w ,

JESTEM ZŁY!JESTEM ZŁY! HAHAHA!HAHAHA! WTFWTF OMGOMG PŁACZĘPŁACZĘ

Pacjenci wściekli. Rząd nałoży na nich nowe kary pieniężne?

Rząd rozważa wprowadzenie systemu opłat, które obciążą pacjentów publicznych przychodni. Kary mają dotyczyć jedynie niektórych z nich.

pacjenci kolejki
Fot. YouTube / Radio 5

Pacjenci nie przyjmą tego z radością. Rząd rozważa wprowadzenie systemu opłat, które obciążą pacjentów publicznych przychodni. Kary mają dotyczyć jednak tych, którzy rejestrują się na wizytę, a potem nie przychodzą.

Media informują, że nawet co piąta porada u lekarza, która została umówiona wcześniej na konkretny termin, nie dochodzi do skutku. Zgodnie z danymi przekazywanymi przez Narodowy Fundusz Zdrowia, pacjenci nie zjawili się u lekarza na wizyty nawet 17 mln razy w 2019 r. Rząd zamierza podjąć z tym zjawiskiem bezwzględną walkę.

Pacjenci zapłacą, problem jest pilny

Problem istnieje od dawna, a placówki medyczne raportują to na bieżąco do centrali NFZ. Pojawił się więc pomysł, aby karać niesfornych pacjentów pieniężnie. To – zgodnie z założeniem – ma działać mobilizująco, by pacjenci decydowali się na odwołanie wizyty i zwolnienie miejsca w kolejce. Oczekujących bowiem jest niezwykle dużo, a kolejki się wydłużają.

POLECAMY:
Koronawirus zagraża całemu światu! Ogłoszono stan międzynarodowego pogotowia

Problem jest pilny, o czym najlepiej świadczą liczby. Nawet 34 tys. zabiegów usunięcia zaćmy odwołano w całej Polsce w ubiegłym roku, bo pacjenci po prostu nie przyszli. Gorzej jest z wizytami u kardiologów, gdzie do poradni nie stawiło się 90 tys. osób.

Co grozi pacjentom?

Jak ustaliły media, pacjent, który nie stawia się na wizyty i jednocześnie zapisuje się na kolejną, będzie musiał uiścić opłatę w wysokości od 20 do nawet 50 zł. Eksperci są jednomyślni w tej kwestii. Ponad 60% z nich wypowiada się podobnie – wprowadzenie jakiejkolwiek opłaty za wizytę w przychodni powinno mieć pozytywny wpływ. Może to być stała kwota np. 10 zł.

Pacjenci czekają w nieskończoność

Stan służby zdrowia pozostawia wiele do życzenia, a kolejki się wydłużają zamiast skracać. Niektórzy z pacjentów mają terminy wizyt nawet za 27 lat! Jak poinformował NFZ, są lekarze, do których w kolejce czekać trzeba nawet do 2046 roku.

POLECAMY:
TYLKO DLA DOROSŁYCH. Wyciekło nagranie osoby zarażonej koronawirusem z Chin

To oznacza, że czas maksymalny oczekiwania na wizytę w gabinecie wydłużył się w ciągu ostatnich kilku miesięcy o 3 lata. Mowa tu o konkretnym przypadku jakim jest odział rehabilitacyjny w szpitalu wojskowym w Ciechocinku (kujawsko-pomorskie).

Źródło: Fakt, pomorska.pl

Zobacz także:

Co myślisz?

koniec maseczek maseczka chirurgiczna od kiedy data odmrazanie gospodarki

Maseczki chirurgiczne obowiązkowe, zakaz noszenia przyłbic. Nowe informacje

pis kaczyński panika sondaż coraz gorsze notowania dobra zmiana ibris

Panika w PiS. Niepokojące informacje, prezes partii w strachu