Atmosfera wokół najważniejszych instytucji państwa staje się coraz bardziej napięta. Coraz częściej polityczne spory przestają przypominać zwykłą rywalizację, a zaczynają wyglądać jak otwarta wojna o wpływy i przyszły układ sił. Byli liderzy państwa coraz rzadziej ukrywają swoje obawy.
Były prezydent alarmuje po słowach Nawrockiego. „Takiej prezydentury nie powinno być”
Aleksander Kwaśniewski podczas rozmowy w TVN24 odniósł się do relacji między prezydentem a rządem Donalda Tuska. Były prezydent ocenił, że obecny poziom konfliktu wyraźnie wykracza poza standardowe polityczne spory znane z wcześniejszych lat. Przypomniał także okresy trudnej współpracy między głową państwa a premierami po 1989 roku. Według niego nawet wtedy utrzymywano większy szacunek wobec urzędu szefa rządu.
Były prezydent szczególnie krytycznie ocenił wypowiedzi Karola Nawrockiego pod adresem Donalda Tuska. Zwrócił uwagę, że wcześniej żaden prezydent publicznie nie określał premiera jako najgorszego w historii Polski. Kwaśniewski podkreślił, że takie opinie mogą istnieć prywatnie, jednak nie powinny padać z ust głowy państwa. Przypomniał również, że premier posiada demokratyczny mandat i reprezentuje legalnie wybrany rząd.
Spór o przyszłość państwa
Zdaniem Aleksandra Kwaśniewskiego obecna prezydentura ma wyraźnie polityczny charakter. Były prezydent uważa, że działania Karola Nawrockiego mają osłabić rząd i doprowadzić do zmiany układu sił najpóźniej podczas wyborów w 2027 roku. W jego ocenie prezydent chce odegrać ważną rolę w budowie szerokiej koalicji ugrupowań prawicowych. Temu celowi ma służyć także inicjatywa związana z powołaniem Rady Nowej Konstytucji.
Kwaśniewski odniósł się również do pomysłów dotyczących systemu prezydenckiego. Uznał, że sposób prowadzenia polityki przez obecnego prezydenta może skutecznie zniechęcić Polaków do takiego modelu władzy. Według byłego prezydenta głowa państwa nie powinna działać wyłącznie wobec własnego elektoratu i ignorować obywateli myślących inaczej. Ocenił też, że agresywny styl prowadzenia polityki budzi poważne obawy dotyczące przyszłości państwa. Ludzie naprawdę potrafią zamienić każdy urząd w permanentny casting na polityczny konflikt roku.


