Grupa seniorów, która lata temu przeszła na wcześniejszą emeryturę, od dawna zmaga się z konsekwencjami tamtego wyboru. Świadczenia pomniejszono im o wcześniej pobrane kwoty, a obietnice naprawy sytuacji wciąż pozostają na papierze. Za kulisami trwają prace nad przepisami, z których skorzystać może nawet 175 tysięcy osób. Droga do sprawiedliwości okazuje się jednak znacznie dłuższa, niż ktokolwiek zakładał.
Tysiące emerytów czekają na swoje pieniądze. Resort szykuje zmiany, ale jest haczyk
Problem dotyczy kobiet z roczników 1954-1959 oraz mężczyzn urodzonych w latach 1949-1952 i 1954. Przeszli oni na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 roku. Gdy po 1 stycznia 2013 roku złożyli wnioski o emeryturę powszechną, od nowych świadczeń odliczono im kwoty wcześniej pobieranych wypłat. Seniorzy, którzy liczyli na godne świadczenia po latach pracy, otrzymali znacznie mniej. Jedyną drogą do walki o wyższe wypłaty pozostają sądy, gdzie masowo trafiają odwołania poszkodowanych.
Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2024 roku stwierdził, że przepisy krzywdzą tę grupę emerytów. Wydawało się, że to początek realnych zmian, ale wyrok TK do dziś nie został opublikowany. Formalnie nie funkcjonuje w obrocie prawnym i organy państwa go nie respektują. Seniorzy tkwią w prawnym zawieszeniu, a jedynym wyjściem pozostają indywidualne procesy sądowe.
Resort rodziny stawia na nowy wariant
Ministerstwo Rodziny przygotowało pierwszą wersję projektu ustawy zakładającą start przeliczenia w czerwcu 2026 roku. Po analizie uznano jednak, że projekt wymaga gruntownej przebudowy. Resort opracowuje nowy wariant oparty na odmiennym sposobie wyliczania emerytur powszechnych z użyciem wskaźnika korygującego. Prawo do podwyżki zyskałoby według szacunków resortu 175,2 tys. osób.
Pierwszego kwietnia minister Sebastian Gajewski spotkał się z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów Jurandem Dropem. Rozmowy dotyczyły możliwości sfinansowania nowego rozwiązania. Wejście ustawy w życie przesunięto na 2027 rok ze względu na ryzyko braku zgody resortu finansów oraz duże obciążenie ZUS nowymi zadaniami, w tym rentami wdowimi i emeryturami czerwcowymi.


