in

HAHAHA!HAHAHA!

Seniorzy czekali miesiącami na sanatorium, teraz masowo rezygnują. Powody zaskakują

Coraz więcej pacjentów odmawia wyjazdu do uzdrowiska, choć czekali na niego miesiącami. Powody zaskakują, a NFZ ujawnia skalę tego zjawiska.

sanatorium nfz ile się czeka
Fot. Depositphotos

Kolejki do sanatoriów finansowanych z Narodowego Funduszu Zdrowia wciąż są długie, a oczekiwanie na skierowanie bywa frustrujące. Tym bardziej zaskakuje to, że tysiące Polaków, gdy już doczekają się pozytywnej decyzji, ostatecznie rezygnują z wyjazdu. Problem narasta i obejmuje już cały kraj – od gór po wybrzeże – informuje medonet.pl.

Seniorzy rezygnują z sanatorium mimo miesięcy oczekiwania

Jedna z czytelniczek Medonetu, 67-letnia pani Irena z Mazowsza, miesiącami czekała na decyzję funduszu. Leczenie uzdrowiskowe zalecił jej lekarz ze względu na postępujące zmiany zwyrodnieniowe stawów. Sanatorium miało być realną szansą na ulgę w codziennym bólu. Kiedy koperta w końcu przyszła, radość szybko ustąpiła miejsca bezradności.

Skierowanie opiewało na miejscowość oddaloną o kilkaset kilometrów, do której nie dało się dojechać bez dwóch przesiadek i skorzystania z autobusu kursującego zaledwie kilka razy dziennie. Sytuację komplikowała jeszcze jedna sprawa. Kobieta na co dzień opiekuje się schorowaną siostrą, a w wyznaczonym terminie nikt z rodziny nie mógł jej zastąpić. Wybór okazał się prosty, choć bolesny – pani Irena oddała skierowanie i wróciła na koniec kolejki.

Liczby, które robią wrażenie

Skala tego zjawiska jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać. Z danych NFZ wynika, że w 2024 roku oddziały wojewódzkie odnotowały 127 tys. 55 rezygnacji z leczenia sanatoryjnego. Rok później było ich już 134 tys. 31. Różnica to 6 tys. 976 przypadków w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.

Fundusz zastrzega, że nie jest to problem jednego regionu ani konkretnej grupy wiekowej. Rezygnacje rozkładają się podobnie we wszystkich województwach, a wiek i płeć pacjentów nie mają tu większego znaczenia. Rzecznik prasowy NFZ Paweł Florek w rozmowie z Medonetem przyznaje, że na pierwszym miejscu wśród powodów znajdują się niedogodny termin albo lokalizacja. Dopiero za nimi plasują się osobiste preferencje chorych.

Zima, która odstrasza bardziej niż choroba

Na liście przyczyn przekazanej przez fundusz znajdują się również kwestie, o których rzadko mówi się wprost. Chodzi o zamarzające rury w pozostawionych domach, konieczność ogrzewania pustego mieszkania, lęk przed upadkiem na oblodzonym chodniku czy przed podróżą w trudnych warunkach atmosferycznych. Dochodzą do tego wcześnie zapadający zmrok, obowiązki opiekuńcze wobec bliskich oraz brak bezpośrednich połączeń komunikacyjnych do wskazanego ośrodka.

Duża część pacjentów po prostu marzy o konkretnej lokalizacji – najchętniej nad morzem – i odrzuca propozycje z głębi kraju. Florek zwraca uwagę, że sezon jesienno-zimowy rzeczywiście odstrasza kuracjuszy, ale to nie jest główny powód oddawania skierowań. Ciekawie wygląda za to statystyka wyjazdów zagranicznych. Te finansowane w ramach dyrektywy transgranicznej, ze skierowaniem od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, jak dotąd nie notują ani jednej rezygnacji.

Łódzkie pokazało, jak to wygląda naprawdę

Najgłośniej o problemie zrobiło się na początku 2024 roku w województwie łódzkim. Tamtejszy oddział NFZ informował, że w szczycie sezonu zimowego codziennie wracało do funduszu nawet 60-70 skierowań. Powody były różne – od pilnych spraw rodzinnych, przez niechęć do zimowych wyjazdów, po niezadowolenie z warunków panujących w konkretnych ośrodkach.

Rezygnacje dotyczyły głównie seniorów, których zniechęcały krótkie dni i siarczyste mrozy. Paradoksalnie jednak sytuacja otworzyła drogę dla innych pacjentów. Fundusz zaczął proponować wyjazdy w trybie last minute osobom, które miały już pozytywnie rozpatrzone skierowania i spełniały wymagane kryteria. Dzięki temu realny wyjazd – w góry, nad morze lub na nizinę – można było zorganizować nawet w kilka dni.

NFZ apeluje przy tym o jedno. Jeśli pacjent wie, że nie pojedzie, powinien zgłosić to jak najszybciej. Zwrot skierowania w ostatniej chwili uniemożliwia przekazanie miejsca innemu choremu. Uzasadniona rezygnacja, na przykład z powodu choroby, daje szansę na wyznaczenie nowego terminu. Nieuzasadniona oznacza powrót na sam koniec kolejki, która w łódzkim w styczniu sięgała około ośmiu miesięcy.

Potężny wyciek ze sklepów internetowych. Dane 130 tysięcy Polaków krążą po sieci

druga dawka szczepionki kiedy w innym punkcie po jakim czasie

Kolejne dawki szczepionki na COVID. Lekarze mówią, kto nie powinien ich przyjmować