Moskwa wysyła kolejne ostrzeżenia w kierunku państw europejskich. Tym razem pretekstem stały się obawy o los jednego z najbardziej kontrowersyjnych terytoriów na kontynencie. Rosyjski przywódca postanowił publicznie odnieść się do kwestii, która od miesięcy budzi napięcia na linii Wschód-Zachód.
Putin grozi Europie wojną. Padły słowa o „niespotykanej eskalacji”
Podczas corocznego spotkania z dziennikarzami głowa państwa rosyjskiego nie ukrywała swojego stanowiska. Ton wypowiedzi wskazuje, że Kreml traktuje sprawę niezwykle poważnie. Analitycy zastanawiają się, czy to jedynie retoryka, czy zapowiedź realnych działań.
Europa obserwuje rozwój sytuacji z rosnącym niepokojem. Państwa bałtyckie znalazły się w centrum uwagi, a ich decyzje mogą mieć dalekosiężne konsekwencje dla całego regionu. Napięcie systematycznie rośnie.
Władimir Putin jasno określił stanowisko Moskwy wobec obwodu królewieckiego. Rosyjska eksklawa, oddzielona od reszty kraju przez terytorium innych państw, stanowi strategiczny punkt na mapie geopolitycznej. Prezydent Rosji zapowiedział eliminację wszelkich potencjalnych zagrożeń wobec tego regionu.
Szef Kremla ostrzegł przed próbami jakiejkolwiek ingerencji w funkcjonowanie eksklawy. Jego deklaracja nie pozostawia wątpliwości – Rosja jest gotowa odpowiedzieć siłą na działania, które uzna za wrogie. Putin wprost mówił o możliwości konfliktu zbrojnego, którego skala może przewyższyć wszystko, co dotychczas widziano.
Słowa rosyjskiego przywódcy brzmią szczególnie groźnie w kontekście trwającej wojny na Ukrainie. Zapowiedź „zniszczenia zagrożeń” i ostrzeżenie przed eskalacją na niespotykaną dotąd skalę wywołują niepokój wśród sąsiadów Rosji. Moskwa daje do zrozumienia, że nie cofnie się przed niczym.
Litwa w centrum napięć
Bezpośrednim powodem ostrych słów Putina mogą być propozycje wysuwane przez Wilno. Litewski minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys zapowiedział w listopadzie gotowość do zamknięcia tranzytu, jeśli wymaga tego bezpieczeństwo narodowe. Litewskie władze podkreślają, że suwerenność i integralność terytorialna kraju są priorytetem.
Wilno boryka się z problemami na granicy z Białorusią. Dziesiątki balonów przemytniczych naruszających litewską przestrzeń powietrzną zmusiły do czasowego wstrzymania operacji lotniczych. Incydenty te skłoniły litewskich polityków do rozważenia najbardziej radykalnych środków ochrony bezpieczeństwa.
Budrys zaznaczył, że nikt nie może dyktować Litwie, jak ma chronić swoich obywateli. Deklaracja o podjęciu wszelkich niezbędnych działań pokazuje determinację Wilna. Jednocześnie litewskie władze przyznają, że zamknięcie tranzytu byłoby krokiem prawnie skomplikowanym i obecnie nie znajduje się na stole.
Eksklawa pod sankcjami
Obecnie rosyjski transport kolejowy, pasażerski i drogowy może poruszać się przez terytorium Litwy do Królewca. Podstawą jest porozumienie między Unią Europejską a Moskwą. Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w 2022 roku sytuacja uległa częściowej zmianie.
Litwa wdrożyła unijne sankcje dotyczące przewozu określonych towarów. Rosja natychmiast określiła te działania mianem blokady. Wilno konsekwentnie zaprzecza, podkreślając, że restrykcje nie dotyczą tranzytu jako takiego. Unijne przepisy wprowadziły limity na przewóz niektórych produktów koleją, a objęty ograniczeniami transport może odbywać się wyłącznie w ramach przydzielonych kwot.
Władze litewskie zapewniają, że drastyczne kroki nie są obecnie rozważane. Dodają jednak zastrzeżenie – sytuacja bezpieczeństwa może ulec zmianie. Moskwa w odpowiedzi na ograniczenia postanowiła zwiększyć transport morski przez Bałtyk. Rosyjskie władze rozbudowują połączenia promowe między kontynentalną częścią kraju a eksklawą, uniezależniając się od tranzytu lądowego przez państwa bałtyckie.


