– Każdy kto stanie w kolejce do komisji przed 21 powinien mieć brawo zagłosować! Nie dajcie się w razie czego zbyć i walczcie o swoje prawo do głosu – pisał w październiku 2023 roku prezydent Krakowa Aleksander Miszalski przy okazji wyborów parlamentarnych. Tym razem jednak – jeśli chodziło o jego odwołanie w drodze referendum, namawiał mieszkańców miasta, by nie poszli do urn. To jednak nic nie dało, bo dziś odwołali go ze stanowiska.
Nokautujące wyniki referendum w Krakowie. Exit poll nie zostawia złudzeń
Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników nad Krakowem zawisła polityczna atmosfera pełna napięcia. Niedzielne głosowanie przyciągnęło tysiące mieszkańców, a pierwsze dane po zamknięciu lokali wywołały ogromne poruszenie. Wszystko wskazuje na to, że w mieście doszło do wydarzenia, które może całkowicie zmienić lokalny układ sił.
Lokale wyborcze w Krakowie zostały zamknięte punktualnie o godz. 21. Od rana mieszkańcy oddawali głosy w referendum dotyczącym przyszłości władz miasta. Głosowanie dotyczyło zarówno prezydenta Aleksandra Miszalskiego, jak i rady miejskiej. Atmosfera wokół referendum była wyjątkowo gorąca już na długo przed zakończeniem głosowania.
Tuż po zamknięciu komisji pojawiły się pierwsze wyniki sondażowe. Exit poll przygotowany dla Polsat News i Stan360 przez Ogólnopolską Grupę Badawczą wskazał na bardzo wyraźny kierunek decyzji mieszkańców. Według badania referendum osiągnęło próg frekwencyjny wymagany do uznania go za ważne. To oznacza, że głosy oddane przez krakowian mogą mieć realne skutki polityczne.
Szczególną uwagę zwróciła frekwencja. Z sondażu wynika, że udział w referendum wzięło 33,4 proc. uprawnionych mieszkańców. To wynik wyraźnie wyższy od progów wymaganych zarówno przy odwołaniu prezydenta miasta, jak i rady miejskiej. W praktyce oznacza to, że niedzielne głosowanie nie było jedynie politycznym sygnałem, ale może doprowadzić do faktycznych zmian.
Jeszcze przed podaniem oficjalnych rezultatów stało się jasne, że Kraków znalazł się w centrum politycznej uwagi całego kraju. Wyniki referendum śledzili nie tylko mieszkańcy miasta, ale także politycy i komentatorzy. Ostateczne dane mają zostać ogłoszone w poniedziałek rano. Już teraz jednak pierwsze liczby wywołały ogromne emocje.
Miażdżący wynik dla Miszalskiego
Według exit poll aż 97,8 proc. uczestników referendum opowiedziało się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa. Tak wysoki wynik natychmiast stał się głównym tematem politycznych komentarzy. Skala poparcia dla odwołania okazała się znacznie większa, niż przewidywała część obserwatorów. To jeden z najbardziej zdecydowanych rezultatów tego typu głosowania w ostatnich latach.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku rady miejskiej. Z badania wynika, że 96 proc. głosujących poparło jej odwołanie. Referendum objęło więc nie tylko stanowisko prezydenta miasta, ale także cały lokalny układ polityczny. Mieszkańcy wyrazili swoją opinię w wyjątkowo jednoznaczny sposób.
Do ważności referendum konieczne było spełnienie określonych progów frekwencyjnych. W przypadku prezydenta wymagano udziału co najmniej 158 555 wyborców. Taki próg wynikał z liczby ważnych głosów oddanych podczas drugiej tury wyborów samorządowych w kwietniu 2024 roku. Wtedy w głosowaniu uczestniczyło 264 257 osób.
Jeszcze wyższy próg obowiązywał przy referendum dotyczącym rady miasta. Aby wynik był wiążący, udział musiało wziąć minimum 179 792 wyborców. Podstawą była frekwencja z wyborów do Rady Miasta Krakowa z 7 kwietnia 2024 roku. W tamtym głosowaniu oddano 299 652 ważne głosy.
Teraz wszystko w rękach komisji wyborczych
Według danych Krajowego Biura Wyborczego liczba osób uprawnionych do głosowania w Krakowie wynosiła 585 228. Dane te obejmują stan na koniec marca. To właśnie spośród tej grupy mieszkańcy decydowali o przyszłości władz miasta. Frekwencja okazała się kluczowa dla całego referendum.
Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie zapowiedziała, że oficjalne wyniki powinny zostać ogłoszone w poniedziałek rano. Do tego czasu trwa liczenie głosów ze wszystkich komisji. Dopiero wtedy potwierdzi się, czy sondaż exit poll dokładnie oddał rzeczywisty wynik głosowania. Dotychczasowe dane wskazują jednak na bardzo wyraźny trend.
Niedzielne referendum może przejść do historii krakowskiego samorządu. Skala poparcia dla odwołania władz miasta pokazuje ogromną mobilizację części mieszkańców. Wyniki badania exit poll nie pozostawiają dużego pola do interpretacji. Ostateczne rozstrzygnięcie przyniosą jednak dopiero oficjalne komunikaty komisji wyborczych.
Kraków czeka teraz na formalne potwierdzenie rezultatów. Polityczne skutki referendum mogą być odczuwalne jeszcze przez długi czas. Wynik głosowania stanie się także ważnym sygnałem dla innych samorządów w Polsce. Wszystkie oczy skierowane są obecnie na poniedziałkowy poranek.


