in

Właśnie ogłoszono stan alarmowy. Mieszkańcy z nakazem pozostania w domach

Dron nadleciał od strony Rosji, uruchamiając alarm przeciwlotniczy na Łotwie. Po raz pierwszy bezzałogowiec został tam zestrzelony przez siły NATO.


Poranek przyniósł wydarzenia, które na kilka chwil postawiły służby w stan najwyższej gotowości. Mieszkańcy przygranicznych regionów usłyszeli alarmy, a w powietrzu rozpoczęły się działania wojskowe. Wszystko rozegrało się bardzo szybko, jednak konsekwencje tego incydentu mogą wykraczać daleko poza sam moment zagrożenia.

Alarm, myśliwce NATO i seria niepokojących zdarzeń. Napięcie na granicy gwałtownie wzrosło

Poniedziałkowy poranek przyniósł mieszkańcom wschodniej Łotwy wyjątkowo napiętą sytuację. Wojsko poinformowało o naruszeniu przestrzeni powietrznej kraju przez obiekt lecący od strony Rosji. W związku z zagrożeniem ogłoszono alarm przeciwlotniczy w rejonach graniczących z Rosją i Białorusią. Władze zaapelowały do mieszkańców o pozostanie w domach.

Informacje napływały stopniowo. Rzecznik łotewskiej armii przekazał agencji Reutera, że chodziło o co najmniej jeden dron. Służby monitorowały sytuację, a nad region skierowano siły odpowiedzialne za ochronę przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Przez pewien czas nie było wiadomo, jak zakończy się incydent.

Atmosfera niepokoju utrzymywała się także dlatego, że Łotwa w ostatnich tygodniach już kilkukrotnie mierzyła się z podobnymi zdarzeniami. Każde kolejne naruszenie przestrzeni powietrznej zwiększało presję na wojsko i polityków. Szczególną uwagę zwracano na skuteczność systemów wykrywania zagrożeń. Temat bezpieczeństwa regularnie dominował w debacie publicznej.

Wkrótce pojawiły się jednak nowe informacje. Wojsko przekazało, że zagrożenie zostało wyeliminowane. Szczegóły operacji pokazały skalę zaangażowania sojuszniczych sił NATO.

NATO podjęło decyzję. Dron został zestrzelony

Łotewska armia poinformowała, że bezzałogowiec został zniszczony przez myśliwce NATO. Był to pierwszy przypadek, gdy siły Sojuszu zestrzeliły drona naruszającego przestrzeń powietrzną Łotwy. Początkowo nie podano szczegółów dotyczących uczestniczących w akcji maszyn. Później sprecyzowano, że były to francuskie samoloty stacjonujące na Litwie.

Maszyny uczestniczą w misji NATO Baltic Air Policing. Jej zadaniem jest ochrona przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. Operacja od lat stanowi jeden z filarów bezpieczeństwa państw bałtyckich. Tym razem została wykorzystana do bezpośredniej neutralizacji zagrożenia.

Pochodzenie zestrzelonego drona nie zostało jeszcze oficjalnie ustalone. Służby prowadzą działania mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo również, jaki był dokładny cel lotu bezzałogowca. Te kwestie pozostają przedmiotem analiz.

Sytuacja nie uspokoiła się jednak na długo. Zaledwie kilkadziesiąt minut po odwołaniu pierwszego alarmu wojsko ogłosiło kolejny. Pokazało to, że służby nadal dostrzegały potencjalne zagrożenie w regionie.

Seria incydentów i polityczne konsekwencje

Obecne wydarzenia wpisują się w ciąg podobnych zdarzeń z ostatnich miesięcy. 7 maja dwa drony nadlatujące z Rosji naruszyły łotewską przestrzeń powietrzną. W wyniku tego incydentu uszkodzone zostały cztery puste zbiorniki na ropę w Rzeżycy. Na miejscu odnaleziono szczątki jednego z bezzałogowców.

Według agencji LETA nie doszło wtedy do pożaru. Służby zabezpieczyły teren i schłodziły jeden ze zbiorników. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha oceniał wówczas, że zdarzenie było skutkiem rosyjskich działań z zakresu walki elektronicznej, które miały zmienić kurs ukraińskich dronów.

Majowe incydenty wywołały również kryzys polityczny. Do dymisji podał się minister obrony Andris Spruds z partii Postępowcy. Wkrótce ugrupowanie opuściło koalicję rządową, a kilka dni później stanowisko straciła premier Evika Silina.

Kolejne zdarzenie miało miejsce 23 maja, gdy niezidentyfikowany dron spadł do jeziora Dridrza i eksplodował po kontakcie z wodą. Władze badały okoliczności tego przypadku. Tymczasem rosnąca liczba podobnych incydentów zwiększa obawy związane z bezpieczeństwem regionu. W ostatnich miesiącach ukraińskie drony wielokrotnie trafiały poza planowane trasy lotu, pojawiając się nad Finlandią, Łotwą, Litwą i Estonią. W zeszłym miesiącu myśliwiec NATO zestrzelił także podejrzanego drona nad Estonią.

nowy sondaż partyjny

Opozycja uderza w Donalda Tuska. „Dymisja to jest absolutne minimum”

putin mobilizacja wojsk memy

Niepokojące wieści o Putinie. Brytyjczycy alarmują. „Przerażające do szpiku kości”