Płacenie za zakupy w ten sposób stało się w ostatnich latach w Polsce bardzo popularne. Wygoda i elastyczność sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na tę formę rozliczeń przy internetowych transakcjach. Niewiele osób wie jednak, że pozornie niewinne zakupy mogą mieć daleko idące konsekwencje finansowe.
Ta metoda płatności może przekreślić twoje szanse na kredyt
Specjaliści zwracają uwagę na rosnące zainteresowanie tego typu rozwiązaniami. Konsumenci cenią sobie możliwość płacenia w ten sposób, bo to szczególnie istotne w czasach, gdy domowe budżety wymagają przemyślanego planowania. Takie formy płatności wydają się więc odpowiedzią na potrzeby współczesnych konsumentów.
Dane pokazują jednak, że za tą wygodą kryje się coś więcej. Instytucje finansowe coraz uważniej przyglądają się historii finansowej swoich potencjalnych klientów. Każda decyzja zakupowa może zostać odnotowana i negatywnie wpłynąć na przyszłe możliwości uzyskania kredytu w banku.
Rekordowa popularność odroczonych płatności w Polsce
Statystyki nie pozostawiają wątpliwości – Polacy pokochali płatności typu „kup teraz, zapłać później”. Według informacji firmy CRIF, w ciągu ostatniego roku niemal jedna piąta rodzimych konsumentów skorzystała z tej opcji. To znacznie więcej niż w Europie Zachodniej, gdzie odsetek ten wynosi zaledwie jedenaście procent.
Tylko w początkowych pięciu miesiącach bieżącego roku z usług odroczonych płatności skorzystało aż milion czterysta tysięcy Polaków. Średnia wartość pojedynczej transakcji oscyluje wokół dwustu osiemdziesięciu trzech złotych, przy czym eksperci przewidują dalszy wzrost tej kwoty. Popularność metody rośnie w tempie, którego nie sposób ignorować.
Mechanizm działania jest prosty i przejrzysty. Klient otrzymuje towar natychmiast, natomiast płatność następuje po upływie określonego czasu, najczęściej trzydziestu dni. Instytucja pośrednicząca, taka jak bank lub wyspecjalizowana firma, reguluje należność za konsumenta, który zobowiązuje się do zwrotu w ustalonym terminie. Rozwiązanie dostępne jest już w ponad trzydziestu tysiącach polskich sklepów internetowych, w tym u największych rynkowych graczy.
PayPo i BNPL – wpływ na zdolność kredytową
Większość użytkowników nie zdaje sobie sprawy, że każda transakcja z odroczonym terminem płatności stanowi faktycznie zaciągnięcie krótkoterminowego zobowiązania. Firmy oferujące takie usługi mają obowiązek przekazywania informacji o transakcjach do Biura Informacji Kredytowej. To właśnie tam gromadzone są dane, które później analizują banki podczas oceny zdolności kredytowej.
Terminowa spłata w okresie bezodsetkowym nie powoduje negatywnych konsekwencji dla scoringu kredytowego. Problem pojawia się jednak w momencie opóźnienia – nawet niewielkie przekroczenie terminu może zostać odnotowane i wpłynąć na ocenę wiarygodności finansowej. W praktyce oznacza to potencjalne trudności z uzyskaniem kredytu hipotecznego czy zwykłej pożyczki gotówkowej.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje niesie decyzja o rozłożeniu płatności na raty. Bank analizujący wniosek kredytowy może potraktować takie zobowiązanie jako stałe miesięczne obciążenie budżetu. W rezultacie obniża to kalkulowaną zdolność kredytową, nawet jeśli wszystkie raty są regulowane terminowo. Konsumenci stają więc przed dylematem – obecna wygoda może kosztować przyszłe możliwości finansowe.


