Świat polskiej kultury stracił jedną z najbardziej charakterystycznych, choć zarazem najskromniejszych postaci. Znana i ceniona aktorka teatralna i telewizyjna odeszła 2 lipca w wieku 88 lat, pozostawiając po sobie dziedzictwo pełne ciepła i profesjonalizmu.
Odeszła w ciszy, jak przez całe życie. Polska straciła jedną z najskromniejszych gwiazd
Warszawianka z urodzenia, która przyszła na świat w 1937 roku, nigdy nie należała do gwiazd pierwszego planu. Jednak jej talent i niepowtarzalny głos sprawiły, że stała się rozpoznawalna dla pokoleń telewidzów. Ukończenie słynnej warszawskiej PWST otworzyło jej drzwi do fascynującego świata teatru i filmu.
Kariera Jarzębskiej rozpoczęła się już w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy młoda absolwentka teatralnej uczelni stawiała pierwsze kroki na profesjonalnych deskach. Jej największą pasją pozostawał teatr, któremu poświęciła najlepsze lata swojego życia zawodowego.
Artystka rozpoczęła swoją sceniczną podróż w Teatrze im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie, gdzie zdobywała pierwsze doświadczenia w pracy z publicznością. Następnie los rzucił ją do Białegostoku, gdzie otrzymała angaż w Teatrze im. Węgierki. Te prowincjonalne sceny stały się dla młodej aktorki prawdziwą szkołą aktorstwa.
Prawdziwy przełom nastąpił, gdy Jarzębska nawiązała współpracę z prestiżowym Teatrem Dramatycznym w Warszawie. Stolica dała jej szansę na występy w większych produkcjach i kontakt z najlepszymi polskimi reżyserami. Przez dekady budowała swoją pozycję jako solidna, rzetelna artystka, na której zawsze można było polegać.
Joanna Jarzębska nie żyje. Telewizyjna rozpoznawalność bez blichtru
Choć teatr pozostawał jej pierwszą miłością, to właśnie telewizja przyniosła Jarzębskiej prawdziwą rozpoznawalność. Polscy widzowie mogli ją oglądać w najpopularniejszych serialach ostatnich dekad. Wystąpiła w kultowym „Klanie”, rodzinnym „M jak miłość”, codziennej „Na Wspólnej” oraz kontynuacji klasyki – „Czterdziestolatek. 20 lat później”.
Szczególnie zapadającą w pamięć rolą było wcielenie się w matkę Grzegorza Przemyka w filmie „Wezwanie”. Ta dramatyczna produkcja pokazała artystkę z innej strony, pozwalając jej zaprezentować pełen emocji portret kobiety dotkniętej tragedią. Jarzębska potrafiła przekazać głębię cierpienia bez teatralnej przesady, co świadczyło o jej dojrzałym podejściu do zawodu.
Równie ceniona była jej praca w słuchowiskach radiowych i dubbingu. Charakterystyczna, ciepła barwa głosu i doskonała dykcja sprawiały, że jej występy radiowe były prawdziwą przyjemnością dla słuchaczy. Nie pozowała na ściankach, unikała wywiadów i medialnego rozgłosu. Zawsze stawiała pracę ponad popularność.
W 2009 roku aktorka oficjalnie zakończyła aktywną karierę, przechodząc na emeryturę po dziesięcioleciach oddanej służby polskiej kulturze. Ceremonia pożegnalna odbędzie się 10 lipca o godzinie 13.30 w Sali B Domu Przedpogrzebowego przy ulicy Wóycickiego 14, po której nastąpi odprowadzenie na Cmentarz Komunalny Północny.


