Świat polityki i dyplomacji żyje teraz jednym tematem. Informacje, które przedostały się do opinii publicznej, elektryzują zarówno ekspertów, jak i zwykłych obserwatorów konfliktu na wschodzie Europy. Kulisy negocjacji okazują się znacznie bardziej skomplikowane, niż ktokolwiek mógł przypuszczać.
Zachód szykuje błyskawiczną odpowiedź. 72 godziny i rusza armia
Od miesięcy trwają intensywne rozmowy z udziałem przedstawicieli Ukrainy, państw europejskich oraz Stanów Zjednoczonych. Dotychczas ich przebieg owiano ścisłą tajemnicą. Teraz jednak brytyjski „Financial Times” ujawnił szczegóły, które natychmiast stały się przedmiotem gorących dyskusji w stolicach całego świata.
Dziennikarze dotarli do dokumentów opisujących mechanizm, jaki miałby zadziałać w przypadku niepowodzenia ewentualnego porozumienia pokojowego. Skala przygotowań i precyzja zaplanowanych działań robią wrażenie nawet na doświadczonych analitykach spraw międzynarodowych.
Trzy doby do uruchomienia machiny wojennej
Sedno ustaleń dotyczy scenariusza, w którym Rosja nie dotrzyma warunków zawieszenia broni. Plan przewiduje trzyetapową reakcję o rosnącej intensywności. Pierwsza faza zakłada natychmiastowe działania dyplomatyczne – ostrzeżenie musi zostać wystosowane w ciągu zaledwie 24 godzin od naruszenia.
Gdy dyplomacja zawiedzie, do akcji wkroczyłyby siły ukraińskie, których zadaniem byłoby powstrzymanie agresora. To jednak dopiero początek znacznie szerszego planu. Jeśli walki będą kontynuowane, aktywowana zostanie tak zwana koalicja chętnych – sojusz obejmujący licznych członków Unii Europejskiej, Wielką Brytanię, Norwegię, Islandię oraz Turcję.
Najbardziej przełomowy element dotyczy zaangażowania amerykańskiego. Po upływie 72 godzin od pierwszego naruszenia miałaby ruszyć skoordynowana operacja z udziałem wojsk USA. Oznaczałoby to bezprecedensową eskalację i bezpośrednie włączenie zachodnich sił zbrojnych w konflikt.
Kluczowe spotkanie w Abu Zabi
Ujawnienie tych informacji następuje w symbolicznym momencie. W środę i czwartek w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich zaplanowano trójstronne rozmowy amerykańsko-rosyjsko-ukraińskie. O spotkaniu informował wcześniej prezydent Wołodymyr Zełenski.
Styczniowa runda negocjacji w tym samym formacie była pierwszą od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji blisko cztery lata temu. Nie przyniosła jednak przełomu. Główną przeszkodą pozostaje twarde stanowisko Kremla w sprawie Donbasu – Moskwa domaga się całkowitego wycofania ukraińskich żołnierzy z tego regionu.
Czy nadchodzące rozmowy zmienią tę patową sytuację? Atmosfera przed spotkaniem jest napięta, a stawka niezwykle wysoka. Europa i świat czekają na sygnały z Abu Zabi, które mogą zadecydować o przyszłości kontynentu.


