in

Wyrzucili go z PiS. Teraz bije w partię i Kaczyńskiego. „Kolejna kadencja dla Tuska”

Projekt PiS dotyczący zakazu działalności kryptoaktywów wywołał polityczną burzę. Janusz Kowalski ostrzega przed ucieczką firm, podatków i młodych wyborców.

wola rzędzińska kaczyński piknik rodzinny
Fot. YouTube / Prawo i Sprawiedliwość

Narasta polityczny spór o technologie finansowe, które dla jednych są symbolem nowoczesności, a dla innych zagrożeniem wymagającym twardych regulacji. Tym razem konflikt wybuchł wokół projektu, który może całkowicie zmienić sytuację rynku kryptowalut w Polsce. W tle pojawiają się miliardy złotych, odpływ firm i coraz ostrzejsza walka o młody elektorat.

PiS chce zakazać kryptowalut w Polsce. Własny były poseł alarmuje: „To pośmiewisko”

Klub parlamentarny PiS zgłosił projekt ustawy zakładający zakaz prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami w Polsce. Pod projektem podpisało się 17 posłów ugrupowania. Wśród sygnatariuszy znaleźli się między innymi Mariusz Błaszczak oraz Jacek Sasin. Sama informacja bardzo szybko rozgrzała media społecznościowe oraz środowiska związane z branżą fintechową.

Najgłośniej zareagował Janusz Kowalski, były poseł PiS, który obecnie zasiada w Sejmie jako polityk niezrzeszony. Na platformie X ocenił, że sytuacja nie jest żartem i należy traktować ją bardzo poważnie. Podkreślił również swoje zaskoczenie samym pomysłem. W jego opinii projekt może mieć daleko idące skutki dla gospodarki oraz pozycji Polski na rynku nowych technologii.

Kowalski przypomniał, że wiele państw na świecie analizuje możliwość budowy strategicznych rezerw Bitcoina. Według niego kryptowaluty zaczynają być traktowane nie tylko jako inwestycja, ale także element bezpieczeństwa gospodarczego i finansowego. Polityk zwrócił uwagę, że takie działania rozważają kraje przygotowujące się na potencjalne kryzysy oraz konflikty. W jego ocenie Polska idzie dziś w zupełnie przeciwnym kierunku niż część rozwiniętych gospodarek.

W swoim komentarzu poseł odniósł się również do sytuacji międzynarodowej. Wskazał między innymi na Czechy, gdzie bank centralny miał już kupić kryptowaluty. Przywołał także Niemcy, które wydają licencje MiCA i próbują budować przewagę regulacyjną w sektorze cyfrowych aktywów. Zdaniem Kowalskiego inne państwa dostrzegają potencjał rynku, podczas gdy Polska może próbować go całkowicie zablokować.

Kryptowaluty jako element bezpieczeństwa państw

Janusz Kowalski podkreślił również przykład Tajwanu, który według niego analizuje możliwość stworzenia rezerwy Bitcoina na wypadek konfliktu z Chinami. Poseł wskazał, że cyfrowe aktywa mogą odgrywać ważną rolę w sytuacjach kryzysowych. Jako przykład podał Ukrainę po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. W jego opinii kryptowaluty pomogły tam częściowo ustabilizować sytuację po załamaniu kursu hrywny.

Były polityk PiS ocenił, że projekt ustawy może doprowadzić do wypychania polskich firm za granicę. Według niego przedsiębiorstwa działające w branży kryptowalutowej będą zmuszone szukać bardziej przyjaznych regulacji poza Polską. To z kolei miałoby oznaczać odpływ kapitału oraz specjalistów. Kowalski zwraca uwagę, że sektor nowych technologii coraz mocniej konkuruje globalnie i firmy bardzo szybko reagują na niekorzystne przepisy.

W jego ocenie skutki mogliby odczuć także zwykli inwestorzy. Poseł stwierdził, że kilka milionów Polaków posiada już dziś zainteresowanie rynkiem kryptoaktywów. Jeżeli działalność takich firm zostałaby zakazana w Polsce, inwestorzy mieliby korzystać głównie z zagranicznych giełd. Według Kowalskiego oznaczałoby to odpływ pieniędzy oraz podatków poza granice kraju.

Polityk ostrzegł również przed konsekwencjami dla budżetu państwa. Jego zdaniem Polska mogłaby stracić setki milionów złotych wpływów podatkowych, a w przyszłości nawet miliardy związane z rozwojem sektora fintechowego. Podkreślił, że nowoczesne firmy technologiczne coraz częściej wybierają państwa oferujące stabilne i przewidywalne regulacje. W tej rywalizacji Polska mogłaby zostać zepchnięta na margines.

Spór o młodych wyborców i przyszłość innowacji

Janusz Kowalski ocenił także polityczne skutki całej sytuacji. Według niego podobne pomysły mogą działać na korzyść konkurencji politycznej. Poseł stwierdził, że młodzi wyborcy zainteresowani nowymi technologiami mogą zacząć jeszcze mocniej wspierać Konfederację. W jego opinii ugrupowanie to może zostać odebrane jako partia bardziej otwarta na innowacje oraz rozwój nowoczesnych usług finansowych.

Były poseł PiS podkreślił, że prawica powinna walczyć przede wszystkim o rozwój polskich przedsiębiorstw i nowych technologii. Według niego Polska posiada bardzo mocne zaplecze informatyczne oraz specjalistów cenionych na całym świecie. Z tego powodu projekt zakazu działalności kryptoaktywów uznał za szczególnie niezrozumiały. W jego opinii państwo powinno tworzyć warunki do rozwoju innowacyjnych firm, a nie zmuszać je do przenoszenia działalności za granicę.

Kowalski zaznaczył również, że nie dostrzega podpisu pod projektem lidera Stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Jednocześnie przyznał, że trudno mu uwierzyć, aby politycy związani z prawicą chcieli całkowicie zamknąć polski rynek kryptowalut. W jego ocenie byłby to wyjątkowy przypadek nie tylko w Unii Europejskiej, ale być może również na świecie. Spór wokół projektu pokazuje więc coraz większe podziały dotyczące podejścia do nowych technologii.

Dyskusja wokół kryptowalut ponownie stała się jednym z najbardziej gorących tematów politycznych i gospodarczych. Zwolennicy rynku cyfrowych aktywów mówią o szansie na rozwój nowoczesnej gospodarki i przyciąganie inwestycji. Krytycy wskazują natomiast na ryzyka związane z funkcjonowaniem tego sektora. Projekt zgłoszony przez PiS już teraz wywołał jednak reakcję, która może długo odbijać się echem zarówno w polityce, jak i w branży technologicznej.

twarde mięso mielone

To najlepszy tłuszcz do smażenia kotletów mielonych. Nie chodzi o olej

alicja szemplińska wiek

Kim jest Alicja Szemplińska? Wiek, utwory, Eurowizja i życie prywatne