in ,

Katarzyna Kawa – tenisistka niezłomna. Od myśli o końcu kariery do bohaterki kadry

Kiedy w 2019 roku pakowała się na turniej w łotewskiej Jurmale, w głowie miała jedną myśl: to może być koniec. Pieniądze na koncie topniały, a wiara w sens dalszej gry wisiała na włosku.

katarzyna kawa wiek
Fot. Instagram / @katarzynakawapl

W styczniu 2026 roku Katarzyna Kawa jest nie tylko weteranką polskich kortów, ale i symbolem niezłomności, finalistką turniejów WTA i bohaterką, która ramię w ramię z Igą Świątek pisała historię w Billie Jean King Cup. Oto historia dziewczyny z Krynicy-Zdroju, która udowodniła, że w tenisie – jak w życiu – najważniejszy jest charakter.

Kim jest Katarzyna Kawa? Wiek i kariera. Od myśli o końcu kariery do bohaterki kadry narodowej

Urodzona 17 listopada 1992 roku w Krynicy-Zdroju, Kawa sport miała we krwi, ale nie od razu postawiła na rakietę. Jak przystało na dziecko gór, jej pierwszą miłością były narty. Tenis pojawił się nieco później, zaszczepiony przez rodziców, Annę i Jacka. Mimo sukcesów juniorskich i szybkiego przejścia na zawodowstwo (już w 2007 roku), jej kariera długo nie nabierała rozpędu, jakiego oczekiwano.

Przez lata błąkała się po turniejach niższej rangi ITF, walcząc nie tylko z rywalkami, ale i z prozą życia tenisisty – brakiem sponsorów i kontuzjami. Przełom nastąpił w najbardziej dramatycznym momencie. W 2019 roku, stojąc nad finansową przepaścią, Kawa pojechała na turniej WTA 250 w Jurmale.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Katarzyna Kawa ☕️🎾 (@katarzynakawapl)

Przeszła eliminacje i sensacyjnie dotarła aż do finału, gdzie uległa dopiero Anastasiji Sevastovej. Ten wynik nie tylko uratował jej budżet, ale przede wszystkim przywrócił wiarę we własne umiejętności. To był moment, w którym „Kasia” narodziła się na nowo dla wielkiego tenisa.

Renesans po trzydziestce. Lata 2024–2025

Wielu skreśla tenisistki po przekroczeniu trzydziestki, ale Kawa udowodniła, że wiek to tylko liczba. Sezony 2024 i 2025 były jednymi z najlepszych w jej karierze. W listopadzie 2024 roku, podczas finałów Billie Jean King Cup w Maladze, stała się cichą bohaterką polskiej kadry. W decydującym meczu deblowym przeciwko Czechom, grając w parze z Igą Świątek, pokonała utytułowany duet Siniakova/Bouzkova, wprowadzając Polskę do strefy medalowej.

Co ciekawe, ten triumf zbiegł się z jej urodzinami, a cała hala w Maladze – wraz z kadrą – odśpiewała jej gromkie „Sto lat”. Rok 2025 przyniósł kolejne sukcesy indywidualne. Kawa po raz drugi w karierze zameldowała się w finale turnieju rangi WTA 250 – tym razem na mączce w Bogocie, potwierdzając swoją wszechstronność.

Dołożyła do tego finał WTA 125 w szwedzkim Bastad oraz tytuły deblowe, m.in. zwycięstwo w WTA 125 w Buenos Aires (w parze z Mają Chwalińską). Jej styl gry – oparty na solidnym, topspinowym forhendzie i świetnym czuciu przy siatce (wyszlifowanym w deblu) – stał się niewygodny nawet dla zawodniczek z czołowej setki rankingu.

Życie prywatne i ciekawostki

Prywatnie Katarzyna jest zaprzeczeniem stereotypu celebrytki. Określa się mianem domatora, a wolny czas najchętniej spędza z książką lub podróżując w mniej komercyjne zakątki świata. Jej życie zawodowe splata się z prywatnym w wyjątkowy sposób – jej wieloletnim trenerem i partnerem życiowym jest Grzegorz Garczyński.

Mimo sporej różnicy wieku, tworzą zgrany duet, który wspólnie przetrwał najtrudniejsze momenty kariery, w tym te, gdy finanse nie pozwalały na spokojny trening.

  • Talent narciarski: Zanim wybrała kort, wróżono jej karierę na stoku. Do dziś świetnie jeździ na nartach, co jest naturalne dla kogoś wychowanego w Krynicy.

  • Urodzinowy prezent: Jej zwycięstwo w Maladze w 2024 roku miało miejsce dokładnie w dniu jej urodzin lub tuż obok, co sprawiło, że był to jeden z najbardziej emocjonalnych momentów w jej życiu.

  • Świadomość: W wywiadach szczerze przyznaje, że w przeszłości motywowała się w toksyczny sposób, „krzywdząc samą siebie”, ale z czasem dojrzała do zdrowszego podejścia do sportu i własnej psychiki.

Katarzyna Kawa na tle innych Polek

Gdy myślimy o polskim tenisie w 2026 roku, naturalnie pierwszym skojarzeniem jest Iga Świątek, a zaraz po niej Magda Linette i Magdalena Fręch. Katarzyna Kawa zajmuje w tej hierarchii miejsce szczególne – nie jest gwiazdą z pierwszych stron gazet, ale stanowi o sile „drugiej linii” i głębi polskiego tenisa, co jest kluczowe w rozgrywkach drużynowych. Oto szczegółowe porównanie kariery Katarzyny Kawy z innymi czołowymi polskimi tenisistkami (stan na styczeń 2026).

Tabela porównawcza. Osiągnięcia i ranking

Tenisistka Rola w kadrze Najwyższy ranking (Singiel) Największy tytuł (Singiel) Najlepszy wynik w Wielkim Szlemie
Iga Świątek Liderka / Gwiazda 1. Wielki Szlem (x5+) Wygrana (x5+)
Magda Linette Weteranka Top 50 19. WTA 250 (x3) Półfinał (Australian Open 2023)
Magdalena Fręch Wschodząca siła 32. (Top 35 WTA 500 (Guadalajara 2024) 4. Runda (AO 2024)
Katarzyna Kawa Specjalistka deblowa / Solidny punkt ok. 112. Finał WTA 250 (Jurmala, Bogota) 2. Runda (Wimbledon 2022)
Maja Chwalińska Młody talent / Partnerka Kawy 121. WTA 125 (x2) 2. Runda (Wimbledon 2022)

Kawa vs. Linette. Dwie różne drogi weteranek

Obie zawodniczki są rówieśniczkami (rocznik 1992), ale ich kariery potoczyły się inaczej. Magda Linette przez ostatnią dekadę utrzymywała się w elicie (Top 100), co pozwoliło jej na regularną grę w głównych drabinkach Wielkiego Szlema bez konieczności przechodzenia eliminacji.

  • Różnica: Linette przebiła „szklany sufit” awansem do półfinału Australian Open i stabilizacją w Top 50. Kawa większość kariery spędziła na pograniczu setki, walcząc w challengerach (WTA 125) i eliminacjach.

  • Podobieństwo: Obie przeżyły renesans formy po 30. roku życia – Linette w 2023/24, a Kawa w 2024/25.

Kawa vs. Fręch. Styl i determinacja

Magdalena Fręch długo była w podobnym miejscu co Kawa – solidna zawodniczka, która potrafiła sprawić niespodziankę, ale brakowało jej kropki nad „i”. Przełom nastąpił w 2024 roku, gdy Fręch wygrała turniej WTA 500 w Guadalajarze i weszła do ścisłej czołówki.

  • Styl gry: Fręch bazuje na żelaznej kondycji i regularności (defensywa). Kawa gra tenis bardziej urozmaicony, częściej szuka rozwiązań przy siatce i korzysta ze skrótów, co wynika z jej doświadczenia deblowego.

  • Osiągnięcia: Fręch wyprzedziła Kawę pod względem „dużych” tytułów singlowych, ale Kawa wciąż przewyższa ją doświadczeniem i sukcesami w grze podwójnej.

Kawa vs. Chwalińska. Mentor i uczeń

To najciekawsza relacja w polskim tenisie. Katarzyna Kawa często występuje w deblu z młodszą o 9 lat Mają Chwalińską (np. wygrana w WTA 125 Buenos Aires).

  • Dynamika: Kawa pełni tu rolę doświadczonej liderki, która wprowadza spokój. Chwalińska, ze swoim technicznym, leworęcznym stylem, idealnie uzupełnia siłę gry Kawy.

  • Kariera: W 2025 roku Chwalińska zaczęła doganiać Kawę rankingowo (rekordowe 121. miejsce), wygrywając turnieje rangi WTA 125, co sugeruje, że może być jej naturalną następczynią w roli solidnej „trzeciej rakiety” kraju.

Katarzyna Kawa – partner

Zawodniczka do tej pory niewiele ujawniła faktów ze swojego życia prywatnego. W 2019 r. zrobiła wyjątek w trakcie wywiadu z Onetem, kiedy opowiedziała o tym, co łączy ją z jej trenerem Grzegorzem Garczyńskim. Okazało się, że jej życiowym partnerem jest właśnie on – trener.

Katarzyna Kawa nie ma „gwiezdnego pyłu” Igi Świątek ani wielkoszlemowych półfinałów Magdy Linette. Jej kariera jest jednak dowodem na to, że w zawodowym sporcie jest miejsce na różne scenariusze sukcesu. Jest niezastąpionym ogniwem w Billie Jean King Cup, gdzie jej umiejętności deblowe często ratują wynik meczu (jak w Maladze 2024).

W porównaniu do innych Polek, Kawa to definicja wszechstronności – potrafi zagrać singla na poziomie WTA 250 i debla na poziomie światowym, co czyni ją idealną „team player”. Katarzyna Kawa to dowód na to, że w tenisie nie ma dróg na skróty. Jej historia to gotowy scenariusz filmowy – od braku środków na bilet lotniczy, po grę o stawki w milionach dolarów u boku najlepszej rakiety świata. W 2026 roku wciąż jest groźna, ambitna i – co najważniejsze – spełniona.

modlitwa na koronawirusa msza kościół epidemia

Wyciekła prawda o wirusie Nipah. Czy znów grożą nam masowe zgony?

składka zdrowotna 2024 emeryt

To podrożeje najbardziej w 2026 roku. Lepiej już teraz zacząć oszczędzać