in

KO chce unieważnienia referendum w Krakowie. Do sądu trafił protest

Do krakowskiego sądu wpłynął protest dotyczący referendum, w którym odwołano prezydenta miasta. Autorzy wskazują na liczne naruszenia ciszy wyborczej.

referendum kraków kiedy
© Fot. Burbonik.pl

Napięcie po głośnym referendum w Krakowie nie opada. Choć mieszkańcy podjęli już decyzję, wokół całego procesu narastają kolejne kontrowersje. Do sądu trafił protest, którego autorzy twierdzą, że przed głosowaniem wielokrotnie naruszano obowiązujące przepisy.

Protest po referendum w Krakowie. Wynik głosowania może jeszcze wrócić na wokandę

Referendum, które odbyło się 24 maja, wywołało ogromne zainteresowanie mieszkańców Krakowa. Wynik głosowania doprowadził do odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Decyzja wyborców rozpoczęła nowy etap politycznych zmian w samorządzie.

Po zakończeniu głosowania wydawało się, że najważniejsze rozstrzygnięcia już zapadły. Sytuacja szybko jednak nabrała nowego wymiaru. W przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pytania dotyczące przebiegu kampanii poprzedzającej referendum.

Do czasu wyboru nowego włodarza miastem kieruje komisarz wyznaczony przez premiera Donalda Tuska. Funkcję tę objął dotychczasowy wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik. Jego zadaniem jest zapewnienie ciągłości działania magistratu.

Tymczasem część uczestników życia publicznego nie zamierza zamykać sprawy referendum. W ich ocenie sposób prowadzenia działań informacyjnych przed głosowaniem wymaga dokładnego zbadania. Efektem tych działań jest protest skierowany do sądu.

Zarzuty dotyczące ciszy wyborczej

W środę do krakowskiego sądu wpłynął formalny protest referendalny. Jego inicjatorem jest Edward Nowak. Autorzy dokumentu przekonują, że podczas ciszy wyborczej wielokrotnie dochodziło do naruszeń prawa.

Nowak podkreślał, że nie chodzi wyłącznie o pojedyncze przypadki. Według niego aktywność naruszająca przepisy miała charakter powszechny i obejmowała również osoby publiczne oraz polityków. W jego ocenie część uczestników debaty publicznej miała pełną świadomość obowiązujących ograniczeń.

Wśród wskazywanych przykładów znalazły się materiały zachęcające mieszkańców do udziału w referendum. Autorzy protestu zwracają też uwagę na publikowanie kart do głosowania oraz emisję płatnych reklam. Ich zdaniem działania te nie powinny mieć miejsca w okresie ciszy wyborczej.

Zastrzeżenia dotyczą również aktywności w internecie. W dokumencie wymieniono publikacje pojawiające się między innymi na platformach X, Facebook, Instagram, TikTok i YouTube. Wskazano także lokalne grupy mieszkańców funkcjonujące w mediach społecznościowych.

Stawka sporu jest większa niż sam protest

Autorzy protestu uważają, że opisywane działania mogły wpłynąć na frekwencję. Ich zdaniem większa liczba uczestników głosowania przełożyła się pośrednio na wynik referendum. To właśnie ten argument stanowi jeden z najważniejszych elementów złożonego wniosku.

Sprawa trafia więc na drogę sądową w momencie, gdy Kraków przygotowuje się już do kolejnego politycznego rozdania. Miasto stoi przed wyborem nowego prezydenta. Kampania wyborcza zaczyna nabierać tempa.

Według obecnych przewidywań wybory powinny odbyć się w sierpniu. Partie polityczne oraz środowiska samorządowe rozpoczęły już prezentowanie swoich kandydatów. Lista nazwisk systematycznie się wydłuża.

Konfederacja postawiła na Bartosza Bocheńczaka, a partia Razem na Aleksandrę Owcę. Chęć startu ogłosił również były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się także spekulacje dotyczące kolejnych kandydatów.

Rozpoczyna się walka o fotel prezydenta

W gronie osób wymienianych jako potencjalni uczestnicy wyborów znajduje się Łukasz Gibała. W 2024 roku przegrał on z Aleksandrem Miszalskim dopiero w drugiej turze i niewielką różnicą głosów. Wielu obserwatorów spodziewa się jego ponownego startu.

Swojego reprezentanta wskazało już także Prawo i Sprawiedliwość. Kandydatem tej partii został Michał Dwernicki. Tym samym rywalizacja o kierowanie Krakowem zaczyna przybierać coraz bardziej konkretny kształt.

Najwięcej spekulacji dotyczy obecnie Koalicji Obywatelskiej. Wśród nazwisk pojawiających się w publicznych dyskusjach wymienia się Monikę Piątkowską, Pawła Kowala, Bogdana Klicha, Bartłomieja Sienkiewicza oraz Andrzeja Domańskiego.

Kraków wchodzi więc w okres intensywnych politycznych przygotowań. Z jednej strony trwa spór dotyczący referendum i zarzutów o naruszenie ciszy wyborczej. Z drugiej rozpoczyna się walka o stanowisko, które po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego pozostaje najważniejszym politycznym celem w mieście.

kaczyński przed sądem

Wiemy, co ma Kaczyński. Jest nowe oświadczenie majątkowe prezesa PiS

łukacijewska dzieci

Wpadka europosłanki KO. Chciała uderzyć w Nawrockiego, sama się ośmieszyła