Kiedy wydaje się, że o polskich miastach wiemy już wszystko, pojawiają się dane, które potrafią zaskoczyć nawet najbardziej zorientowanych obserwatorów. Główny Urząd Statystyczny opublikował najświeższe zestawienia, a internauci nie kryją zdziwienia. Okazuje się bowiem, że popularne przekonania o największych polskich metropoliach wymagają gruntownej rewizji.
Największe miasta w Polsce pod względem ludności. Jedno z nich totalnie wywraca ranking do góry nogami
Sprawa wydaje się pozornie prosta — wystarczy policzyć mieszkańców i sprawa załatwiona. Nic bardziej mylnego. Eksperci od lat głowią się nad tym, jak precyzyjnie określić, które miasto naprawdę zasługuje na miano największego. Czy decyduje liczba ludności, czy może obszar zajmowany przez daną miejscowość? Ta pozornie banalna kwestia generuje całkiem poważne kontrowersje.
Co więcej, same metody liczenia populacji okazują się problematyczne. Tysiące Polaków oficjalnie zameldowanych w kraju od lat przebywa za granicą, co fundamentalnie zaburza statystyki. Różnica między danymi krajowymi a międzynarodowymi sięga miliona osób w skali całego państwa. Niektóre gminy notują rozbieżności przekraczające czternaście procent rzeczywistej populacji.
Warszawa poza zasięgiem konkurencji
Na dzień pierwszego stycznia 2023 roku na mapie Polski funkcjonowało dokładnie 979 miast. Zdecydowana większość z nich to niewielkie ośrodki — niemal sześćset miejscowości liczy poniżej dziesięciu tysięcy mieszkańców. Zaledwie jedno miasto przekroczyło magiczną granicę miliona obywateli. Stolica kraju zamieszkiwana jest przez blisko 1,86 miliona osób, co czyni ją absolutnym hegemonem wśród polskich metropolii.
Drugi w kolejności Kraków traci do Warszawy przepaść liczącą ponad milion mieszkańców. Dawna stolica Polski może pochwalić się populacją rzędu 803 tysięcy osób. Podium zamyka Wrocław z wynikiem 675 tysięcy, tuż przed nim plasuje się Łódź z 658 tysiącami. Pierwszą piątkę dopełnia Poznań, w którym żyje nieco ponad 541 tysięcy ludzi.
Dalsze miejsca zajmują kolejno: Gdańsk z populacją 486 tysięcy, Szczecin z 391 tysiącami oraz Lublin, Bydgoszcz i Białystok. Ten ostatni zamyka pierwszą dziesiątkę z wynikiem prawie 293 tysięcy mieszkańców. Warto odnotować, że w pierwszej dwudziestce znalazły się również Katowice, Gdynia, Częstochowa, Radom, Rzeszów, Toruń, Sosnowiec, Kielce, Gliwice oraz Olsztyn.
Powierzchnia miasta zmienia wszystko
Kiedy jednak spojrzymy na ranking przez pryzmat zajmowanego terenu, zestawienie ulega zaskakującej metamorfozie. Warszawa utrzymuje prowadzenie z imponującym wynikiem 517 kilometrów kwadratowych. Kraków również broni drugiej pozycji, rozciągając się na powierzchni niemal 327 kilometrów kwadratowych. Trzecie miejsce stanowi jednak prawdziwą niespodziankę.
Szczecin, który pod względem liczby ludności zajmuje dopiero siódmą lokatę, w kategorii powierzchni wyprzedza takie potęgi jak Łódź, Wrocław czy Gdańsk. Stolica województwa zachodniopomorskiego zajmuje ponad 300 kilometrów kwadratowych, plasując się tuż za Krakowem. To zestawienie dowodzi, że wielkość miasta można interpretować na wiele sposobów.
Kolejne niespodzianki czekają w dalszej części rankingu powierzchniowego. Zielona Góra z wynikiem 278 kilometrów kwadratowych wyprzedza znacznie ludniejszy Gdańsk. Jeszcze większe zaskoczenie stanowi obecność Świnoujścia w pierwszej dziesiątce — nadmorski kurort zajmuje ponad 202 kilometry kwadratowe, mimo że jego populacja jest nieporównywalnie mniejsza od pozostałych miast w czołówce. Dziesiątkę zamyka Dąbrowa Górnicza z powierzchnią blisko 189 kilometrów kwadratowych.
Statystyki kryją mroczną tajemnicę
Autorzy raportu „Czy wiemy, ile nas jest?” przygotowanego przez Unię Metropolii Polskich zwracają uwagę na poważny problem metodologiczny. Oficjalne dane nie uwzględniają w pełni ani studentów czasowo przebywających w akademickich ośrodkach, ani imigrantów, którzy na stałe osiedlili się w polskich miastach. Rzeczywista populacja największych metropolii pozostaje więc zagadką.
Przytłaczająca większość polskich miast, bo aż 881 z nich, nie przekracza powierzchni pięćdziesięciu kilometrów kwadratowych. Jedynie trzydzieści miejscowości może pochwalić się terenem większym niż sto kilometrów kwadratowych. Warto również pamiętać, że granice administracyjne często nie pokrywają się z faktycznym zasięgiem zurbanizowanych obszarów — przedmieścia wielu metropolii formalnie należą do odrębnych jednostek.
Niezależnie od przyjętej metodologii, czołówka pozostaje niezmienna. Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Poznań i Wrocław niezmiennie dominują w każdym zestawieniu. Jednak dopiero szczegółowa analiza danych pokazuje, jak skomplikowana jest odpowiedź na pozornie proste pytanie o największe polskie miasta. Rekordzistą rozbieżności między danymi krajowymi a międzynarodowymi okazała się gmina Trzcianne w województwie podlaskim, gdzie różnica wyniosła aż 14,4 procent populacji.

