Polityczny spór, który rozpoczął się od jednego wpisu w mediach społecznościowych, szybko przerodził się w znacznie szerszą dyskusję. W centrum znalazły się publiczne pieniądze, pomoc dla ofiar przestępstw i pytania o sposób działania państwowych instytucji.
Ofiary przestępstw zostały na lodzie. Ziobro opublikował wpis
Pozornie krótka wymiana komentarzy w internecie szybko przyciągnęła uwagę polityków i mediów. Punktem wyjścia stała się wypowiedź premiera Donalda Tuska skierowana do dziennikarza Wirtualnej Polski Szymona Jadczaka. Szef rządu odniósł się do kwestii finansowania mediów ze środków Funduszu Sprawiedliwości. W swoim wpisie stanowczo zaprzeczył, by takie działania miały miejsce.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Do dyskusji włączył się były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który rozszerzył temat o działalność Funduszu i sposób rozdysponowania jego środków. W efekcie rozmowa przestała dotyczyć wyłącznie mediów. W centrum znalazły się pieniądze zgromadzone na funduszowym koncie oraz wsparcie dla osób poszkodowanych przez przestępców.
Zarzuty dotyczące zamrożonych milionów
Zbigniew Ziobro stwierdził, że obecne władze nie przekazały środków organizacjom zajmującym się pomocą ofiarom przemocy i przestępstw. Według niego pieniądze pozostawały niewykorzystane mimo istniejących potrzeb. Były minister wskazał, że na rachunku Funduszu Sprawiedliwości zgromadzono około 600 mln zł. Jednocześnie zarzucił odpowiedzialnym za fundusz brak decyzji o uruchomieniu tych środków.
Polityk przekonywał również, że konsekwencje miały odczuć organizacje pomocowe. Jak podkreślił, część ośrodków zakończyła działalność, a wiele osób zostało bez wsparcia. W swojej wypowiedzi odniósł się także do kampanii promocyjnych związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Przypomniał, że rozwiązania dotyczące takich działań funkcjonowały już wcześniej na podstawie obowiązujących przepisów.
Tło sprawy prowadzi do Lublina
Cała dyskusja rozpoczęła się jednak od publikacji serwisu jawnylublin.pl. Opisano w niej sytuację Magdaleny Szczygieł-Mitrus, radnej związanej z klubem prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Według informacji przedstawionych przez lokalnego dziennikarza, miesiąc po opuszczeniu Polski 2050 i przejściu do Centrum Polska otrzymała miejsce w radzie nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie.
Nie finansowaliście także z Funduszu Sprawiedliwości organizacji, które od lat pomagały ofiarom przemocy. Wstrzymaliście im pieniądze, gromadząc na koncie Funduszu 600 mln zł, bo Żurek, zajęty ściganiem opozycji, nie chciał dać tych środków potrzebującym.
Wiele ośrodków pomocy…
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) May 31, 2026
Publikacja stała się impulsem do komentarza Szymona Jadczaka. Dziennikarz zestawił działania obecnej i poprzedniej władzy, prowokując reakcję premiera. Po odpowiedzi Donalda Tuska do sprawy odnieśli się zarówno Jadczak, jak i Patryk Słowik. Obaj przypomnieli okoliczności nieujawnianego wcześniej spotkania z premierem, dodając własne krytyczne uwagi do rozwijającej się politycznej wymiany zdań.


