Moment, który miał być rutynową ceremonią podpisania dokumentów, niespodziewanie zamienił się w gorący temat dyskusji. Gdy Donald Trump składał podpis pod kartą Rady Pokoju podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, obserwatorzy dostrzegli coś, co natychmiast wywołało lawinę pytań.
Tajemnicza plama na dłoni Trumpa. Biały Dom wydał pilne oświadczenie
Na lewej dłoni 79-letniego przywódcy widniała duża, ciemna plama. Zdjęcia błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a komentarze zaczęły mnożyć się w zastraszającym tempie. To nie pierwszy raz, gdy podobne ślady na rękach prezydenta budzą zainteresowanie opinii publicznej.
Amerykańskie media od dłuższego czasu dokumentują pojawiające się plastry i siniaki, zazwyczaj na prawej ręce gospodarza Białego Domu. Każde takie odkrycie natychmiast rodzi pytania o kondycję zdrowotną najważniejszej osoby w państwie.
Hello @grok, why is Trump’s hand bruised? pic.twitter.com/gMCG7cI77N
— Ranvijay Singh (@ranvijaylive) January 22, 2026
Administracja prezydencka postanowiła szybko zareagować na narastające spekulacje. Karoline Leavitt, rzeczniczka prasowa Białego Domu, przedstawiła oficjalne wyjaśnienie. Według niej Trump po prostu uderzył dłonią w róg stołu podczas podpisywania dokumentów.
Pojawił się jednak dodatkowy wątek. Inny przedstawiciel administracji wskazał na codzienne przyjmowanie przez prezydenta aspiryny w dawkach przekraczających zalecane normy. Sam Trump potwierdził to w rozmowie z „Wall Street Journal”, tłumacząc, że zależy mu na posiadaniu „rzadkiej krwi”. Wcześniej siniaki wyjaśniano także częstymi, intensywnymi uściskami dłoni.
Biały Dom ujawnił ponadto, że prezydent zmaga się z niewydolnością żylną nóg. Ta informacja dodaje kolejny element do obrazu stanu zdrowia lidera supermocarstwa, któremu każdy szczegół jest skrupulatnie analizowany przez światową opinię publiczną.


