in

PŁACZĘPŁACZĘ

Kosmiczny olbrzym zmierza ku Ziemi. „Bóg chaosu” – tak nazywają go w NASA

Gdzieś w ciemnościach Układu Słonecznego pędzi gigantyczna skała, która od lat spędza sen z powiek badaczom zajmującym się obroną planetarną.

apophis 2029 asteroida czy uderzy w ziemię
Fot. Depositphotos

Tajemniczy obiekt z otchłani kosmosu przemknie obok naszej planety bliżej, niż lecą niektóre satelity. Astronomowie na całym świecie wstrzymują oddech, bo podobnej okazji nie mieli od tysięcy lat. Data tego spotkania jest już ustalona co do dnia.

(99942) Apophis mknie ku naszej planecie. Naukowcy NASA już się szykują

Gdzieś w ciemnościach Układu Słonecznego pędzi skała, która od lat spędza sen z powiek badaczom zajmującym się obroną planetarną. Jej trajektoria została wyliczona z chirurgiczną precyzją, a wynik tych kalkulacji brzmi zarówno ekscytująco, jak i odrobinę niepokojąco. Obiekt zbliży się do Ziemi tak bardzo, że przez moment znajdzie się w strefie, którą zwykle zajmują ludzkie urządzenia krążące nad naszymi głowami. Dla wielu mieszkańców planety będzie to jedyna szansa w życiu, aby zobaczyć coś takiego na własne oczy.

Historia tego konkretnego spotkania zaczęła się ponad dwie dekady temu, gdy trzech astronomów zauważyło na niebie coś, co natychmiast przykuło ich uwagę. Od tamtej pory trwają obserwacje, które pozwoliły ustalić najdrobniejsze detale ruchu skały. Każde nowe pomiary potwierdzały to samo — obiekt zmierza ku nam i zrobi to w konkretnym dniu. Data została wpisana do kalendarzy badawczych agencji kosmicznych na całym świecie.

Naukowcy podkreślają, że takie zdarzenia należą do absolutnej kosmicznej rzadkości. Obliczenia sugerują, że podobne przeloty dużych ciał niebieskich zdarzają się średnio raz na kilka tysięcy lat. Oznacza to, że będzie to pierwsze zjawisko tego rodzaju, które zostanie przebadane przy pomocy nowoczesnych instrumentów naukowych. Dla pokolenia dzisiejszych astronomów to prawdziwe spełnienie zawodowego marzenia.

Nie ma jednak mowy o panice ani ewakuacjach — agencja NASA kategorycznie zapewnia, że planeta i wszystko, co na niej żyje, pozostanie całkowicie bezpieczne. Podobnie jak satelity i astronauci pracujący na orbicie. Mimo to badacze sklasyfikowali ten obiekt w kategorii ciał „potencjalnie niebezpiecznych”, co samo w sobie brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego. Wieloletnie analizy pozwoliły jednak wykluczyć ryzyko kolizji na co najmniej najbliższe sto lat.

(99942) Apophis to bliska Ziemi planetoida o 300-370 m średnicy. Obiekt będzie widoczny gołym okiem, a ryzyko zderzenia w 2029 roku i w dającej się przewidzieć przyszłości zostało przez NASA niemal całkowicie wykluczone.

„Bóg chaosu” zapuka do naszych drzwi

Imię tej kosmicznej skały zostało zaczerpnięte wprost z mitologii starożytnego Egiptu. Apophis, bo tak ją nazwano, to odpowiednik bóstwa uosabiającego chaos i zniszczenie. Wybór nazwy nie był przypadkowy — odzwierciedla on emocje, jakie obiekt wywoływał wśród badaczy tuż po odkryciu. Dziś znamy go znacznie lepiej, a dane na jego temat zbiera się od ponad dwóch dekad.

Pierwsi zauważyli go astronomowie Roy Tucker, David Tholen oraz Fabrizio Bernardi, pracujący w Narodowym Obserwatorium Kitt Peak w Arizonie. Miało to miejsce 19 czerwca 2004 roku. Jeszcze tego samego roku niezależna grupa badaczy ponownie namierzyła skałę z obserwatorium położonego w Australii. Te dwa spojrzenia pozwoliły rozpocząć systematyczne śledzenie toru lotu obiektu.

Rozmiary Apophisa robią ogromne wrażenie. Średnia średnica skały wynosi około 340 metrów, co odpowiada długości mniej więcej trzech boisk piłkarskich ustawionych w szeregu. Odległość między najbardziej oddalonymi punktami bryły przekracza 450 metrów. Ten kolos ma budowę, której dokładny kształt wciąż pozostaje zagadką dla naukowców.

Obserwacje prowadzone przez lata dały jednak pewną wskazówkę dotyczącą wyglądu asteroidy. Przypuszcza się, że może ona przypominać gigantyczny orzech ziemny — z charakterystycznym przewężeniem pośrodku. Taka geometria miałaby kluczowe znaczenie dla zrozumienia, jak obiekt zachowa się podczas bliskiego przelotu. Każdy szczegół jego budowy interesuje badaczy z powodów, które zdradzamy niżej.

Daty, liczby i pole do popisu dla badaczy

Bliskie spotkanie z Apophisem nastąpi konkretnego dnia — 13 kwietnia 2029 roku. Skała przeleci wówczas w odległości około 32 tysięcy kilometrów od powierzchni naszej planety. Dla porównania warto wiedzieć, że najwyżej położone satelity geostacjonarne krążą na wysokości mniej więcej 35 tysięcy kilometrów nad równikiem. Oznacza to, że kosmiczny olbrzym znajdzie się bliżej Ziemi niż część sprzętu wysłanego przez człowieka.

Mieszkańcy półkuli wschodniej będą mieli wyjątkowe szczęście. Według NASA będą mogli oni zaobserwować asteroidę własnym okiem, bez pomocy teleskopu czy lornetki — pod warunkiem, że pogoda dopisze. Taka okazja trafia się raz na kilka tysięcy lat i niemal pewne jest, że niebo tego wieczoru przyciągnie miliony spojrzeń. Apophis stanie się bohaterem internetowych transmisji i obserwacji naukowych.

Dla specjalistów od obrony planetarnej przelot będzie prawdziwym laboratorium. Grawitacja naszej planety może bowiem wpłynąć na samą asteroidę w dość nietypowy sposób. Siła ciążenia zdoła rozciągnąć i ścisnąć kosmiczną skałę, wywołując na jej powierzchni niewielkie osuwiska lub inne drobne przesunięcia materii. To właśnie te reakcje najbardziej interesują badaczy.

Sposób, w jaki Apophis odpowie na grawitacyjny uścisk, pozwoli naukowcom rozszyfrować jego skład chemiczny i strukturę wewnętrzną. Eksperci NASA uważają, że obiekt powstał z pozostałości materii, która nigdy nie została wchłonięta przez żadną planetę ani księżyc. Jest więc czymś w rodzaju kosmicznej kapsuły czasu z najwcześniejszych lat Układu Słonecznego. Analiza tej skały może dać odpowiedzi na pytania o początki naszego kosmicznego sąsiedztwa.

Co o tym wszystkim mówi sama NASA?

Amerykańska agencja kosmiczna od początku stara się tonować emocje i trzymać fakty w ryzach. Przedstawiciele NASA jasno podkreślili, że przelot nie stanowi żadnego zagrożenia — ani dla ludzi, ani dla infrastruktury, ani dla orbitujących urządzeń. Podobny komunikat powtarzany był wielokrotnie w oficjalnych materiałach agencji. Obserwacje prowadzone przez lata całkowicie wykluczają scenariusz kolizji.

Jednocześnie NASA zwraca uwagę, że zbliżające się wydarzenie należy traktować jako szansę bezprecedensową w skali całej nowożytnej nauki. Okazja do zbadania tak dużego obiektu z tak bliskiej odległości nie powtórzy się prędko. Agencja postrzega to jako moment, który może znacząco poszerzyć wiedzę o asteroidach krążących w pobliżu naszej planety. A takich obiektów wokół Ziemi jest bardzo wiele.

Badania Apophisa mają też wymiar praktyczny, związany z bezpieczeństwem naszej cywilizacji. Im lepiej naukowcy poznają zachowanie dużych ciał niebieskich, tym skuteczniej będą mogli reagować na ewentualne zagrożenia w przyszłości. Wiedza zdobyta w 2029 roku zostanie wykorzystana do kalibracji modeli komputerowych oraz planowania misji obronnych. To lekcja, za którą zapłaci cała ludzkość — a zyska każdy kolejny pokoleniowy etap eksploracji kosmosu.

Do spotkania z bogiem chaosu pozostały niecałe trzy lata. Agencje kosmiczne już dziś planują kampanie obserwacyjne, przygotowują teleskopy i koordynują współpracę między ośrodkami badawczymi. Niektóre projekty misji kosmicznych zakładają nawet wysłanie w stronę asteroidy specjalnych sond. 13 kwietnia 2029 roku bez wątpienia zapisze się jako jedna z najważniejszych dat w historii współczesnej astronomii.

phubbing co to

To już plaga w restauracjach. Kelnerzy w polskich lokalach mają dosyć

z ostatniej chwili

Z OSTATNIEJ CHWILI. Wielka awantura w Sejmie. Posłowie prawie się pobili