sądów karnych nawet wtedy, gdy zobowiązanie podatkowe formalnie już się przedawniło. Eksperci ostrzegają, że oznacza to całkowitą zmianę dotychczasowego systemu ochrony podatnika. Ich zdaniem fiskus otrzymał możliwość odzyskiwania należności drogą procesu karnego także po upływie ustawowych terminów.
Eksperci ostrzegają przed złymi skutkami
Andrzej Ladziński ocenił, że nowe przepisy odbierają podatnikom gwarancję bezpieczeństwa, jaką było przedawnienie zobowiązań podatkowych. Według niego organy skarbowe, które nie poradzą sobie w zwykłym postępowaniu podatkowym, będą mogły po latach próbować odzyskać należności przed sądem karnym. Doradca podatkowy podkreślił również, że takie rozwiązanie może w praktyce oznaczać ograniczenie prawa do przedawnienia podatku.
Ekspert wyraził nadzieję, że nowe przepisy zostaną zawetowane przez prezydenta. Wskazał także, że parlament powinien wrócić do projektów przygotowanych przez Ryszarda Petru oraz Przemysława Wiplera. Według niego tamte propozycje lepiej chroniły prawa podatników i porządkowały zasady przedawnienia.
Wiceminister finansów Jarosław Neneman przekonywał jednak, że nowe przepisy nie będą stosowane wobec osób popełniających zwykłe błędy czy pomyłki podatkowe. Jak tłumaczył, nowe narzędzie ma służyć przede wszystkim do walki z poważnymi przestępstwami skarbowymi. Problem polega jednak na tym, że takich ograniczeń nie wpisano bezpośrednio do ustawy.
Dodatkowe emocje budzą także kwestie praktyczne. Krytycy zmian podnoszą, że sądy karne nie specjalizują się w prawie podatkowym i mogą mieć trudności z oceną skomplikowanych spraw fiskalnych. Jarosław Neneman odpowiadał w mediach, że rozwiązaniem mają być specjalne szkolenia dla sędziów karnistów z zakresu prawa podatkowego.


