Polska gospodarka stoi przed poważnym wyzwaniem. Mimo że z hal produkcyjnych zaczynają dochodzić pozytywne sygnały o poprawie nastrojów, rzeczywistość finansowa tysięcy przedsiębiorstw daleka jest od optymistycznej. Zadłużenie narasta, a konsekwencje odczuwają przede wszystkim ci, którzy prowadzą biznesy w pojedynkę.
Ponad pół miliarda złotych długów. Jednoosobowe firmy na skraju finansowej przepaści
Dane z Krajowego Rejestru Długów oraz Biura Informacji Gospodarczej malują niepokojący obraz. Zobowiązania całego sektora przemysłowego osiągnęły poziom 1,32 miliarda złotych. Jeszcze sześć miesięcy wcześniej suma ta była niższa o pięćdziesiąt milionów. Choć tempo wzrostu nie przypomina lawiny, skutki pogłębiającego się kryzysu płatniczego dają się we znaki coraz większej liczbie przedsiębiorców.
Największą cenę płacą ci najmniejszych – właściciele jednoosobowych działalności gospodarczych. To oni dzisiaj stanowią ponad 13 tysięcy zadłużonych podmiotów w branży produkcyjnej.
Mikrofirmy dźwigają niemal połowę branżowych długów
Skala problemu wśród najmniejszych graczy rynkowych przekracza wszelkie proporcje. Ich łączne zaległości sięgają prawie 581 milionów złotych, co stanowi ponad 40 procent całkowitego zadłużenia przemysłu. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy suma ta urosła o blisko 80 milionów. Średnio każda zadłużona jednoosobowa firma przemysłowa zalega z płatnościami na kwotę około 44 tysięcy złotych.
Specjaliści od analizy rynku wskazują na jeden główny powód takiego stanu rzeczy – zatory płatnicze. Opóźnienia w regulowaniu należności w łańcuchach dostaw uderzają w mikroprzedsiębiorców ze zdwojoną siłą. Brak rezerw finansowych sprawia, że każde przesunięcie terminu płatności od kontrahenta natychmiast odbija się na zdolności do wywiązywania się z własnych zobowiązań. Zakup surowców staje się niemożliwy, maszyny stoją, a spirala zadłużenia nabiera rozpędu.
Przedsiębiorcy prowadzący działalność samodzielnie nie mają bufora bezpieczeństwa, którym dysponują większe struktury. Jeden opóźniony przelew potrafi sparaliżować działalność na tygodnie.
Banki, leasing i branża metalowa na celowniku
Instytucje finansowe – banki, firmy leasingowe, ubezpieczyciele oraz podmioty zajmujące się zarządzaniem wierzytelnościami – to główni wierzyciele zadłużonych mikrofirm. Należności wobec tego sektora wynoszą ponad 416 milionów złotych. Niemałe sumy zalegają także przedsiębiorstwa handlowe, energetyczne oraz zakłady przetwórstwa przemysłowego.
Wśród branż produkcyjnych szczególnie dużymi problemami obarczone są firmy wytwarzające wyroby metalowe. Problem ma wymiar znacznie szerszy niż tylko statystyki poszczególnych przedsiębiorstw. Przemysł zatrudnia w Polsce około 2,7 miliona ludzi i generuje ponad jedną piątą krajowego produktu krajowego brutto.
Pogarszająca się kondycja tysięcy najmniejszych firm produkcyjnych zagraża nie tylko ich właścicielom, ale również stabilności całej gospodarki. Mniejsze inwestycje, redukcje etatów i zahamowanie rozwoju to scenariusze, które mogą stać się rzeczywistością, jeśli trend się utrzyma.


