Decyzja polskiego ministra spraw zagranicznych o zwołaniu nadzwyczajnego posiedzenia dyplomatów z regionu Morza Bałtyckiego wzbudza zainteresowanie obserwatorów sceny międzynarodowej. Radosław Sikorski poinformował w poniedziałek za pośrednictwem platformy społecznościowej X o zorganizowaniu pilnego spotkania przedstawicieli państw zrzeszonych w regionalnej organizacji.
Pilne spotkanie ws. bezpieczeństwa Bałtyku. Sikorski reaguje na sytuację
Inicjatywa ta wpisuje się w szerszy kontekst napięć geopolitycznych dotykających europejski kontynent. Region bałtycki od lat stanowi istotny obszar współpracy międzynarodowej, a wydarzenia ostatnich lat nadały tej kooperacji nowy wymiar. Polska dyplomacja postanowiła wykorzystać swoje aktualne uprawnienia przewodniczącego struktur regionalnych do podjęcia konkretnych kroków.
Tematyka zaplanowanych rozmów koncentruje się wokół kwestii związanych z sytuacją bezpieczeństwa w regionie. Jak zapowiedział polski minister, szczególną uwagę uczestnicy mają poświęcić zagrożeniom wynikającym z trwającego konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Wojna ta od dłuższego czasu rzutuje na stabilność całego obszaru bałtyckiego i wymaga skoordynowanej reakcji państw regionu.
Dziesięć krajów przy jednym stole
W skład organizacji, której spotkanie zwołał Sikorski, wchodzi dziesięć państw oraz reprezentant unijnych instytucji. Członkami są kraje skandynawskie, takie jak Islandia, Norwegia, Dania, Szwecja i Finlandia, a także wszystkie trzy państwa bałtyckie – Estonia, Łotwa i Litwa. Dopełnieniem składu są Polska, Niemcy oraz przedstawiciel Komisji Europejskiej.
Rada stanowi platformę do międzyrządowej współpracy w basenie Morza Bałtyckiego. Podstawowym zadaniem tej struktury jest dbałość o bezpieczeństwo oraz stabilność w regionie. Historia organizacji sięga początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w zupełnie innych uwarunkowaniach geopolitycznych państwa zdecydowały się na zacieśnienie współpracy.
Polska przejęła przewodnictwo w strukturach tej organizacji pierwszego lipca bieżącego roku. Kadencja potrwa przez dwanaście miesięcy, do końca czerwca przyszłego roku, gdy pałeczkę przejmie Dania. To właśnie rola przewodniczącego dała Sikorskiemu możliwość szybkiego zwołania nadzwyczajnego spotkania w odpowiedzi na aktualną sytuację.
Zwołałem dzisiaj pilne spotkanie w gronie ministrów spraw zagranicznych Rady Państw Morza Bałtyckiego – 🇮🇸🇳🇴🇸🇪🇫🇮🇪🇪🇱🇻🇱🇹🇵🇱🇩🇪🇪🇺
Temat oczywisty: bezpieczeństwo Europy i wojna w Ukrainie. pic.twitter.com/JbkkvfDCKE
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) December 8, 2025
Zmieniony skład po rosyjskiej agresji
Rada powstała w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim roku jako forum dialogu regionalnego. Przez lata zrzeszała także Rosję, jednak wydarzenia związane z agresją na Ukrainę diametralnie zmieniły tę sytuację. W marcu dwa tysiące dwudziestego drugiego roku członkowie podjęli decyzję o zawieszeniu uczestnictwa Moskwy w pracach organizacji.
Rosyjskie władze nie pozostały bierne wobec tej decyzji. Dwa miesiące po zawieszeniu same ogłosiły wystąpienie z tej międzynarodowej struktury. Od tamtej pory organizacja działa w zmienionym składzie, skupiając państwa demokratyczne regionu oraz Unię Europejską. Obecna sytuacja sprawia, że rola tej platformy w koordynacji działań na rzecz bezpieczeństwa stała się jeszcze bardziej istotna dla państw członkowskich.


