Czy Jarosław Kaczyński zdoła utrzymać kontrolę nad sytuacją, która znów zaczyna wymykać się spod kontroli? Comiesięczne obchody katastrofy smoleńskiej, zamiast być momentem refleksji i pamięci, coraz częściej przeradzają się w sceny jak z filmu o stadionowych chuliganach.
Awantury w PiS. Chodzi o miesięcznice smoleńskie
Głównym bohaterem tych dramatycznych wydarzeń stał się kontrowersyjny już wieniec składany przez warszawskiego przedsiębiorcę Zbigniewa Komosę.10 kwietnia ponownie politycy Prawa i Sprawiedliwości pojawią się pod pomnikiem w samym sercu Warszawy i zapewne znów dojdzie do kłótni.
Jego prowokacyjny napis: „Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski” – regularnie jest źródłem awantury.
Prezes PiS wraz z najbliższymi współpracownikami wielokrotnie podejmowali próby usunięcia wieńca, co niezmiennie kończyło się awanturą. Te incydenty nie tylko psują atmosferę obchodów, ale także – zdaniem niektórych polityków PiS – stawiają partię w niekorzystnym świetle.
Szokujące doniesienia z wewnątrz partii rządzącej ujawniają narastające niezadowolenie wśród posłów. Jak poinformował „Fakt”, w partii mają dość. Anonimowi politycy coraz częściej zabierają głos na ten temat.
– Na miesięcznicach ciągle dochodzi do awantur. Zaraz partia będzie kojarzona tylko z wieńcami i babciami pod pomnikiem – miał powiedzieć jeden z nich w rozmowie z gazetą. Inny dodaje, że „nie chce stracić immunitetu za wyrwanie Szczurkowi wieńca”. To, że już jutro dojdzie do kolejnych scen z piekła rodem, jest niemal pewne.
Kaczyński do mnie;
„Putinowska szmato”🤣 pic.twitter.com/2L52ZLFXRz— Arkadiusz Szczurek (@ArkadiuszSzczu2) August 10, 2024
Coraz więcej polityków PiS zaczyna unikać uczestnictwa w miesięcznicach, obawiając się nie tylko o swój wizerunek, ale również o potencjalne konsekwencje prawne. Wewnętrzne głosy krytyki stają się coraz głośniejsze, a brak odwagi do konfrontacji z prezesem może prowadzić do pogłębienia kryzysu.
– Brakuje kogoś na tyle odważnego, żeby powiedzieć prezesowi, że kłótnie, do których dochodzi w trakcie miesięcznic, szkodzą partii oraz wizerunkowi prezesa – wyznał „Faktowi” jeden z członków Prawa i Sprawiedliwości pragnący zachować anonimowość. Jarosław Kaczyński, świadomy narastającego problemu, podjął zakulisowe działania mające na celu zapobieżenie dalszemu rozłamowi


