in

Europa bije na alarm. Liczba zakażeń rośnie szybciej niż się spodziewano

ECDC ostrzega przed rekordową liczbą zakażeń przenoszonych drogą płciową w Europie. Eksperci wskazują na zbyt rzadkie testowanie i luki w profilaktyce.

silvio berlusconi koronawirus były premier włoch covid19 sars epidemia

Jeszcze kilka lat temu problem wydawał się pod kontrolą. Dziś europejskie instytucje zdrowotne mówią o rekordach, których skala zaczyna budzić coraz większy niepokój. Najnowsze dane pokazują gwałtowny wzrost zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową, a lekarze ostrzegają przed konsekwencjami, które mogą ciągnąć się przez całe życie.

Niepokojące dane z całej Europy

Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób opublikowało najnowsze dane dotyczące zakażeń przenoszonych drogą płciową. Statystyki pokazują wyraźny wzrost liczby przypadków rzeżączki oraz kiły na terenie Europy. Eksperci podkreślają, że problem narasta od kilku lat i przybiera coraz większą skalę. Szczególne obawy budzi tempo wzrostu zachorowań wśród osób aktywnych seksualnie.

W 2024 roku w Europie potwierdzono 106 331 przypadków rzeżączki. To wynik aż o 303 proc. wyższy niż w 2015 roku. Według ECDC jest to najwyższy poziom od ponad dekady. Równocześnie gwałtownie wzrosła liczba zakażeń kiłą.

Dane pokazują, że liczba przypadków kiły przekroczyła już 45 tysięcy. W porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat oznacza to ponad dwukrotny wzrost. Najwięcej zakażeń obu chorób odnotowano w Hiszpanii. Tam potwierdzono ponad 37 tysięcy przypadków rzeżączki i ponad 11 tysięcy zakażeń kiłą.

Eksperci zwracają uwagę, że za pogarszającą się sytuację odpowiada kilka czynników jednocześnie. Wśród najczęściej wskazywanych problemów pojawiają się luki w profilaktyce oraz zbyt rzadkie wykonywanie badań. Specjaliści podkreślają również znaczenie regularnego testowania przy zmianie partnerów seksualnych. Według ECDC bez szybkiej reakcji liczba zakażeń może nadal rosnąć.

Lekarze ostrzegają przed poważnymi skutkami

Eksperci przypominają, że zakażenia przenoszone drogą płciową nie kończą się wyłącznie na krótkotrwałych objawach. Nieleczone mogą prowadzić do przewlekłego bólu oraz problemów z płodnością. W przypadku kiły konsekwencje bywają jeszcze poważniejsze. Choroba może uszkadzać serce oraz układ nerwowy.

Bruno Ciancio z ECDC podkreślił, że sytuacja wymaga szybkich działań w zakresie profilaktyki i diagnostyki. Szczególne obawy budzi rosnąca liczba przypadków kiły wrodzonej. Chodzi o zakażenia przekazywane dziecku przez matkę w trakcie ciąży. Według danych liczba takich przypadków niemal podwoiła się między 2023 a 2024 rokiem.

ECDC apeluje o częstsze wykonywanie badań oraz stosowanie podstawowych metod ochrony. Specjaliści przypominają, że prezerwatywy nadal pozostają najskuteczniejszym sposobem ograniczania ryzyka zakażenia. Regularne testowanie ma natomiast pozwalać na szybsze wykrywanie chorób i ograniczenie dalszego rozprzestrzeniania infekcji. Instytucja podkreśla, że problem dotyczy całej Europy.

Choć największy wzrost dotyczy rzeżączki i kiły, eksperci analizują także sytuację związaną z chlamydią. Ta choroba pozostaje najczęściej zgłaszaną bakteryjną infekcją przenoszoną drogą płciową w Europie. W 2024 roku odnotowano 213 443 przypadki zakażeń. Jednocześnie liczba zachorowań była o 6 proc. niższa niż w 2015 roku.

Ogromna tragedia w kopalni węgla. Prawie 100 górników straciło życie

ranking ekspresów do kawy 2024

Fałszywa kawa zalewa nasze sklepy. Na to trzeba uważać podczas zakupów