Granice internetowych żartów coraz częściej zacierają się w sposób, który może mieć bardzo poważne konsekwencje. Eksperci alarmują, że młodzi użytkownicy sieci znaleźli nowy sposób na publiczne ośmieszanie rówieśników. Problem szybko się rozprzestrzenia, a jego skutki mogą być znacznie poważniejsze, niż wielu osobom się wydaje.
Nastolatki wystawiają rówieśników na sprzedaż. Eksperci ostrzegają przed groźnym trendem
- Dyżurnet.pl odnotowuje wzrost liczby fałszywych ogłoszeń publikowanych w celu upokorzenia konkretnych nastolatków.
- Obraźliwe „oferty sprzedaży” zaczęły pojawiać się również na popularnych platformach handlowych.
- Eksperci ostrzegają, że cyberprzemoc może prowadzić do poważnych problemów psychicznych i społecznych.
„Sprzedam kolegę”. Nowa forma cyberprzemocy opanowuje Internet
Przemoc w sieci od lat przybiera nowe formy. Wraz z rozwojem platform internetowych pojawiają się kolejne sposoby nękania i ośmieszania innych użytkowników. Coraz częściej dotyczy to dzieci i nastolatków, którzy dużą część życia przenieśli do przestrzeni cyfrowej.
Specjaliści zajmujący się bezpieczeństwem w Internecie zwracają uwagę, że sprawcy nie ograniczają się już wyłącznie do mediów społecznościowych czy komunikatorów. Szukają miejsc, które pozwalają dotrzeć do szerszego grona odbiorców. W efekcie działania wymierzone w jedną osobę mogą bardzo szybko zyskać dużą widoczność.
Zjawisko szczególnie niepokoi ekspertów monitorujących nielegalne i szkodliwe treści w sieci. Analiza zgłoszeń pokazuje, że młodzi ludzie coraz częściej wykorzystują popularne serwisy internetowe do publikowania materiałów mających poniżyć konkretnych rówieśników. Takie działania często są przedstawiane jako żart, choć ich skutki bywają bardzo dotkliwe.
Problem nie ogranicza się do pojedynczych incydentów. Zespół Dyżurnet.pl działający w ramach NASK wskazuje, że podobnych przypadków przybywa. To właśnie rosnąca liczba zgłoszeń zwróciła uwagę ekspertów na nową formę cyberprzemocy.
Wystawiają kolegów na sprzedaż. Celem publiczne upokorzenie ofiary
Mechanizm działania jest stosunkowo prosty. Sprawcy tworzą ogłoszenia przypominające prawdziwe oferty sprzedaży. W ich treści umieszczają zdjęcia konkretnych nastolatków oraz informacje mające wywołać śmiech kosztem pokrzywdzonej osoby.
Takie publikacje zawierają również określoną „cenę” oraz obraźliwe opisy odnoszące się do wyglądu, zachowania albo orientacji seksualnej. Ich autorzy nie próbują niczego sprzedawać. Celem jest wyłącznie publiczne poniżenie i ośmieszenie wskazanej osoby.
Jak podkreśla Natalia Fabisiak z Dyżurnet.pl, tego rodzaju działania należy traktować jako cyberprzemoc wymierzoną w konkretną ofiarę. Ekspertka wskazuje, że intencją sprawców jest upokorzenie rówieśnika i rozpowszechnienie krzywdzącego przekazu wśród jak największej liczby użytkowników.
Autorzy takich publikacji próbują jednocześnie unikać wykrycia przez systemy moderacji. Dlatego zamieszczają ogłoszenia w pozornie niezwiązanych kategoriach. Jeden z opisanych przypadków dotyczył publikacji umieszczonej w dziale przeznaczonym dla części rowerowych.
Algorytmy nie zawsze rozpoznają problem. Szkodliwe treści mogą zyskiwać większe zasięgi
Dodatkowe obawy budzi sposób funkcjonowania automatycznych systemów rekomendacji. Według ekspertów niektóre obraźliwe ogłoszenia mogły być prezentowane użytkownikom jako podobne lub polecane oferty. Oznacza to, że szkodliwe treści mogły docierać do kolejnych odbiorców bez udziału ich autorów.
Natalia Fabisiak zwraca uwagę, że algorytmy nie zawsze potrafią prawidłowo ocenić charakter publikowanych materiałów. Jeśli system nie rozpoznaje cyberprzemocy, może nieświadomie zwiększać zasięg treści wymierzonych w ofiarę. To z kolei pogłębia skalę problemu.
Dyżurnet.pl poinformował już administratorów platformy o wykrytych przypadkach. Z przekazanych informacji wynika, że zgłaszane treści są usuwane. Nie oznacza to jednak całkowitego rozwiązania problemu.
Specjaliści podkreślają, że podobne działania mogą pojawiać się także w innych serwisach internetowych. Cyberprzemoc nie jest bowiem związana z jednym miejscem w sieci. Przenosi się tam, gdzie młodzi użytkownicy tworzą swoje społeczności i komunikują się ze sobą.
Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami cyberprzemocy
Dane przywoływane przez NASK pokazują, że problem internetowej przemocy dotyka dużej części młodych ludzi. Raport „Nastolatki” wskazuje, że około jedna trzecia badanych doświadczyła wyzywania w Internecie. Niemal co czwarta osoba zetknęła się z wyzywaniem lub ośmieszaniem online.
Martyna Różycka, kierowniczka Dyżurnet.pl, podkreśla, że zarówno jednorazowe, jak i długotrwałe doświadczenia związane z cyberprzemocą mogą być dla dzieci i nastolatków bardzo trudne. Negatywne skutki nie zawsze kończą się wraz z usunięciem obraźliwego wpisu czy ogłoszenia.
Ekspertka wskazuje, że konsekwencje mogą obejmować lęk, spadek poczucia własnej wartości, wycofanie społeczne oraz objawy depresyjne. W najpoważniejszych przypadkach pojawiają się również zachowania samobójcze. Problemy mogą utrzymywać się przez długi czas i wpływać na dalsze funkcjonowanie młodego człowieka.
Specjaliści apelują do rodziców i opiekunów o rozmowę z dziećmi na temat zagrożeń obecnych w Internecie. Zachęcają również do zgłaszania obraźliwych treści administratorom serwisów oraz zespołowi Dyżurnet.pl. Przypominają także o dostępnej bezpłatnej i anonimowej pomocy psychologicznej dla dzieci i młodzieży, które doświadczyły przemocy w sieci.


