Noc z soboty na niedzielę przyniosła wiadomość, która wstrząsnęła fanami polskiego kina i sportów sylwetkowych. Informacja rozeszła się po mediach społecznościowych błyskawicznie. Rodzina przekazała komunikat na profilu zmarłego, dziękując za wsparcie i obecność. Zapowiedziano, że szczegóły pogrzebu zostaną podane wkrótce. Potwierdzenie zgonu dotarło też do redakcji „Faktu” od agencji artystycznej Skene.
Jakub Łoza nie żyje
Jakuba Łozę trudno zamknąć w jednej szufladce. Widzowie mogli go rozpoznać z epizodycznych ról w serialu „Barwy szczęścia”, produkcji „Szpital św. Anny” i filmie „Najpierw ucichły ptaki”. Równolegle rozwijał się jako kulturysta, model i trener personalny. W sieci działał jako mentor, zachęcając do zmiany nawyków i dbania o formę fizyczną.
42 lata. Tyle miał Jakub Łoza, gdy 3 maja 2026 roku o 3:00 nad ranem odszedł. Ta liczba uderza, bo mowa o człowieku pozornie pełnym sił. Za kulisami toczyła się jednak cicha walka, o której publicznie mówił niewiele.
Poruszające słowa na dwa tygodnie przed śmiercią
Z doniesień medialnych wynika, że Łoza od dłuższego czasu zmagał się z chorobą. Czternaście dni przed odejściem zdecydował się na osobisty wpis, w którym opisał proces leczenia. Przyznał otwarcie, że przechodzi trudny etap, ale zaznaczył, że nigdy nie zadawał sobie pytania „dlaczego ja?”.
Zamiast buntu wybrał akceptację i wiarę, a paradoksalnie stwierdził, że nigdy wcześniej nie czuł takiego spokoju. Te słowa pokazują człowieka, który nawet w najtrudniejszym momencie zachował godność. Rodzina podała szczegóły pożegnania: pogrzeb odbędzie się 7 maja 2026 roku o 11:30 na Cmentarzu Wilkowyja w Rzeszowie, rodzinnym mieście aktora.


