in

KOCHAM TO!KOCHAM TO!

Mocne słowa Sikorskiego. Sytuacja jest poważna. „Musimy być gotowi na wojnę”

Szef polskiej dyplomacji stanął na mównicy sejmowej i wygłosił jedno z najważniejszych exposé w ostatnich latach. Mówił o zagrożeniach, na które wielu wolałoby zamknąć oczy, i o sojusznikach, którym nie zawsze można ufać bezgranicznie.

reparacje wojenne od niemiec kwota
Fot. Depositphotos; @Ale_Mi

Radosław Sikorski, wicepremier i szef resortu dyplomacji, wyszedł na sejmową mównicę i przez kilkadziesiąt minut kreślił obraz sytuacji geopolitycznej, od którego niejednemu mogło zrobić się nieswojo. Na sali obecni byli najważniejsi politycy – prezydent Karol Nawrocki, były prezydent Aleksander Kwaśniewski, premier Donald Tusk, marszałkowie obu izb parlamentu oraz korpus dyplomatyczny. Atmosfera była wyjątkowo napięta.

Sikorski wstrząsnął Sejmem. Te słowa o Rosji i Ameryce odbiją się echem na całą Europę

Minister już na wstępie dał do zrozumienia, że lekceważenie zagrożeń nie wchodzi w grę. Wskazał, że paraliż decyzyjny byłby najgorszą możliwą odpowiedzią na obecne wyzwania, a powtarzanie frazesów o tym, że toczący się za wschodnią granicą konflikt „nas nie dotyczy”, jest postawą nie tylko naiwną, ale wręcz niebezpieczną. Bezpieczeństwo – jak podkreślił – stanowi fundament wszelkich innych celów państwowych.

Ton wystąpienia od pierwszych zdań wskazywał na to, że Sikorski nie zamierza stosować dyplomatycznych uników. Przypomniał tragiczną historię siedmioletniej Amelii — obywatelki polskiej, która zginęła wraz z matką podczas rosyjskiego ataku rakietowego na Tarnopol w nocy z 18 na 19 listopada. Ta historia, przywołana na samym początku, nadała całemu przemówieniu bardzo osobisty i dramatyczny wymiar.

Rosja może zaatakować szybciej, niż ktokolwiek przypuszcza

Szef dyplomacji przytoczył wypowiedzi wysokich rangą przedstawicieli NATO i europejskich służb wywiadowczych, z których wyłania się obraz znacznie bardziej alarmujący, niż ten prezentowany dotychczas opinii publicznej. Według tych źródeł okres między pokojem a otwartym konfliktem z Rosją już trwa, a ewentualny atak na państwa Sojuszu nie jest odległą perspektywą kilku lat – może nastąpić znacznie wcześniej. Sekretarz generalny NATO sam przyznał, że Europa musi przygotować się na starcie o skali porównywalnej z doświadczeniami pokoleń pamiętających drugą wojnę światową.

Sikorski szczegółowo omówił narastającą falę rosyjskich działań dywersyjnych na terenie całego kontynentu. Przypomniał o naruszeniach polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, podpaleniach i udaremnionej próbie zamachu terrorystycznego na kolei, za którymi stali agenci obcego wywiadu. Polska stała się jednocześnie celem potężnej ofensywy cyfrowej – resort cyfryzacji informuje o dwóch do trzech tysiącach cyberataków każdego dnia, z których większość udaje się neutralizować, choć sama skala zjawiska budzi poważny niepokój.

Szczególne miejsce w exposé zajęła kwestia dezinformacji. Minister wskazał, że Kreml wykorzystuje sieci botów, sztuczną inteligencję generującą fałszywe materiały, kryptowaluty do finansowania operacji hybrydowych oraz celowane ataki na kluczową infrastrukturę. Jako przykład podał kampanię dezinformacyjną po wtargnięciu rosyjskich dronów nad Polskę, która w ciągu jednego dnia dotarła do ośmiu milionów internautów – jej autorzy próbowali obciążyć odpowiedzialnością Ukrainę i NATO.

Celem tych działań jest – jak podkreślił szef MSZ – skłócenie Polaków, podważenie zaufania do władz i sparaliżowanie zdolności do wspólnej reakcji. Budowanie społecznej odporności na manipulację Sikorski nazwał zbiorowym obowiązkiem patriotycznym, przypominając jednocześnie, że Polska dotychczas reagowała na prowokacje stanowczo, zamykając m.in. rosyjskie placówki dyplomatyczne.

Ukraina, Ameryka i nowy układ globalnych sił

Minister nie pozostawił złudzeń co do tego, kto odpowiada za wojnę za wschodnią granicą – wyłącznie Rosja. Potępił ataki na ludność cywilną, szpitale, szkoły i budynki mieszkalne jako pogwałcenie fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego, zaznaczając, że rosyjski przywódca dąży nie do pokoju, lecz do kapitulacji Kijowa. Zwrócił się do przeciwników udzielania pomocy Ukrainie z jednoznacznym przekazem: porażka Ukrainy nie oddali zagrożenia, ale je spotęguje.

Przywołał przy tym myśl Jerzego Giedroycia, który już w latach 90. wskazywał, że niepodległość Ukrainy leży w żywotnym interesie Polski. Gdyby rosyjskie wojska zatrzymały się pod Przemyślem – mówił Sikorski – koszty obronne dla Polski wzrosłyby niepomiernie. Szef dyplomacji podkreślił, że wolna i prozachodnia Ukraina to ogromna szansa – nie tylko na poprawę bezpieczeństwa, ale także na rozwój gospodarczy i wspólne projekty w sektorze obronnym.

Polska jest już dziś jednym z największych dostawców towarów na rynek ukraiński. Przypomniał też o masowej pomocy, jakiej Polacy udzielili uciekającym przed wojną Ukraińcom, kontrastując to ze zniszczeniem, które niesie ze sobą rosyjska agresja. Jednocześnie odrzucił mit o „niezwyciężonej Rosji”, przytaczając liczne historyczne przykłady militarnych porażek Moskwy.

Najdalej idącą tezą exposé była ta dotycząca przyszłego globalnego porządku. Sikorski postawił sprawę wprost – rozstrzygnięcie konfliktu zdecyduje o tym, kto stanie się trzecim filarem światowego układu sił obok Stanów Zjednoczonych i Chin: Rosja czy Unia Europejska. Dla polskiego patrioty – jak zaznaczył – odpowiedź powinna być oczywista.

Przypomniał o zamrożeniu blisko 340 miliardów dolarów rosyjskich rezerw bankowych i skuteczności sankcji, które według szacunków obniżyły rosyjski PKB o nawet 20 procent w porównaniu ze scenariuszem bez wojny rozpoczętej w 2014 roku. Rosyjski przywódca – stwierdził minister – poświęca przyszłość gospodarczą swojego kraju na ołtarzu konfliktu napędzanego osobistą ambicją.

Nie mniej wstrząsający był fragment dotyczący relacji transatlantyckich. Sikorski przyznał otwarcie, że stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Europą uległy pogorszeniu, co stanowi szczególne wyzwanie dla Warszawy. Przytoczył wyniki badań, zgodnie z którymi 54 procent Polaków nie postrzega już Ameryki jako wiarygodnego sojusznika.

Zwrócił uwagę na zmianę priorytetów Waszyngtonu, który koncentruje się na bezpieczeństwie własnego terytorium, regionie Indo-Pacyfiku i zachodniej półkuli, a Rosję traktuje jako potencjalnego partnera gospodarczego resetu. Minister podkreślił wprawdzie, że Polska pozostanie oddanym sojusznikiem USA, ale jednocześnie zaznaczył, że interesy amerykańskie nie zawsze muszą pokrywać się z polskimi.

Unia Europejska jako fundament, nie zagrożenie

Odpowiedzią na te wyzwania ma być – zdaniem Sikorskiego – wzmocnienie europejskiego filaru bezpieczeństwa. Minister podkreślił komplementarność NATO i Unii Europejskiej, wskazując na rosnące znaczenie współpracy w regionie Morza Bałtyckiego, Bukaresztańskiej Dziewiątki i Inicjatywy Trójmorza. Zaapelował o stworzenie tzw. wojskowego Schengen, które pozwoliłoby na błyskawiczne przemieszczanie sił sojuszniczych bez biurokratycznych barier. Zaznaczył też wagę unijnego programu SAFE – na 27 państw członkowskich UE aż 23 należą jednocześnie do NATO, a inwestycje w ramach jednej organizacji wzmacniają potencjał drugiej.

Sikorski stanowczo odrzucił narrację, jakoby członkostwo w Unii zagrażało polskiej suwerenności. Wprost przeciwnie – to odzyskanie suwerenności umożliwiło przystąpienie do Wspólnoty, nie zaś odwrotnie. Ostrzegł przed środowiskami dążącymi do rozmontowania UE, wskazując m.in. na powiązania polskiego Ordo Iuris i węgierskiego Kolegium Macieja Korwina z amerykańskimi nacjonalistami. Odrzucił też tezę o unijnej dominacji Niemiec, pytając retorycznie, czy ktokolwiek wolałby znaleźć się poza strukturami Wspólnoty – biedniejsza Polska obok uzbrojonych po zęby Niemiec rządzonych przez nacjonalistyczną prawicę.

Szef MSZ poinformował ponadto, że pozycja negocjacyjna Polski przed rozmowami o unijnym budżecie na lata 2028–2034 jest wyjątkowo silna. Według propozycji Komisji Europejskiej kraj ma otrzymać największe środki na politykę spójności, Wspólną Politykę Rolną i fundusze bezpieczeństwa wewnętrznego.

Sikorski zaapelował, by zamiast zwalczać Unię, zabiegać o kluczowe stanowiska decyzyjne, takie jak komisarz ds. budżetu. Na zakończenie wezwał prezydenta do podpisania ustawy dotyczącej programu SAFE i zwrócił się do całej polskiej sceny politycznej o jedność w sprawach zagranicznych — wewnętrzne spory są naturalne, ale granicą konfliktu powinna pozostać granica państwa.

liczba bezrobotnych w polsce 2026

Milion powodów do niepokoju. Rząd niewiele z tym robi, a Polacy tracą etaty

Zmarł wybitny polski fotoreporter. Karetka przybyła po 30 minutach. Zabrakło sprzętu