in

HAHAHA!HAHAHA!

Wpadka europosłanki KO. Chciała uderzyć w Nawrockiego, sama się ośmieszyła

W rocznicę wyboru Karola Nawrockiego politycy KO oceniali jego prezydenturę. Jedno nagranie wywołało jednak dyskusję nie o polityce, lecz o językowej pomyłce.

łukacijewska dzieci
© European Union, 1998 – 2026

Polityczne rocznice często stają się okazją do ostrych ocen i podsumowań. Tym razem jednak dyskusja szybko zeszła z głównego toru. Nagranie opublikowane przez jedną z polityczek miało być krytyką urzędującego prezydenta, ale uwagę wielu odbiorców przyciągnął zupełnie inny element. W sieci błyskawicznie rozpoczęły się komentarze, które przesłoniły pierwotny przekaz.

Miała uderzyć w prezydenta. Sama się ośmieszyła

Minął rok od drugiej tury wyborów prezydenckich, która przez wiele miesięcy pozostawała jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej. 1 czerwca 2025 roku Polacy wybierali między Karolem Nawrockim a Rafałem Trzaskowskim. Początkowe wyniki exit poll sugerowały zwycięstwo kandydata Platformy Obywatelskiej. Radość jego sztabu okazała się jednak krótkotrwała.

Po około dwóch godzinach sytuacja uległa zmianie. Ostateczne wyniki wskazały na zwycięstwo Karola Nawrockiego. Kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość uzyskał 50,89 proc. głosów. Tym samym zapewnił sobie miejsce w Pałacu Prezydenckim.

Formalnym zwieńczeniem procesu wyborczego było zaprzysiężenie nowego prezydenta. Uroczystość odbyła się 6 sierpnia w Sejmie RP. Od tego momentu Karol Nawrocki rozpoczął pełnienie najwyższego urzędu w państwie. Rocznica wyboru stała się okazją do licznych politycznych komentarzy.

W przestrzeni publicznej ponownie pojawił się także temat liczenia głosów. Do sprawy wróciły media sprzyjające obecnej władzy. Wśród osób podważających prawidłowość wyborczego rozstrzygnięcia wymieniany był między innymi Roman Giertych. Polityk i adwokat od miesięcy pozostaje blisko związany z obozem Donalda Tuska.

Nagranie europosłanki miało być politycznym podsumowaniem

Swoją ocenę pierwszego roku po wyborach przedstawiła również Elżbieta Łukacijewska. Europosłanka Koalicji Obywatelskiej opublikowała krótkie nagranie w mediach społecznościowych. Materiał miał stanowić krytyczne podsumowanie działalności prezydenta. Polityk zarzucała mu brak współpracy z rządem oraz działania niekorzystne dla kraju.

W nagraniu pojawiły się także odniesienia do stylu prowadzenia polityki przez głowę państwa. Europosłanka przekonywała, że prezydent nie pełni roli reprezentanta wszystkich obywateli. W swojej wypowiedzi użyła kilku mocnych i emocjonalnych sformułowań. To właśnie one miały nadać przekazowi wyrazisty charakter.

Szybko okazało się jednak, że odbiorcy zwrócili uwagę na coś innego. W centrum zainteresowania znalazła się nie sama krytyka, lecz sposób jej wyrażenia. Fragment nagrania zaczął krążyć po mediach społecznościowych. Internauci zaczęli analizować użyte przez polityk słowa.

Dyskusja błyskawicznie przeniosła się z polityki na kwestie językowe. Komentujący wskazywali, że w wypowiedzi pojawił się błąd dotyczący popularnego związku frazeologicznego. To właśnie ten element stał się głównym tematem internetowych reakcji. Polityczne przesłanie zeszło na dalszy plan.

Jedno sformułowanie przyćmiło cały przekaz

Najwięcej uwagi wzbudziło użycie zwrotu o „wkładaniu szprychy w koła”. Według internautów sformułowanie zostało użyte niepoprawnie. W języku polskim funkcjonuje bowiem wyrażenie „wkładać szprychy w koła”. Różnica wydaje się niewielka, ale dla wielu odbiorców okazała się bardzo istotna.

Komentujący zwracali uwagę, że pojedyncza szprycha stanowi element koła. Dosłowne odczytanie użytego zwrotu prowadzi więc do nielogicznego obrazu wkładania szprychy do już istniejącego koła. Właśnie ten aspekt stał się źródłem licznych żartów i komentarzy. W sieci zaczęły pojawiać się kolejne odniesienia do tej pomyłki.

W efekcie nagranie, które miało być krytyką prezydenta, zaczęło funkcjonować przede wszystkim jako przykład językowej wpadki. Użytkownicy mediów społecznościowych skupili się na błędzie zamiast na politycznej treści przekazu. Takie sytuacje pokazują, jak łatwo pojedynczy detal może zmienić kierunek publicznej dyskusji. Zwłaszcza gdy dotyczy wypowiedzi osoby publicznej.

Rocznica wyborczego zwycięstwa Karola Nawrockiego miała stać się okazją do podsumowań jego prezydentury. Ostatecznie jedno z najgłośniejszych nagrań tego dnia wywołało debatę o poprawności językowej. Kilka słów wystarczyło, by polityczne argumenty znalazły się w cieniu internetowych komentarzy. To właśnie językowa pomyłka okazała się najczęściej omawianym elementem całej wypowiedzi.

referendum kraków kiedy

KO chce unieważnienia referendum w Krakowie. Do sądu trafił protest

emerytura tuska po brukseli

KE wydała rekomendację. Tusk ma pilnie zreformować system emerytalny