W ochronie zdrowia narasta oczekiwanie na decyzje, które mogą zmienić sposób funkcjonowania szpitali i zasady wynagradzania personelu medycznego. Rząd zapowiada pakiet rozwiązań mających uporządkować system, ograniczyć nadużycia i zwiększyć przejrzystość. Szczegóły mają zostać przedstawione podczas konferencji minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.
- Rząd rozważa odejście od obecnych zasad corocznych podwyżek dla kadry medycznej.
- Wśród propozycji znajdują się limity wynagrodzeń, dokładniejsza kontrola czasu pracy i nowe zasady zatrudnienia lekarzy.
- Plan zakłada także rozszerzenie centralnej e-rejestracji oraz zmiany w sposobie rozliczania świadczeń.
Premier stawia na reformę zamiast zmian personalnych. Rząd ma uderzyć w wysokie zarobki lekarzy
We wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk rozwiał spekulacje dotyczące przyszłości minister zdrowia. Z jego deklaracji wynika, że obecnie nie jest rozważana dymisja Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Zamiast tego szefowa resortu ma zaprezentować pakiet reform dotyczących funkcjonowania ochrony zdrowia. Konferencję zaplanowano na godzinę 13.
Prace nad propozycjami trwały w ostatnich dniach przy współpracy Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia i Kancelarii Premiera. Według nieoficjalnych informacji część rozwiązań była analizowana już wcześniej, jeszcze za kierownictwa poprzedniej minister Izabeli Leszczyny. Wówczas nie uzyskały jednak politycznej akceptacji. Teraz temat wrócił na rządowy stół.
Impulsem do przyspieszenia prac stały się wydarzenia związane ze Szpitalem Południowym oraz dyskusja o bardzo wysokich wynagrodzeniach części lekarzy. Premier oczekuje propozycji, które mają uporządkować system i ograniczyć nieprawidłowości narastające od wielu lat. To właśnie te kwestie mają stanowić fundament zapowiadanych zmian.
Według ustaleń Wirtualnej Polski przygotowywany pakiet może obejmować sześć lub siedem najważniejszych korekt. Część z nich dotyczy sposobu wynagradzania personelu, inne organizacji pracy oraz obsługi pacjentów. Wszystkie mają prowadzić do większej przejrzystości funkcjonowania systemu.
Wyższe pensje już nie według obecnych zasad
Jedną z najdalej idących propozycji jest odejście od obecnego mechanizmu wynikającego z tzw. ustawy podwyżkowej. Obowiązujące przepisy zapewniają pracownikom medycznym coroczne wzrosty wynagrodzeń powiązane ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Według nieoficjalnych informacji rząd chce zmienić ten model.
Rozważane są różne warianty nowego sposobu waloryzacji. Wśród nich pojawia się powiązanie podwyżek z inflacją, wskaźnikiem stosowanym dla budżetówki lub mechanizmem wykorzystywanym przy waloryzacji rent i emerytur. Analizowana jest również zmiana terminu podwyżek z lipca na styczeń.
W pakiecie mają znaleźć się także rozwiązania dotyczące ograniczenia najwyższych wynagrodzeń. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie limitu udziału kosztów płac w budżecie szpitala. Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że struktura placówek znacząco się różni, dlatego bardziej zasadne byłoby analizowanie poszczególnych oddziałów niż całych szpitali.
Drugim wariantem jest wprowadzenie limitów stawek godzinowych lekarzy. Wokół tej propozycji również pojawiają się wątpliwości. Obawy dotyczą zarówno możliwego niezadowolenia najlepiej zarabiających medyków, jak i presji ze strony pozostałych pracowników na podnoszenie ich wynagrodzeń do poziomu ustalonych limitów.
Koniec pracy na akord i większa kontrola lekarzy
Kolejnym elementem reformy ma być dokładniejsza ewidencja czasu pracy personelu medycznego. Szpitale miałyby prowadzić szczegółowe zestawienia godzin pracy lekarzy zamiast obecnych zbiorczych danych. Rozwiązanie ma ułatwić wykrywanie przypadków nakładających się dyżurów w różnych placówkach.
Rząd rozważa również odejście od wynagradzania lekarzy w formie procentu od wykonanych procedur medycznych. Według autorów zmian obecny system może sprzyjać wybieraniu lepiej wycenianych świadczeń oraz powtarzaniu części badań, co przekłada się na dłuższy czas oczekiwania innych pacjentów. Nowe zasady mają temu przeciwdziałać.
Wśród propozycji znalazł się także obowiązek wykonywania kontraktu w wymiarze co najmniej połowy etatu w każdej placówce. Celem jest silniejsze związanie lekarzy z konkretnymi szpitalami i ograniczenie sytuacji, w których jeden specjalista pracuje równocześnie w wielu miejscach. Jednocześnie pojawiają się obawy, że takie rozwiązanie może utrudnić funkcjonowanie części szpitali powiatowych, korzystających z pracy pojedynczych specjalistów.
Pakiet ma objąć również rozwój centralnej e-rejestracji. Premier Donald Tusk oczekuje, że system zacznie działać w pełnym zakresie do końca roku, zapewniając przejrzyste kolejki do świadczeń. Obecnie obejmuje on wybrane wizyty i badania, a od sierpnia mają zostać dołączone kolejne specjalizacje, w tym chirurgia naczyniowa, choroby zakaźne, endokrynologia, hepatologia i pulmonologia. Resort zdrowia zapowiada, że reformy będą koncentrować się na elektronizacji kolejek, dokładniejszej ewidencji czasu pracy oraz ograniczeniu najwyższych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.


