Stworzony przez izraelską firmę NSO Group system Pegasus był początkowo prezentowany jako zaawansowane narzędzie do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Okazało się, że narzędziem byli podsłuchiwani polscy politycy.
Skutki polityczne inwigilacji: Światło na ciemne praktyki
Dzięki Pegasusowi możliwe jest nie tylko podsłuchiwanie rozmów telefonicznych. Można uzyskać też dostęp do wiadomości, zdjęć oraz innych danych przechowywanych na smartfonie.
Jak pokazuje przypadek byłego prezydenta Sopotu i posła Koalicji Obywatelskiej (KO), Jacka Karnowskiego, Pegasus może być wykorzystywany do celów znacznie mniej szlachetnych niż zwalczanie przestępczości.
Jacek Karnowski dostał właśnie do swojej skrzynki pismo z Prokuratury Krajowej. Potwierdza ono, że był on inwigilowany izraelskim programem szpiegowskim. Jak uważa sam zainteresowany, sprawa mogła mieć związek z wyborami, które odbyły się w 2019 roku.
Karnowski, którego podsłuchiwanie potwierdziła Prokuratura Krajowa, stanowi jeden z wielu przykładów, kiedy to zaawansowana technologia służy politycznym rozgrywkom.
W piśmie, które polityk otrzymał, jest mowa o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariuszy CBŚP. Mieli oni prowadzić bezprawne czynności operacyjne.
Poseł Jacek Karnowski otrzymał właśnie pismo z prokuratury, w którym można przeczytać o przekroczeniu uprawnień przez między innymi funkcjonariuszy CBŚP poprzez prowadzenie wobec niego bezprawnych czynności o charakterze operacyjnym w okresie 2018-2019. Pegasus? @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/P8Psj3YwNo
— Maciej Bąk (@MaciejBk1) April 4, 2024
Podsłuchiwanie Karnowskiego ujawnione przez Prokuraturę Krajową nie jest odosobnionym przypadkiem. Citizen Lab, organizacja działająca przy Uniwersytecie w Toronto, ujawniła, że za pomocą Pegasusa w Polsce byli inwigilowani nie tylko opozycjoniści, ale i politycy rządzącej partii.
To wskazuje na możliwość wykorzystywania Pegasusa jako narzędzia do utrzymania władzy i kontrolowania opozycji, a nawet własnych sojuszników. Karnowski zadeklarował, że „tej sprawy nie odpuści” i że „konsekwencje musi ponieść też góra partii”.
Sprawa Jacka Karnowskiego i innych podsłuchiwanych osób pokazuje, że prywatność staje się coraz bardziej iluzoryczna. Inwigilacja pod pretekstem bezpieczeństwa narodowego ujawnia niebezpieczne precedensy nadużyć władzy.


