Przez lata program bezpłatnych leków dla seniorów był jednym z tych świadczeń, których nikt publicznie nie odważył się kwestionować. To nie był temat do dyskusji, lecz konkret, z którego korzystały setki tysięcy Polaków. Tymczasem wiosną 2025 roku do sieci trafiło pismo, które postawiło ten program pod znakiem zapytania.
Rząd zabierze seniorom bezpłatne leki? Wyciekł dokument z Ministerstwa Zdrowia
Dokument podpisany przez wiceminister zdrowia Katarzynę Kacperczyk trafił do przestrzeni publicznej za sprawą posła PiS Janusza Cieszyńskiego, byłego wiceministra zdrowia i ministra cyfryzacji. Opublikował go w serwisie X, dołączając skan oryginału. Pismo nie było upublicznione w żaden oficjalny sposób, co sam Cieszyński uznał za naruszenie zasad obowiązujących przy tego rodzaju zleceniach.
Wiceminister Kacperczyk skierowała pismo do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Zwróciła się w nim z prośbą o opracowanie scenariusza usunięcia z listy 65+ określonej grupy leków. Kryterium? Pozycje, przy których dopłata pacjenta jest symboliczna, a liczba refundowanych opakowań na tyle wysoka, że generuje znaczne obciążenie dla budżetu publicznego.
Bezpłatne leki dla seniorów znikną z refundacji?
Termin odpowiedzi wyznaczono nieprzypadkowo. Cieszyński zwrócił uwagę, że agencja miała dostarczyć analizę dokładnie tydzień po głosowaniu nad wotum nieufności dla minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Takie zestawienie dat uznał za wymowne.
Do tej sprawy dołączyła także Katarzyna Sójka, była minister zdrowia i posłanka PiS. W jej ocenie planowane cięcia w zakresie bezpłatnych leków dla seniorów to kolejna odsłona polityki zdrowotnej koalicji rządzącej po 13 grudnia 2023 roku. Wymieniła szereg wcześniejszych decyzji: ograniczenia finansowania rezonansu magnetycznego i kolonoskopii, zmniejszenie liczby operacji zaćmy oraz zapowiedź limitów w dostępie do lekarzy.
‼️Wiceminister Katarzyna Kacperczyk chce okraść seniorów z bezpłatnych leków‼️
W piśmie, które skierowała do @aotmit poprosiła o przygotowanie wariantu usunięcia z listy 65+ pozycji dla których dopłata pacjenta do leku jest symboliczna, a których liczba zrefundowanych opakowań… pic.twitter.com/oqkINqXhlZ
— Janusz Cieszyński (@jciesz) April 27, 2026
Sójka wprost stwierdziła, że obecny rząd konsekwentnie redukuje nakłady na ochronę zdrowia, a program bezpłatnych leków dla seniorów stał się kolejnym celem tych działań. Jej słowa spotkały się z szerokim oddźwiękiem wśród zwolenników opozycji.
Głos w tej sprawie zabrał też Mateusz Morawiecki, były premier i wiceprezes PiS. Pochwalił Cieszyńskiego za czujność i zapowiedział, że PiS będzie rozliczać obecną koalicję z każdej decyzji, która zagraża dostępowi Polaków do opieki medycznej. Dodał, że działania te będą kontynuowane aż do zmiany władzy.
Lista 65+: co to za program i dlaczego jest ważny
Program bezpłatnych leków dla seniorów wprowadzono za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Obejmuje osoby po 75. roku życia i pozwala im pobierać wiele leków bez żadnej dopłaty. Przez lata był chwalony jako jedno z bardziej konkretnych narzędzi wsparcia dla starszych Polaków. Lista 65+, choć z nazwy sugeruje wiek 65 lat, faktycznie dotyczy osób po 75. roku życia i zawiera setki pozycji lekowych.
To właśnie z tej listy wiceminister Kacperczyk miała rozważyć usunięcie tych preparatów, które są najtańsze dla pacjenta i jednocześnie najczęściej wybierane. Innymi słowy: tych, po które seniorzy sięgają najchętniej. Ministerstwo Zdrowia nie wydało oficjalnego oświadczenia w tej sprawie tuż po ujawnieniu pisma.
Cieszyński podkreślił, że zlecenie skierowane do agencji nie zostało zamieszczone w publicznym rejestrze, co jego zdaniem stanowi naruszenie obowiązujących procedur. Sprawa trafiła do mediów w momencie, gdy system ochrony zdrowia w Polsce jest pod szczególną obserwacją. Każda decyzja o ograniczeniu świadczeń wywołuje dziś reakcję zarówno środowisk medycznych, jak i politycznych. Ten przypadek nie jest wyjątkiem.


