in ,

Rząd Tuska ogłosił kolejne podwyżki. Znamy plan, który teraz leży na stole

Rząd przygotowuje kluczowe wskaźniki do budżetu na 2027 rok. W grze są podwyżki w budżetówce, płaca minimalna i waloryzacja emerytur oraz rent.

wigilia wolna czy nie
Fot. X / Andrzej Domański

W najbliższych dniach mogą zapaść rozstrzygnięcia, które wyznaczą finansowe ramy dla milionów pracowników i seniorów. Za kulisami trwają rozmowy o podwyżkach, waloryzacji i minimalnym wynagrodzeniu, a stawką są wydatki państwa na 2027 rok.

Rząd liczy każdy miliard. Coraz bliżej decyzji, która dotknie milionów Polaków

Prace nad budżetem na 2027 rok wchodzą w decydującą fazę. Rząd musi przyjąć wskaźniki, które pozwolą oszacować część najważniejszych wydatków publicznych. Chodzi przede wszystkim o wynagrodzenia w sektorze publicznym, świadczenia emerytalne oraz wysokość płacy minimalnej.

Sytuację komplikuje wysoki deficyt finansów publicznych. Z tego powodu Ministerstwo Finansów opowiada się za ostrożnym podejściem do planowanych podwyżek. Resort kierowany przez Andrzeja Domańskiego proponuje, by wzrost wynagrodzeń odpowiadał przewidywanej inflacji.

Według rządowych prognoz inflacja w przyszłym roku miałaby wynieść 2,5 proc. Taki poziom oznaczałby jednocześnie minimalny wzrost kosztów dla budżetu państwa. To rozwiązanie od początku budziło jednak sprzeciw części administracji.

Inne stanowisko zajęło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort Agnieszki Dziemianowicz-Bąk zaproponował wyższy wskaźnik wzrostu wynagrodzeń. Rozbieżność między ministerstwami stała się jednym z głównych tematów rozmów w rządzie.

Coraz bliżej kompromisu

Sprawa była omawiana podczas posiedzenia Stałego Komitetu Rady Ministrów. Z nieoficjalnych informacji wynika, że uczestnicy rozmów zbliżyli się do kompromisowego rozwiązania. Coraz częściej pojawia się kwota odpowiadająca 3-procentowemu wzrostowi.

Według rozmówców cytowanych przez media taki wariant miałby oznaczać podwyżki wyższe od prognozowanej inflacji. To argument, który ma znaczenie zarówno przy wynagrodzeniach w budżetówce, jak i przy ustalaniu minimalnej płacy. Ostateczna decyzja ma jednak należeć do całego rządu.

Jeżeli taki scenariusz zostanie zaakceptowany, będzie oznaczał odejście od najbardziej oszczędnej propozycji Ministerstwa Finansów. Jednocześnie pozostanie wyraźnie poniżej poziomu postulowanego przez resort pracy. W praktyce byłby to środek pomiędzy dwoma stanowiskami.

We wtorek rząd ma przyjąć kluczowe założenia do przyszłorocznych wyliczeń budżetowych. Od tych decyzji zależą dalsze kalkulacje dotyczące wydatków państwa. Dlatego nawet niewielkie różnice procentowe mają duże znaczenie dla finansów publicznych.

Minimalna płaca i emerytury pod lupą

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponowało podniesienie płacy minimalnej do 4986 zł. Oznaczałoby to wzrost o 180 zł, czyli o 3,7 proc. W projekcie znalazła się również minimalna stawka godzinowa na poziomie 32,60 zł.

Jeżeli jednak rząd zdecyduje się na 3-procentowy wskaźnik wzrostu, minimalne wynagrodzenie wyniosłoby około 4952 zł. To nieco mniej od propozycji resortu pracy. Różnica jest niewielka dla pojedynczego pracownika, ale znacząca w skali całej gospodarki.

Równolegle trwają wyliczenia dotyczące waloryzacji emerytur i rent. Rząd zakłada zastosowanie ustawowego minimum, które uwzględnia inflację oraz 20 proc. realnego wzrostu płac z poprzedniego roku. Obecne prognozy wskazują na waloryzację w przedziale od około 3,18 do 3,48 proc.

Na razie są to jedynie szacunki potrzebne do planowania wydatków budżetowych. Ostateczny wskaźnik będzie znany dopiero w lutym przyszłego roku, gdy pojawią się pełne dane o inflacji i wzroście wynagrodzeń za 2026 rok. Już teraz jednak rząd dopuszcza scenariusz wyższej inflacji, sięgającej nawet 3,2 proc., co mogłoby przełożyć się na wyższą waloryzację świadczeń.

nawrocki tusk

Pilny apel Tuska do Nawrockiego. „Dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów”

anita werner wiek

Anita Werner nagle zniknęła z „Faktów” TVN. Dziennikarka ujawniła powody