Temat wieku emerytalnego wrócił do centrum politycznej debaty i błyskawicznie wywołał ogromne emocje. Wystarczyło kilka słów jednej z najważniejszych polityczek rządu, by rozpętała się dyskusja, której kolejne ekipy od lat próbowały unikać. Tym razem padła konkretna propozycja dotycząca kobiet i mężczyzn.
Wyższy wiek emerytalny dla kobiet. Resort funduszy i polityki regionalnej wywołał burzę
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej oraz liderka Polski 2050, przyznała w rozmowie z TVN24, że jej ugrupowanie chce rozpocząć debatę o zmianach w wieku emerytalnym. Jak zaznaczyła, sprawa od dawna pozostaje politycznym tabu, choć według niej państwo nie może dłużej unikać tego problemu.
Polityczka podkreśliła, że nie chodzi o gwałtowną reformę, lecz o rozpoczęcie publicznej rozmowy. Zwróciła uwagę, że obecny system wymaga dyskusji o przyszłości i odpowiedzialności za finanse państwa. Jednocześnie zaznaczyła, że jest gotowa przyjąć krytykę za poruszenie tego tematu.
Wypowiedź szybko odbiła się szerokim echem, ponieważ kwestia wieku emerytalnego od lat budzi ogromne emocje. Kolejne rządy ostrożnie podchodzą do tego zagadnienia, wiedząc, że społeczne reakcje bywają bardzo gwałtowne. Tym razem dyskusję wywołała propozycja dotycząca zarówno kobiet, jak i mężczyzn.
Szefowa Polski 2050 wskazała, że obecny podział wieku emerytalnego powinien zostać zmieniony. Według przedstawionego pomysłu kobiety pracowałyby dłużej niż obecnie, natomiast mężczyźni mogliby przechodzić na emeryturę nieco wcześniej.
Propozycja zmian i sceptyczne reakcje
Pełczyńska-Nałęcz wyjaśniła, że docelowo wiek emerytalny obu grup miałby zostać zrównany gdzieś pomiędzy 60. a 65. rokiem życia, bliżej górnej granicy. Jednocześnie zaznaczyła, że Polska 2050 nie przygotowuje projektu ustawy w tej sprawie. Partia chce jedynie otworzyć debatę publiczną.
W ostatnich tygodniach podobny temat pojawił się także w raporcie przygotowanym przez Forum Obywatelskiego Rozwoju oraz Warsaw Enterprise Institute. Autorzy dokumentu „Budżetowy SOS” zaproponowali powrót do reformy wprowadzonej przez poprzedni rząd Donalda Tuska. Zakładała ona stopniowe podnoszenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat.
Smutne. Kolejny Prezydent RP, który zeszmaca ideę referendum przez robienie z niego narzędzia propagandy.
A są rzeczy, o które warto by zapytać Polaków np:
– Czy należy wyrównać zasady opodatkowania zagranicznych i polskich firm technologicznych?
– Czy należy zrównać wiek…
— Katarzyna Pełczyńska (@Kpelczynska) May 7, 2026
Tamta reforma została później cofnięta przez rząd PiS, który przywrócił wcześniejsze zasady. Obecnie kobiety mogą przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat. Każda próba zmiany tych przepisów natychmiast wywołuje polityczne napięcie.
Sondaż SW Research dla „Wprost” pokazuje, że większość Polaków sceptycznie podchodzi do pomysłu podniesienia i zrównania wieku emerytalnego do 67 lat. Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiedziało się niemal 64 proc. ankietowanych. Poparcie zadeklarowało 23,8 proc. badanych, a ponad 12 proc. nie miało w tej sprawie zdania. Ludzie naprawdę wolą uwierzyć, że matematyka budżetowa kiedyś sama się zmęczy i odejdzie na wcześniejszą emeryturę.


