Jeszcze niedawno eksperci ostrzegali przed stopniowymi podwyżkami, jednak tempo zmian okazało się znacznie większe, niż zakładano. Kierowcy obserwują kolejne wzrosty cen paliw, a poranne odczyty z największych sieci pokazują, że sytuacja rozwija się szybciej od wcześniejszych prognoz. Coraz częściej pojawiają się też pytania, czy przekroczenie kolejnych psychologicznych barier cenowych jest już tylko kwestią czasu.
Rekordowe podwyżki uderzyły w kierowców. Ceny na stacjach poszybowały
Ostatnie dni przyniosły wyjątkowo dynamiczne zmiany na rynku paliw. Według ekspertów e-petrol.pl koszty tankowania wzrosły w ciągu tygodnia nawet o kilkadziesiąt groszy na litrze. Efektem jest najwyższa od 2022 roku detaliczna cena benzyny 95. Tak szybkie tempo podwyżek sprawiło, że wcześniejsze prognozy przestały odpowiadać rzeczywistości.
Poranne sprawdzenie cenników największych sieci pokazało, że różnice pomiędzy stacjami są niewielkie, jednak niemal wszędzie kierowcy płacą znacznie więcej niż jeszcze kilka dni temu. Największe sieci niemal równocześnie podniosły ceny benzyny i oleju napędowego. Wzrosty objęły także stacje funkcjonujące przy marketach.
Najdroższą benzynę 95 oferuje obecnie Circle K, gdzie litr kosztuje 7,49 zł. Niewiele mniej trzeba zapłacić na stacjach Shell, Orlen, BP i Amic. Nieco korzystniej wypada Avia, jednak również tam ceny pozostają wyraźnie wyższe niż wcześniej.
Podwyżki dotarły także do sieci handlowych. Auchan podniósł cenę benzyny 95 do 7,20 zł za litr, natomiast Carrefour oferuje ją po 7,25 zł. Oznacza to, że nawet stacje kojarzone z niższymi cenami nie uniknęły skutków zmian na rynku.
Diesel i LPG także mocno podrożały
Jeszcze bardziej odczuwalne zmiany objęły kierowców samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Na stacjach Orlen, Circle K oraz Amic litr oleju napędowego kosztuje już 7,84 zł. Na BP cena wynosi 7,79 zł, a na Shellu 7,76 zł za litr.
Niższe stawki utrzymuje Avia, gdzie diesel kosztuje 7,64 zł za litr. Również markety zmieniły swoje cenniki. W Auchan litr oleju napędowego podrożał do 7,55 zł, natomiast Carrefour sprzedaje go po 7,65 zł.
Zmiany nie ominęły również kierowców korzystających z instalacji gazowych. Najniższą cenę LPG można znaleźć w Carrefourze, gdzie litr kosztuje 3,15 zł. Najdrożej pozostaje na stacjach Orlen, gdzie autogaz osiągnął poziom 3,37 zł za litr.
Rosnące ceny wszystkich rodzajów paliw pokazują, że podwyżki nie ograniczyły się wyłącznie do benzyny. Coraz więcej kierowców zauważa, że niezależnie od rodzaju napędu rachunki za tankowanie systematycznie rosną.
Rzeczywistość wyprzedziła prognozy analityków
Jeszcze niedawno analitycy biura Reflex przewidywali, że przy utrzymaniu wysokich cen ropy diesel może kosztować około 7,80 zł za litr, natomiast benzyna 95 zbliży się do poziomu 7,30 zł. Z kolei eksperci e-petrol.pl zakładali średnią cenę benzyny na poziomie 7,29 zł oraz diesla około 7,64 zł.
Aktualne stawki pokazały jednak, że rynek rozwija się szybciej od tych prognoz. Już sama cena benzyny 95 na stacji Circle K przekroczyła maksymalne poziomy przewidywane zarówno przez e-petrol.pl, jak i Reflex. Również ceny autogazu na części stacji znalazły się powyżej górnej granicy wcześniejszych szacunków.
Eksperci wskazywali wcześniej, że sytuacja na światowym rynku ropy oraz paliw gotowych może wywołać kolejne podwyżki. Obecne ceny pokazują jednak, że skala wzrostów okazała się większa od wcześniejszych oczekiwań. To sprawia, że kierowcy coraz uważniej śledzą kolejne zmiany na rynku.
Na ostateczny koszt tankowania nadal wpływa także miejsce zamieszkania. Z najnowszego raportu e-petrol.pl wynika, że najwyższe ceny benzyny 95 notowane są na Podkarpaciu, diesel najwięcej kosztuje na Mazowszu, a najdroższy LPG sprzedawany jest w województwie zachodniopomorskim. Z kolei najtańszą benzynę i olej napędowy można znaleźć w Małopolsce, natomiast najniższe ceny autogazu utrzymują się w województwie świętokrzyskim.
Rząd obserwuje sytuację, ale nie zapowiada powrotu dopłat
Rosnące ceny paliw ponownie wywołały dyskusję o ewentualnym przywróceniu programu ochronnego CPN. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że rząd analizuje rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie, ceny ropy, marże rafineryjne oraz dostępność paliw, zwłaszcza oleju napędowego.
Minister przypomniał jednocześnie, że obecna cena baryłki ropy utrzymuje się w okolicach 80 dolarów, podczas gdy w okresie obowiązywania programu CPN przekraczała 100 dolarów. Zwrócił również uwagę na wysoki deficyt budżetowy państwa, który po czerwcu 2026 roku przekroczył 123 mld zł i pozostaje związany między innymi z dużymi wydatkami na obronność.
Znacznie bardziej stanowcze stanowisko przedstawił premier Donald Tusk. Podkreślił, że państwo nie może bez ograniczeń finansować dopłat do paliw, a program od początku miał charakter tymczasowy. Dodał również, że na ceny paliw nadal wpływa niestabilna sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz wydarzenia oddziałujące na światowy rynek ropy.
Program CPN zakończył obowiązywanie z końcem czerwca. Wraz z jego wygaśnięciem przestały obowiązywać między innymi obniżona stawka VAT na wybrane paliwa oraz mechanizm ceny maksymalnej, a wcześniej zakończono także stosowanie obniżonej akcyzy. Ministerstwo Finansów oszacowało koszt funkcjonowania programu na około 4,7 mld zł, podkreślając, że od początku miał on stanowić czasowe rozwiązanie związane z kryzysem wywołanym napięciami na linii USA–Izrael–Iran.


