in

Szok! Andrzej Duda zaskoczył swoich wyborców. „Powinien sięgać wyżej”

Andrzej Duda podjął decyzję, która wywołała lawinę komentarzy. Eksperci są podzieleni, a w sieci zawrzało. Jego poprzednicy również wybrali podobną ścieżkę kariery.

Andrzej Duda zen com nowa praca
Fot. Depositphotos

Koniec kadencji prezydenckiej to dla każdego polityka moment przełomowy. Dekada spędzona w Pałacu Prezydenckim, setki oficjalnych spotkań, międzynarodowe szczyty i decyzje podejmowane pod presją czasu. A potem? Codzienność, która nagle staje się zupełnie inna. Pytanie o przyszłość zawodową byłych głów państwa powraca regularnie, za każdym razem wywołując burzliwe dyskusje.

Andrzej Duda. Nowa praca zaskakuje. Co będzie robił?

Dla wielu obywateli to trudne do zrozumienia, jak ktoś po tak prestiżowej funkcji układa sobie życie na nowo. Oczekiwania są ogromne, a pole manewru często ograniczone. Niektórzy kierują się za ocean, inni zostają w kraju, angażując się w różnorodne projekty. Każda decyzja jest analizowana przez media i opinię publiczną.

Historia polskiej prezydentury pokazuje, że każdy z byłych przywódców musiał zmierzyć się z tym dylematem na swój sposób. Jedni stawiali na wykłady i konferencje międzynarodowe, inni angażowali się w działalność fundacji czy doradztwo. Wszystko to działo się w cieniu pytań o to, czy takie wybory są odpowiednie dla kogoś, kto sprawował najwyższy urząd w państwie.

Andrzej Duda zasiadł w radzie nadzorczej ZEN.com, polskiej firmy technologicznej określanej mianem konkurenta dla Revoluta. Sam zainteresowany tłumaczył w rozmowie z mediami, że po latach w służbie publicznej pragnie wykorzystać zdobyte doświadczenie do wspierania rozwoju nowoczesnych rozwiązań mających rzeczywisty wpływ na gospodarkę. Podkreślił, że przyjął odpowiedzialność za nadzór nad bezpieczeństwem instytucji dla konsumentów.

Ta informacja pojawiła się niemal równocześnie z doniesieniami o rzekomym zatrudnieniu Agaty Kornhauser-Dudy w Narodowym Banku Polskim. Nazwisko byłej pierwszej damy przez krótki czas widniało w rejestrze pracowników. Sprawę szybko wyjaśniono – były prezydent za pośrednictwem swojej współpracowniczki Małgorzaty Paprockiej, byłej szefowej Kancelarii Prezydenta, zdementował te informacje. NBP również wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie.

Decyzja o pracy w polskim fintechu odbiła się szerokim echem. W internecie pojawiły się dziesiątki komentarzy sugerujących, że osoba sprawująca najwyższy urząd w państwie przez całą dekadę powinna mierzyć wyżej. Spekulowano przecież, że Duda może trafić do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego lub znaleźć zatrudnienie za oceanem, wykorzystując dobre relacje z Donaldem Trumpem.

Obrońcy i krytycy głoszą różne opinie

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski niespodziewanie stanął w obronie byłej pary prezydenckiej. Na platformie X napisał, że nie podziela oburzenia, sugerując jednocześnie, że prezydentom i premierom należałoby zapewnić godne emerytury. Wtedy mogliby unikać angażowania się w biznes.

Dr Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, również nie widzi powodu do krytyki. Zauważa, że zwolennicy Dudy nie są oburzeni tą decyzją, podobnie jak zwolennicy Bronisława Komorowskiego nie mieliby zastrzeżeń do jego projektów biznesowych. Ekspert podkreśla, że były prezydent zostanie członkiem zarządu i nie przejmie bezpośredniego zarządzania spółką – będzie służyć doświadczeniem osobom prowadzącym biznes. Dekada kierowania państwem pod presją i rozwiązywania sytuacji kryzysowych to według niego cenna kompetencja w świecie korporacji.

Annusewicz zwraca uwagę na kwestię finansową. Prezydencka emerytura, choć dożywotnia i niezależna od wieku czy podjęcia pracy, wynosi 75 procent wynagrodzenia zasadniczego urzędującego prezydenta, czyli około 18,5 tysiąca złotych brutto. Ostatecznie były prezydent otrzymuje około 13,7 tysiąca złotych brutto.

Z perspektywy przeciętnego obywatela to istotna kwota, jednak oczekiwania wobec byłych prezydentów dotyczące obecności w przestrzeni publicznej wymagają znacznych środków finansowych. Politolog wspomina, że w przeszłości pojawiał się pomysł, by byli przywódcy zasiadali z urzędu w Senacie – otrzymaliby wtedy dodatkowe uposażenie i obowiązki.

Radosław Pyffel, ekspert ds. międzynarodowych z Instytutu Sobieskiego, również zabrał głos w debacie. Wskazał, że jeśli firma stworzy produkty pasujące do azjatyckich rynków, były prezydent może stanowić istotny atut. Szczególnie przy planowanym wejściu do Hongkongu, gdzie powiązania z chińskim rynkiem mają ogromne znaczenie.

Poprzednicy i ich ścieżki kariery

Doświadczenia wcześniejszych prezydentów pokazują, że życie po Pałacu bywa skomplikowane. Jak zauważa Annusewicz, żaden z polskich przywódców – pomijając Lecha Wałęsę i częściowo Aleksandra Kwaśniewskiego – nie osiągnął takiego poziomu międzynarodowej rozpoznawalności, by zarabiać podobnie jak amerykańscy prezydenci, którzy prowadzą wykłady i piszą książki. Kwaśniewski cieszył się dużą popularnością na wschodzie, natomiast Komorowski i Duda nie mają takiego potencjału, dlatego wejście w struktury biznesowe wydaje się uzasadnione.

Lech Wałęsa, 82-letni laureat Pokojowej Nagrody Nobla, od lat pozostaje najbardziej rozpoznawalnym polskim przywódcą na arenie międzynarodowej. Jest aktywnym mówcą i gościem konferencji w kraju i za granicą. We wrześniu rozpoczął amerykańską trasę wykładową w ramach Grand Lecture Tour. Serwis celebritytalent.net podaje, że organizacja wydarzenia z udziałem Wałęsy kosztuje od 40 do 75 tysięcy dolarów. Wcześniejsze doniesienia medialne wskazywały nawet na kwoty od 10 do 100 tysięcy dolarów. Kilka lat temu były prezydent przyznawał, że wydał wszystkie zarobione na wykładach pieniądze.

Wałęsa prowadzi fundację Instytut Lecha Wałęsy, której sytuacja finansowa nie jest do końca jasna. Media donosiły, że w grudniu 2018 roku instytucja spłaciła pół miliona złotych długu wobec władz województwa mazowieckiego dzięki wsparciu darczyńców. W ciągu roku udało się pozyskać 720 tysięcy złotych na spłatę zobowiązań i dalszą działalność. Od 2023 roku na czele Instytutu stoi syn byłego prezydenta – Bogdan.

Aleksander Kwaśniewski prowadzi fundację Amicus Europae zajmującą się integracją europejską, która w 2023 roku osiągnęła przychody przekraczające 1,3 miliona złotych. Przewodniczy również radzie Yalta European Strategy – międzynarodowemu forum poświęconemu sprawom Ukrainy. W przeszłości zasiadał w radzie doradców Kulczyk Investments, gdzie – według doniesień medialnych – na podobnych stanowiskach można było zarabiać około 52 tysiące złotych miesięcznie.

Kwaśniewski należał ponadto do rady dyrektorów Burisma Holdings – ukraińskiej spółki gazowej zarejestrowanej na Cyprze, powiązanej z ludźmi Wiktora Janukowycza, byłego prezydenta Ukrainy, który uciekł z kraju po Euromajdanie. Burisma należała do Mykoły Złoczewskiego, ministra energetyki za rządów Janukowycza. Dla spółki pracował również Hunter Biden, syn byłego prezydenta USA. Kwaśniewski tłumaczył, że działalność firmy była istotna, gdyż Burisma była największym wydobywcą gazu na potrzeby Ukrainy, a większe wydobycie mogło uniezależnić kraj od Rosji.

Bronisław Komorowski również powołał własny instytut i uczestniczy w konferencjach oraz debatach. Wiosną w rozmowie z mediami stwierdził, że wysokość prezydenckiej emerytury nie robi najlepszego wrażenia, dlatego wszyscy dorabiają. Dodał, że póki mogą, pracują.

Kontrowersyjna promocja kantoru internetowego

Komorowski i Wałęsa w 2015 roku zaangażowali się w promocję firmy Cinkciarz.pl, która została pierwszym europejskim sponsorem drużyny Chicago Bulls. Byli przywódcy uczestniczyli w oficjalnej uroczystości podpisania umowy między internetowym kantorem wymiany walut a klubem NBA. Media donosiły wówczas, że byli prezydenci wyrażali się o polskim przedsiębiorstwie z wielkim entuzjazmem. Komorowski podkreślał pozycję firmy, zestawiając ją z gigantami takimi jak Google czy Facebook. Mówił o przekonaniu, że Cinkciarz.pl rozwinie się w potężną platformę łączącą różnorodne usługi finansowe.

Dziesięć lat później Interpol wydał czerwoną notę za Marcinem Pióro, prezesem zarządu spółki Cinkciarz.pl. 45-latek jest poszukiwany za oszustwo i pranie pieniędzy o znacznej wartości. Obecnie przebywa poza granicami kraju. Wystawiono za nim list gończy i nakaz aresztowania. Według szacunków prokuratury klienci Cinkciarza.pl stracili ponad 125 milionów złotych.

Promocja kantoru przez byłych prezydentów spotkała się z falą krytyki ze strony opinii publicznej. Instytut Monitorowania Mediów opisywał, że pojawiło się wiele negatywnych opinii, głównie na ówczesnym Twitterze. IMM pisał, że Polacy nie zapomną byłym przywódcom udziału w kampanii. W komentarzach w mediach społecznościowych przeważała ostra krytyka, a często pojawiało się rozczarowanie trwonieniem wizerunku i tytułu prezydenta Rzeczypospolitej.

Zdaniem politologa Annusewicza takiej sytuacji można uniknąć, jeśli system wynagradzania polityków, także po zakończonej kadencji, zostanie zmieniony. Bez strukturalnego zagospodarowania byłych prezydentów opinia publiczna musi zaakceptować, że są to wolni ludzie zarządzający swoją karierą.

Źródło: Money.pl

ile zarabia kurier inpost forum

Ile zarabia kurier InPost na rękę? Tyle w 2025 r. płacą kurierom. Kwoty zwalają z nóg

biedronka

Czy dzisiaj jest niedziela handlowa? Czy 26 października sklepy są otwarte?