To wiadomość, która poruszyła tysiące osób związanych z teatrem, muzyką i filmem. Przez dekady zachwycała publiczność naturalnością, sceniczną siłą i niezwykłą emocjonalnością. Dla wielu była symbolem autentyczności, której nie dało się podrobić.
Odeszła artystka, której głos znała cała Polska. Stanisława Celińska nie żyje
Informacja o śmierci Stanisławy Celińskiej pojawiła się w mediach społecznościowych i bardzo szybko wywołała ogromne poruszenie. O odejściu artystki poinformowała Joanna Trzcińska, która współprowadziła profil aktorki. W opublikowanym wpisie podkreślono jej głęboką religijność oraz silną więź z Bogiem. Wiadomość natychmiast zaczęli udostępniać ludzie kultury, widzowie i słuchacze związani z twórczością Celińskiej.
Przez lata Stanisława Celińska budowała wyjątkową relację z publicznością. Widzowie cenili ją nie tylko za warsztat aktorski, ale również za szczerość i emocje, które wnosiła do każdej roli. Potrafiła odnaleźć się zarówno w repertuarze dramatycznym, jak i komediowym. Z równą swobodą występowała także na scenie muzycznej.
Zmarła Stanisława Celińska. Uwielbiana przez widzów aktorka miała 79 lat.
Więcej informacji ➡️ https://t.co/NFNFn0JHzI pic.twitter.com/UqDoxis8ia
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) May 12, 2026
Jej nazwisko od dawna kojarzyło się z artystyczną klasą i sceniczną charyzmą. Każdy kolejny projekt przyciągał uwagę odbiorców oraz krytyków. Celińska unikała artystycznej maniery i konsekwentnie stawiała na autentyczność. Dzięki temu zyskała szacunek kilku pokoleń widzów.
W ostatnich latach szczególnie mocno zaznaczyła swoją obecność jako wokalistka. Jej koncerty przyciągały pełne sale, a nagrania zdobywały popularność również wśród młodszych odbiorców. Publiczność doceniała charakterystyczny głos i emocjonalne interpretacje utworów. Artystka potrafiła nadać znanym tekstom zupełnie nowy wymiar.
„Atramentowa” stała się symbolem jej muzycznej siły
Jednym z najważniejszych momentów muzycznej kariery Celińskiej był występ podczas Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 2009 roku. To właśnie wtedy wykonała „Atramentową Rumbę” przy akompaniamencie zespołu Los Locos. Utwór przygotowali dla niej Maciej Muraszko i Marcin Sosnowski. Interpretacja aktorki została bardzo ciepło przyjęta przez publiczność.
W mediach pojawiały się porównania Celińskiej do Cesarii Evory. Zwracano uwagę przede wszystkim na charakterystyczną barwę głosu i sposób budowania nastroju. Artystka coraz mocniej zaznaczała swoją pozycję na rynku muzycznym. Jej twórczość trafiała zarówno do fanów poezji śpiewanej, jak i bardziej współczesnych aranżacji.
Wcześniej brała udział w projektach poświęconych twórczości Agnieszki Osieckiej, Juliana Tuwima oraz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Kilka lat później nagrała album „Nowa Warszawa” z Bartoszem Wąsikiem i Royal String Quartet. Płyta była muzycznym portretem stolicy i spotkała się z bardzo dobrym odbiorem. Celińska śpiewała oraz recytowała na niej utwory związane z Warszawą.
Dużym sukcesem okazał się również album „Atramentowa” wydany w 2015 roku. Płyta zdobyła status Złotej, a później Platynowej Płyty. Ostatnim muzycznym projektem artystki była „Atramentowa… Suplement”. Wydawnictwo stanowiło kontynuację wcześniejszego sukcesu.
Teatr i kino były jej drugim domem
Stanisława Celińska ukończyła warszawską PWST, gdzie kształciła się pod opieką Ryszardy Hanin. Jeszcze przed zdobyciem dyplomu zadebiutowała w Teatrze Współczesnym. Wystąpiła wtedy jako Aniela w sztuce Aleksandra Fredry „Wielki człowiek do małych interesów”. Niedługo później została zaangażowana do zespołu przez Erwina Axera.
Na przestrzeni lat związana była z wieloma teatrami. Występowała między innymi w Teatrze Współczesnym, Nowym, Dramatycznym oraz Studio. Współpracowała również z TR Warszawa i Teatrem Kwadrat. Na scenie pracowała z najwybitniejszymi polskimi reżyserami teatralnymi.
Równolegle rozwijała karierę filmową. Debiutowała w „Krajobrazie po bitwie” Andrzeja Wajdy z 1970 roku. Film został bardzo dobrze przyjęty przez zagranicznych krytyków, a rola Celińskiej zwróciła uwagę recenzentów. Aktorka stworzyła tam postać pełną sprzeczności i emocjonalnej głębi.
Później wystąpiła w wielu ważnych produkcjach polskiego kina. Widzowie pamiętają ją z „Nocy i dni”, „Panien z Wilka”, „Katynia” czy „Nie ma róży bez ognia”. Ogromną popularność przyniosły jej także role serialowe w „Alternatywach 4” oraz „Zmiennikach”. Stanisława Celińska pozostawiła po sobie imponujący dorobek artystyczny i pamięć o wyjątkowej scenicznej osobowości.


