in

Z OSTATNIEJ CHWILI. Nie żyje selekcjoner reprezentacji Polski

Polski sport stracił właśnie jednego z najbardziej zasłużonych trenerów. Były selekcjoner kadry kobiet zmarł 16 kwietnia. Pogrzeb odbędzie się wkrótce w Gdańsku.

Fot. Depositphotos

Są ludzie, których nazwiska nie pojawiają się codziennie na pierwszych stronach gazet, a mimo to ich wpływ na daną dziedzinę okazuje się ogromny. Polska siatkówka właśnie pożegnała kogoś, kto przez dekady kształtował kolejne pokolenia zawodniczek i zawodników. Wiadomość o jego śmierci poruszyła środowisko sportowe, zwłaszcza na Pomorzu, gdzie zapisał się w pamięci jako trener niezwykłej klasy.

Odszedł człowiek, który zmienił oblicze polskiej siatkówki. Kim był Janusz Badora?

Janusz Badora trafił nad Motławę po ukończeniu warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Od połowy lat pięćdziesiątych związał swoje losy z Gdańskiem, gdzie rozpoczął trenerską drogę. To miasto stało się sceną jego pierwszych zawodowych triumfów. Pomorskie środowisko siatkarskie szybko dostrzegło w nim kogoś wyjątkowego.

Badora prowadził zarówno męską, jak i żeńską drużynę AZS. Oba zespoły pod jego okiem awansowały do ekstraklasy, co w tamtych czasach stanowiło nie lada osiągnięcie. Uznanie ze strony środowiska przyszło naturalnie. W 1961 roku zdobył tytuł najlepszego trenera w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego”.

Później współpracował także ze Spójnią Gdańsk i Gedanią Gdańsk. Nie ograniczał się do jednego klubu ani do jednej płci sportowców. Wszędzie, gdzie się pojawił, zostawiał po sobie lepszy zespół. Taki styl pracy towarzyszył mu przez całą karierę.

Gdańskie boiska były dla niego naturalnym środowiskiem, ale ambicje sięgały znacznie dalej niż granice Trójmiasta. Badora należał do trenerów, którzy nie boją się nowych wyzwań. Kolejne lata miały pokazać, że radzi sobie doskonale także poza Polską. Zanim jednak wyjechał za granicę, zdążył zbudować sobie solidną reputację na krajowym podwórku.

Greckie mistrzostwa i triumfy z Panathinaikosem

Na początku lat osiemdziesiątych Badora podjął pracę w Grecji. Objął męską drużynę Panathinaikosu, jednego z najbardziej rozpoznawalnych klubów sportowych na Półwyspie Bałkańskim. Ateński okres okazał się wyjątkowo owocny. Polak szybko udowodnił, że potrafi wygrywać na arenie międzynarodowej.

Z Panathinaikosem sięgnął po dwa tytuły mistrza Grecji. Dołożył do tego dwa krajowe puchary. Taki dorobek dla zagranicznego szkoleniowca mówi sam za siebie. Badora potrafił adaptować się do nowych warunków i wyciągać z drużyny maksimum możliwości.

Grecki epizod wzmocnił jego pozycję w europejskim środowisku siatkarskim. Po powrocie do kraju mógł pochwalić się doświadczeniem, jakiego brakowało wielu polskim trenerom tamtej epoki. Praca za granicą dała mu szerszą perspektywę i nowe narzędzia taktyczne. To właśnie te kompetencje otworzyły mu drzwi do pracy z kadrą narodową.

Selekcjoner, który dał Polsce awans na mistrzostwa Europy

Już w 1977 roku Badora prowadził reprezentację juniorek, z którą zajął czwarte miejsce na mistrzostwach Europy. Dwanaście lat później przyszedł moment, na który pracował całe życie. W 1989 roku objął seniorską kadrę kobiet jako selekcjoner. To była funkcja, która przyniosła mu największy rozgłos.

Pod jego wodzą Polki wywalczyły awans do finałów mistrzostw Europy. Droga do turnieju wiodła przez sensacyjne zwycięstwo nad Holandią w eliminacjach. Kadra zakończyła czempionat na dziewiątym miejscu. Po turnieju Badora sam zrezygnował z dalszej pracy z reprezentacją.

Oprócz tego prowadził akademicką kadrę Polski podczas Uniwersjady rozgrywanej w Budapeszcie. Angażował się też w struktury organizacyjne sportu akademickiego. Pełnił funkcję wiceprezesa i sekretarza Zarządu Środowiskowego AZS Gdańsk. Przez wiele lat pozostawał honorowym członkiem Akademickiego Związku Sportowego.

Jak podał AZS Gdańsk, Janusz Badora zmarł 16 kwietnia. Pogrzeb szkoleniowca zaplanowano na 29 kwietnia 2026 roku na cmentarzu w Gdańsku Łostowicach, o godzinie 11.30. Odchodzi trener, który swoją pracą udowodnił, że polska myśl szkoleniowa potrafi zdobywać uznanie daleko poza granicami kraju. Środowisko siatkarskie traci postać, której wkładu nie da się przecenić.

jackowski luty marzec 2021 zamach dymisja koronawirus pis kaczynski

Jackowski przepowiada „zdradę” Nawrockiego. „Będzie realizował wytyczne…”