W polskiej policji krąży nazwisko, które wywołuje respekt wśród funkcjonariuszy i dreszcze wśród tych, którzy mają coś na sumieniu. To nie członek elitarnej jednostki antyterrorystycznej ani snajper z wieloletnim doświadczeniem bojowym. Mowa o kimś, kogo można spotkać na zwykłej ulicy, w sklepie czy na osiedlowym podwórku.
Dzielnicowy z Wejherowa postrach przestępców. Jego metody działania pozostają tajemnicą
Historia tego funkcjonariusza pokazuje, że prawdziwa skuteczność w ściganiu przestępców nie zawsze wymaga spektakularnych akcji rodem z filmów sensacyjnych. Czasem wystarczy codzienna, mrówcza praca połączona z wyjątkowymi predyspozycjami, których nie da się nauczyć na żadnym kursie policyjnym.
Kiedy informacje o jego osiągnięciach dotarły do opinii publicznej, wielu nie dowierzało. Jak jeden człowiek, pracujący na pozornie zwyczajnym stanowisku, może osiągać rezultaty przewyższające całe zespoły operacyjne? Odpowiedź okazuje się zaskakująco prosta i jednocześnie niezwykle skomplikowana.
195 zatrzymań w ciągu roku – rekord, który elektryzuje środowisko
Starszy aspirant Bartłomiej Pipka z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie w minionym roku doprowadził do zatrzymania aż 195 osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Asp. sztab. Anetta Potrykus z wejherowskiej komendy potwierdziła, że były to zarówno realizacje nakazów sądowych, jak i listów gończych oraz ustalenia miejsc pobytu poszukiwanych.
Statystyka robi wrażenie – niemal każdego dnia ubiegłego roku funkcjonariusz wracał na komisariat z kolejnym zatrzymanym. Jego koledzy z pracy nie kryją podziwu. Sierż. sztab. Michał Wójcik, również dzielnicowy z Wejherowa, przyznaje, że wspólna służba z Pipką oznacza gwarancję intensywnej pracy – od pościgów, przez zabawy w chowanego, aż po rozwiązywanie kryminalnych zagadek.
Sam bohater tej historii podkreśla jednak, że sukces nie jest wyłącznie jego zasługą. Funkcjonariusze w Wejherowie współpracują ze sobą przy zatrzymaniach, pomagając sobie nawzajem bez względu na przypisane rejony służbowe. Ta teamowa filozofia nie umniejsza jednak indywidualnych osiągnięć dzielnicowego.
Sekret skuteczności ukryty w fotograficznej pamięci
Co sprawia, że starszy aspirant Pipka jest tak niezwykle efektywny? Policjant przyznał, że posiada wyjątkową pamięć fotograficzną. Dzięki niej potrafi rozpoznać poszukiwanych nawet przypadkiem – idąc do pracy czy przemierzając ulice miasta. Wystarczy, że raz zobaczył czyjąś twarz na liście gończym, by zapamiętać ją na długo.
Mł. asp. Paweł Chmura, laureat plebiscytu na Super Dzielnicowego 2024 roku, obecnie pracujący w zespole prasowym Komendy Stołecznej Policji, podkreślił, że tak skuteczny dzielnicowy to prawdziwy skarb dla społeczności. Mieszkańcom zależy na bezpieczeństwie, a funkcjonariusz doskonale znający teren i cieszący się zaufaniem ludzi potrafi je realnie zapewnić.
Pozostałe metody pracy wejherowskiego rekordzisty pozostają jego pilnie strzeżoną tajemnicą. Sam zainteresowany stwierdził, że pewnych rzeczy nie może zdradzać, bo wykrywalność mogłaby spaść. Rok 2026 zapowiada się równie intensywnie – mimo kilku dni urlopu Pipka zdążył już zatrzymać sześć osób i nie ukrywa ambicji pobicia własnego wyniku. Zastrzega jednak, że nie traktuje swojej pracy jako wyścigu po rekordy, lecz jako pasję, którą po prostu kocha.


