Prezydent Czech Petr Pavel oraz jego poprzednik Milosz Zeman dali 152 obywatelom zielone światło jeśli chodzi o wyjazd na Ukrainę. W sumie za kadencji obu głów państwa odrzucono aż 401 wniosków złożonych przez osoby chcące walczyć po stronie Ukrainy.
Czechy wysłały 152 osoby do walki z Rosją. Większość wniosków jednak odrzucono
W 152 przypadkach władze Czech wydały pozytywną decyzję i zgodę na udział obywateli zainteresowanych walką po stronie Ukrainy i przeciwko Rosji. Zgody zostały wydane nie tylko przez poprzedniego prezydenta Czech Milosza Zemana, ale też obecnego – Petra Pavela.
401 wniosków od ochotników nie zostało uwzględnionych. Wnioski są konieczne, aby uniknąć kary. Obywatelom Czech nie wolno bowiem podlegać dowództwu obcych armii ani do nich wstępować bez zgody władz i samego prezydenta (z pewnymi wyjątkami).
Prezydent Czech nie musi wydawać zgody na udział w wojnie swoich obywateli w momencie, gdy mają oni podwójne obywatelstwo lub gdy walka podejmowana jest w ramach operacji zatwierdzonej przez NATO.
Obecnie Czesi regularnie jeżdżą na Ukrainę szkoląc i wspierając wojskowych w ich walce. Polega to między innymi na przekazywaniu wiedzy, ale też rozwożeniu prowiantu lub dostarczaniu amunicji w rejon walk.
Mężczyźni, którzy zdecydowali się dołączyć do walk na Ukrainie nie mając na to zgody prezydenta, mogą po powrocie z frontu złożyć wniosek o abolicję. Do tej pory jednak nie odnotowano żadnego takiego przypadku.


